
Tępienie karaluchów w warunkach domowych bez jasnego zrozumienia przyczyn ich pojawienia się w pomieszczeniu może być bezcelowe i nieskuteczne. Jeśli pomieszczenie lub mieszkanie jest dla tych owadów atrakcyjne, wrócą do niego nawet po zastosowaniu najsilniejszych i najskuteczniejszych preparatów.
Dlatego tępienie karaluchów w mieszkaniu powinno być przeprowadzane kompleksowo, świadomie i dopiero po analizie przyczyn, dla których te owady się do niego dostały.
Przyczynami pojawienia się karaluchów w mieszkaniu w większości przypadków są:
- zły stan sanitarny, duża ilość szczelin, śmieci i brudu
- przechowywanie produktów spożywczych bez opakowania lub w opakowaniach, do których szkodniki mogą się dostać
- silne zainfekowanie karaluchami sąsiednich mieszkań
- swobodny dostęp owadów do źródeł wody
- przypadkowe przeniesienie owadów do domu z meblami, produktami spożywczymi, rzeczami i książkami.
Tylko przy kompleksowym podejściu do rozwiązania problemu można liczyć na to, że tępienie karaluchów da trwały długoterminowy efekt. Jeśli szkodniki w taki czy inny sposób migrują do pomieszczenia, na przykład od sąsiadów, znajdując w nim obfite pożywienie, wodę i wygodne kryjówki, nierozsądne jest liczyć, że takie przemieszczenia nie nastąpią miesiąc-dwa po zniszczeniu już zadomowionych przybyszów.
Opinia:
«W młodości zastanawiałam się, czym wytępić karaluchy i wypróbowałam wszystko, co się dało: kredki, proszki i Dichlorfos. One i tak się pojawiają, jeśli w mieszkaniu nie jest posprzątane i walają się okruchy. Ale kiedy zrobiliśmy remont w kuchni, wprowadziłam ostrą dyscyplinę i porządek, nigdy nie zostawiałam niczego na stole, wycierałam do sucha zlew, dwa razy w tygodniu szorowałam podłogi. Dwa miesiące takiego reżimu i karaluchów w domu nie było. Bez Dustu i Dichlorfosu. Chociaż u sąsiadów było ich pełno…»
Galina Grigoriewna, Jejsk

Po przeanalizowaniu przyczyn, ich wyeliminowaniu i konieczności jedynie zniszczenia rudego bractwa, które już zasiedliło mieszkanie i pewnie przerabia zawartość kosza na śmieci, należy wybrać właściwy i skuteczny sposób takiego zniszczenia.
Wybór sposobu na zniszczenie karaluchów
O tym, jak zniszczyć karaluchy w mieszkaniu, napisano już kilka książek. Na ten sam temat godzinami może opowiadać każdy, kto pamięta lata 80. i 90. oraz wręcz zdumiewające mnóstwo karaluchów praktycznie w każdym pomieszczeniu.

Ale wszystkie mniej lub bardziej skuteczne sposoby na zniszczenie karaluchów można wymienić dosłownie na palcach jednej ręki:
- Użycie insektycydów. To najbardziej niezawodny i sprawdzony sposób, który przy prawidłowym wyborze środka i przestrzeganiu instrukcji zawsze daje rezultat. Co więcej, dziś na rynku dostępne są środki, które łączą bezpieczeństwo dla człowieka z silnym działaniem na same owady. Ich stosowanie własnoręcznie jest wystarczająco proste i skuteczne.
- Wymrażanie mieszkania. Ta metoda opiera się na niezdolności karaluchów do przeżycia w temperaturach poniżej -8°C.
- Stosowanie zatrutych przynęt. Może być używane w profilaktyce rozmnażania karaluchów lub w przypadku, gdy w pomieszczeniu jest bardzo czysto, a karaluchów jest niewiele.
- Pułapki o różnej konstrukcji. Sprawdziły się dość dobrze, ale działają niezawodnie przy niskim stopniu zakażenia mieszkania.
Oprócz tych metod, czysto teoretycznie istnieją biologiczne metody zwalczania, które jednak w warunkach Polski nie działają. Na przykład w krajach tropikalnych w pomieszczeniach często żyją gekony i modliszki, które skutecznie niszczą większą część populacji karaluchów.
W naszym kraju takim domowym wrogiem karaluchów jest strzyż — piękna wielonoga z długimi nóżkami, ale jest rzadka i nie jest w stanie poważnie wpłynąć na liczebność karaluchów w pomieszczeniu.
Zniszczenie karaluchów chemicznymi insektycydami
Zniszczenie karaluchów za pomocą specjalnych środków chemicznych można przeprowadzić dosłownie w jeden dzień, a nawet kilka godzin. Jednak do tak szybkiej i skutecznej samodzielnej dezynsekcji należy się odpowiednio przygotować. Po pierwsze — prawidłowo wybrać środek.
Karaluchy są dość wrażliwe na większość nowoczesnych insektycydów. Dlatego wiele sprzedawanych dziś środków będzie skutecznych przeciwko nim: Get, Raptor, Raid, Forsajt, Czysty Dom, Dochloks, Combat, Mikrofos, Chlorofos, kwas borowy.


Bardzo skuteczne są również insektycydy opracowywane do zwalczania pluskiew — Palacz, Karbofos, Tetryks, Fufanon. Ponieważ pluskwy są bardziej odporne na chemikalia, środki je zwalczające zabiją również karaluchy. Dzięki temu można połączyć zwalczanie pluskiew i karaluchów w pomieszczeniu.
Przed przystąpieniem do zwalczania karaluchów w mieszkaniu należy usunąć z niego wszystkich ludzi i zwierzęta domowe na co najmniej jeden dzień zabiegu. Wskazane jest wcześniejsze przesunięcie mebli tak, aby dostępne były zakamarki i ciepłe kąty oraz przestrzenie w szafkach i szafach.
Jeśli środek wymaga rozpylania, skuteczne zwalczanie karaluchów będzie polegać na obróbce jak największej liczby powierzchni, szczelin i pustek w mieszkaniu. Bardzo dokładnie należy nanosić środek pod odstającą tapetą, za dywanami i listwami przypodłogowymi, w otworach wentylacyjnych.
Na czas zabiegu warto zamknąć wszystkie okna w pomieszczeniu i pozwolić preparatowi, że tak powiem, „odstać się”. Przydatne jest podczas zabiegu mieć pod ręką odkurzacz i zbierać nim owady wychodzące z kryjówek.
Przykład mieszkania rojącego się od karaluchów
Preparaty do zwalczania karaluchów wymagające rozpylania z aerozoli w większości szybko rozkładają się w powietrzu, dlatego już po kilku godzinach od użycia nie są szkodliwe dla ludzi ani zwierząt domowych.
Po kilku godzinach od zastosowania preparatu należy przewietrzyć mieszkanie i przeprowadzić w nim dokładne sprzątanie na mokro. Wszystkie miejsca, w których mogą znajdować się karaluchy, należy sprawdzić, a w razie znalezienia martwych owadów zebrać je odkurzaczem lub ręcznie.

Opinia:
«Sąsiadka podpowiedziała mi, jak samodzielnie i bez żadnych stacji sanitarno-epidemiologicznych zwalczyć karaluchy w domu. Kupiłam normalny Raid (a także Combat to dobry środek) i nie tylko spryskałam pod szafką, ale przez cały dzień metodycznie opryskiwałam wszystkie szafki, listwy przypodłogowe i zakamarki w kuchni. Karaluchy zaczęły wychodzić już po piętnastu minutach, i to z miejsc, w których najmniej spodziewałam się je zobaczyć – spod chlebaka, za kaloryferami, z pieca. Oczywiście potem trzeba było wszystko długo i mozolnie szorować, ale za to więcej karaluchów w domu nie widziałam».
Maria, Sarańsk
Wskazane jest przeprowadzanie takiej procedury w gumowych rękawiczkach, maseczce z gazy i maksymalnie zakrytej odzieży. Pomimo tego, że większość insektycydów jest wytwarzana jako prawie nieszkodliwa dla człowieka, nierzadko zdarzają się przypadki wystąpienia reakcji alergicznych w przypadku kontaktu substancji ze skórą.
Preparaty w postaci proszków i kredek należy nakładać w miejsca, gdzie mogą przebywać lub przemieszczać się karaluchy. Zaletą takich preparatów jest możliwość ich długotrwałego stosowania bez konieczności usuwania mieszkańców z pomieszczenia. Ważne jest tylko, aby upewnić się, że zwierzęta domowe i małe dzieci nie dostaną się do miejsc, w których preparaty zostały rozsypane lub nałożone.
Stosowanie pułapek do zwalczania karaluchów
Pułapki na karaluchy są najskuteczniejsze, gdy w pomieszczeniu jest niewiele owadów albo pojedyncze osobniki dostają się do mieszkania od sąsiadów.
I jeszcze: Przetestowaliśmy na karaluchach proszek Fenaksyn - a tym potworom wszystko jedno...

Pułapki umieszcza się w miejscach prawdopodobnego przemieszczania się owadów, a niektóre z nich ładuje się przynętą – chlebem, serem lub jabłkiem.
Zasada działania pułapek bywa różna:
- pułapki, w których karaluchy gromadzą się jak w schronieniu i nie mogą się wydostać;
- pułapki, w które wpadając karaluchy giną od wyładowania prądu wysokiego napięcia;

- lepce, do których owady przylepiają się i tracą ruchliwość;
- pseudokarmniki, w których znajduje się zatruta przynęta.
Takie pułapki w większości mogą być mocowane na ścianach lub powierzchniach nachylonych i przyciągają owady bardziej niż inne kryjówki w mieszkaniu.
Pułapki pierwszego i drugiego typu, w których owady gromadzą się jak w schronieniu, wymagają regularnej kontroli. Karaluchy z nich wyrzuca się do wiadra z wodą.
Pozostałe pułapki działają automatycznie i prawie nie wymagają udziału człowieka w zwalczaniu szkodników.
Zwalczanie karaluchów zatrutymi przynętami
Ta metoda jest chyba najpopularniejsza na wsiach. Do przygotowania przynęty używa się kwasu borowego, który jest bardzo toksyczny dla karaluchów, ale niewidoczny dla nich pod względem wyglądu i zapachu.
Uwaga
Zamiast kwasu borowego do zwalczania karaluchów można użyć boraksu – związku chemicznego zawierającego bor, również dość skutecznego. Jednak w aptekach trudno go kupić.
Opinia
«…Idź do apteki, kup kwas borowy i ulep kulki. Przepis jest taki — 100 gramów kwasu, 50 gramów mąki, 50 gramów cukru, żółtko jajka i woda, aby uzyskać suche, ale gęste ciasto. Te pasożyty odejdą na zawsze, uwierz…»
Lilia, Odessa



Z dodatkiem boraksu przygotowuje się przynęty o różnym składzie. Wykorzystuje się żółtka jaj, cukier, skrobię, mąkę, ciastka – praktycznie każdą żywność, która ma zapach i jest w stanie przyciągnąć owady. Składniki te miesza się w równych proporcjach z kwasem borowym, zwilża wodą, formuje w kulki i rozkłada w miejscach dostępnych dla szkodników.

Należy pamiętać, że ze względu na powszechność tej metody coraz częściej pojawiają się informacje o jej nieskuteczności: w różnych miastach i regionach kraju pojawiają się populacje karaluchów, dla których preparaty zawierające bor przestają być trucizną. Dlatego obecnie do przygotowania specjalnych przynęt powszechnie poszukuje się nowych składników.
Jak prawidłowo wymrażać karaluchy
Wymrażanie karaluchów to metoda typowo rosyjska. Większość krajów, w których żyją karaluchy, znajduje się w tropikach i doczekanie się tam mrozów jest nierealne.

W Rosji zimą karaluchy można wytępić bez użycia chemii i długotrwałych pułapek: wystarczy na kilka godzin otworzyć okna i wyziębić wszystkie pomieszczenia.
Metoda ta jest dobra, ponieważ nie daje karaluchom możliwości ucieczki do sąsiednich pomieszczeń, co często zdarza się przy stosowaniu insektycydów. Owady wraz ze spadkiem temperatury po prostu tracą ruchliwość, a gdy spadnie ona poniżej fizjologicznie akceptowalnego dla nich poziomu – giną.
Uwaga
Wymrażanie karaluchów jest znacznie skuteczniejsze niż wymrażanie pluskiew – te ostatnie giną dopiero w temperaturze poniżej -22°C. Dlatego w wielu przypadkach, jeśli w domu pojawią się karaluchy, można je zniszczyć bez użycia chemicznych insektycydów.
Należy jednak pamiętać o zdolności karaluchów do szybkiego przemieszczania się – dorosły owad może przebiec do 13 metrów na minutę, dlatego jeśli w jednym mieszkaniu w dużym budynku prowadzi się aktywne zwalczanie szkodników, z dużym prawdopodobieństwem przeniosą się one do sąsiednich.
Dlatego najskuteczniejsze jest niszczenie karaluchów wspólnymi siłami w kilku mieszkaniach, a nawet w całym domu jednocześnie. Zapewni to ich całkowitą eksterminację i uniemożliwi odtworzenie ich populacji.
Dlaczego nie udaje się wytępić karaluchów z mieszkania


Rozprowadziły się karaluchy, trzeba coś z nimi zrobić.
Mam w mieszkaniu karaluchy, co mam z nimi zrobić?
Zamiast dbać o higienę, w Rosji najlepszym sposobem jest wymrożenie mieszkania, aby karaluchy uciekły do sąsiadów.
W naszej piwnicy stacja sanitarna wytruła myszy i karaluchy. Teraz karaluchy zamieszkały w mieszkaniach. Stawiałam różne rodzaje pułapek na karaluchy i kupowałam różne aerozole. Po tym karaluchów było jeszcze więcej. Nie wiem, jak dalej z nimi walczyć.
Nie kupujcie elektronicznych odstraszaczy – to strata pieniędzy.
Dziękuję!
A co jest potrzebne?
Mieszkamy w mieszkaniu już 7 lat i miesiąc temu nastąpiła inwazja karaluchów. Na te stworzenia nic nie działa, próbowałam wszystkiego: kwas borowy z gotowanymi 3 godziny ziemniakami i jajkiem, całkowite odkażenie całego mieszkania amoniakiem, żel Raptor, kredka Maszeńka, pułapki, różne olejki eteryczne. Czytałam o ich niechęci do cytryny, zostawiłam skórkę na stole – patrzę, a one i tym są zadowolone! Nie próbowałam tylko martwej żaby (usłyszałam tu taki ludowy przepis), ale podejrzewam, że i do niej będą łaskawe. Po prostu dramat!
Przestrzegać czystości
Mam w domu czysto i nie ma co mądrzyć się. A wchodzą one z piwnicy.
W piwnicy rude karaluchy nie żyją. Masowe skupisko jest tam, gdzie jest jedzenie. To mieszkania, komory śmieciowe, zsypy. W piwnicach żyją tylko czarne karaluchy i to tylko tam, gdzie jest wilgotno i ciemno, czyli nie ma okien wentylacyjnych. Jestem z administracji budynków, obsługuję ponad 100 domów, znam każdy kąt każdej piwnicy. Proszę mi wierzyć… Wielu mieszkańców błędnie myśli, że w piwnicach żyją karaluchy. Co miałyby tam robić? Nie ma tam jedzenia, a do tego jest wiele drapieżników, takich jak szczury i stonogi.
Miesiąc temu przeprowadziłem się do trzypokojowego mieszkania. To po prostu koszmar. Umyłem całe mieszkanie wybielaczem. Dwa pokoje są całkowicie puste, w tym, w którym mieszkam, z mebli jest kanapa, telewizor, szafa i biurko. W kuchni to samo – garnek, patelnia i kilka talerzy. Jedzenia brak – pierogi na zapas i te w zamrażarce. To tak odnośnie czystości. Ale karaluchów jest niezliczona ilość. Pełzną dniem i nocą, w ciągu doby wysyłam kilkaset na tamten świat. Trucizną pryskam, żelem smaruję, kapciem dobijam. A te łajdaki mają to gdzieś. I właśnie teraz piszę post, a te *ucki otaczają mnie ze wszystkich stron. Boję się spać w nocy, bo to jak w tym filmie – „Mieszkanie Joe”. Wyniosą mnie na klatkę i o meldunek nie spytają 🙂 Będę próbował kwas borowy z octem, a jeśli nie pomoże, trzeba będzie się wyprowadzić. No a życzę wam wszystkim powodzenia w walce z najeźdźcami cudzej własności!
Przeprowadziłem się do mieszkania komunalnego, karaluchów nie było, zamieszkała Cyganka i się zaczęło. Brudne naczynia w kuchni stoją całymi dniami, sterty brudnych ubrań... Do tego sąsiedzi z dołu przeprowadzili dezynsekcję. Masakra, śpię, a te spadają desantem z sufitu! Trułem sprayami, nic nie daje. Biegają po pokoju, po suficie, giną rzadko, głównie z mojej ręki (dobijanie kapciem). Dramat, nie wiem, co robić. Sąsiedzi też dają popalić – z sześciu pokoi w trzech mieszkają Uzbecy. Jeszcze te bestie. Koran nie pozwala im czyścić toalety. Po tym, jak chrześcijański policzek pomógł, zaczęli się ruszać. Czwarte piętro, ostatnie, nad nami strych… Wentylacja nie była czyszczona od roku budowy (1982). Woda dla karaluchów jest zawsze dostępna. Horror, piszę i sam się dziwię. Spróbuję kwasu borowego, cukru, żółtka, mąki… Daj Boże, żeby zadziałało. Życzę wszystkim powodzenia w walce z tym ohydztwem!
Co za bzdura – w Koranie czystość jest najważniejsza.
Wszystko zależy od sąsiadów. Nigdy nie myślałam, że ten problem tak mnie dotknie. Słyszałam od innych, widziałam u innych – ale to inna planeta. Oczywiście robiłam profilaktykę, nakładałam gdzieś żel, nie widząc u siebie tych potworów (choć u niektórych sąsiadów zauważałam). Karaluchy nie mają co jeść u mnie – naczynia myję od razu, zlew też, wszystko trzymam w lodówce lub w zamkniętych pojemnikach. Ale wprowadzili się sąsiedzi – brudasy. I wtedy my (dwa piętra) zaczęliśmy tańczyć. Prusaki jakby spadły z nieba. Nie mają co jeść? Nie szkodzi – pod tapetą klej okazał się bardzo pożywny (nic, że niemiecki, pewnie jeszcze ekologiczny). W kuchni będę kleić tylko koreańską. Trujemy z sąsiadami prawie każdego dnia. Więcej nie spadają na nas ze ścian i sufitu, ale jedne znikają, a inne (zdrowe i z jajami), bardziej bezczelne, przychodzą. I, co ciekawe, u wszystkich one świetnie czują się w zamrażarkach. Oczywiście wytrujemy, ale kiedy?..
O, to masakra! 49 lat mieszkaliśmy w domu, nigdy nie było karaluchów, dopóki nie wprowadzili się pod moim mieszkaniem nowi sąsiedzi. Niechluje. I zaczęło się! Latem stoję przy otwartym oknie i widzę, jak te stworzenia pełzną od dołu po parapecie do mojej kuchni. Kwas borowy i żółtka, żele, kredki – wszystko te bestie mają w nosie. Bez kapcia w ręku nie wchodziliśmy do kuchni przez miesiąc. Bardzo pomógł kot – gdzie usiadł i znieruchomiał, tam trzeba było łapać. Mądrala, nawet ona brzydziła się je łapać. Potem kupiliśmy zwykły dichlorvos w sprayu (bezzapachowy). Byłam sceptyczna, ale opryskaliśmy wszystkie listwy przypodłogowe, okap, pod szafkami i w środku, zamknęliśmy kuchnię na noc. I… rano tylko trupy zamiataliśmy. Rude, bezczelne, obrzydliwe bestie zniknęły. Teraz znów się pojawiły. Już nie kombinuję. Idę i kupuję dichlorvos. Życzę wszystkim powodzenia w polowaniu na karaluchy ))