
Mydło dziegciowe jako środek na pchły tradycyjnie jest postrzegane jako nieszkodliwa i naturalna alternatywa dla, co prawda dość skutecznych, ale nie zawsze bezpiecznych dla kotów i psów, nowoczesnych preparatów na bazie syntetycznych insektycydów. W związku z tym mydło dziegciowe zyskało w społeczeństwie reputację niezawodnego środka przeciwpasożytniczego, a wielu właścicieli zwierząt domowych jest poważnie przekonanych, że do skutecznej walki z pchłami wystarczy raz czy dwa znieść nieprzyjemny zapach dziegciu, zapewniając swojemu pupilowi kąpiel z tym mydłem.
W rzeczywistości sprawa wygląda nieco bardziej skomplikowanie...
Rzecz w tym, że ogólnie rzecz biorąc, mydło dziegciowe jest znacznie mniej skuteczne przeciwko pchłom niż sprzedawane dziś w aptekach krople, spraye, pudry i obroże zawierające fipronil, deltametrynę, imidaklopryd, diflubenzuron i inne silne insektycydy. Aby pozbyć się pasożytów u swojego pupila za pomocą samego tylko mydła dziegciowego, trzeba będzie poświęcić więcej czasu i wysiłku niż przy użyciu specjalnie do tego przeznaczonych środków.

Niemniej jednak, jeśli na pierwszym miejscu stawia się przede wszystkim bezpieczeństwo zwierzęcia, to stosowanie właśnie mydła dziegciowego ma sens. Jest to szczególnie istotne przy usuwaniu pcheł u kotów (są one ogólnie bardziej wrażliwe na insektycydy niż psy), a także u osłabionych zwierząt, ciężarnych lub karmiących samic.
Pod bezpieczeństwem rozumie się również niskie prawdopodobieństwo wystąpienia działań niepożądanych, które w przypadku różnych insektycydowych kropli i sprayów nie są rzadkością. Oto typowe przykłady niekorzystnych skutków stosowania preparatów owadobójczych:
Opinia na temat stosowania kropli przeciw pchłom:
«…Nie trzeba wychwalać tych kropli. Nanieść je kotce i kociakowi. Z kotką, na szczęście, wszystko w porządku, ale kociak nie wstaje już drugą dobę, nic nie je, miauczy tylko, kiedy go dotykam. Mam wrażenie, jakby dotyk sprawiał mu ból. Aplikowałam zgodnie z instrukcją, krople kupiłam w aptece weterynaryjnej… Teraz dręczy mnie sumienie, że sama prawie zabiłam kociaka, a przecież jeszcze niedawno skakał i bawił się…»
Elena, Sankt Petersburg
I jeszcze jedna opinia na temat stosowania kropli przeciw pchłom:
«Kupiłam krople przeciw pchłom dla mojej kotki. Nanieść je. O Boże, co się zaczęło! Gania po całym domu jak oszalała, dziko krzyczy! Próbuje się wylizywać…»
Swietłana, Samara
Tak więc problem bezpiecznego usuwania pcheł u kotów i psów nie jest wcale wydumany, a w tym kontekście mydło dziegciowe rzeczywiście budzi zainteresowanie. O tym, co należy wziąć pod uwagę, aby za jego pomocą pozbyć się pcheł u swojego czworonożnego przyjaciela, porozmawiamy teraz bardziej szczegółowo…
Mydło dziegciowe jako insektycyd
Ogólnie rzecz biorąc, nazwanie mydła dziegciowego insektycydem można uznać jedynie za spore nadużycie. Główny składnik tego mydła – dziegieć brzozowy (zawarty w ilości około 10% wagowo) – nie jest w stanie szybko i skutecznie zabijać owadów, w tym pcheł, nawet przy bezpośrednim kontakcie z powłokami ich ciał.

Uwaga
Dziegieć brzozowy zawiera pewną ilość fenolu, krezolu i innych toksycznych związków, które mogą działać szkodliwie na organizmy żywe przy długotrwałej ekspozycji. Jednak skuteczność trująca mydła dziegciowego jest dziesiątki (a nawet setki) razy niższa niż w przypadku specjalistycznych nowoczesnych insektycydów (na przykład z klasy pyretroidów).
Jednocześnie wiadomo, że mydło dziegciowe ma wyraźne działanie odstraszające na większość owadów. Sam dziegieć brzozowy od dawna był stosowany jako repelent w ogrodnictwie, a w starożytności ludzie żyjący w tajdze używali go do ochrony przed komarami i meszkami.
Na poniższym zdjęciu pokazano dziegieć brzozowy:

Rzeczywiście, zarówno dziegieć, jak i mydło dziegciowe przygotowywane z jego użyciem mają bardzo silny, specyficzny zapach. Wiele osób uważa go za nieprzyjemny, choć jest to raczej skutek wysokiego stężenia dziegciu w mydle (około 10%). To właśnie zapach pomaga odstraszać owady, w tym pchły, a nie inne właściwości dziegciu.
Może przy tym paść uzasadnione pytanie: jak to się stało, że mydło dziegciowe jest powszechnie i od dawna stosowane do usuwania wszy u ludzi? Przecież wszy nie można odstraszyć – nie mogą one, jak pchły, skoczyć z głowy, przeczekać jakiś czas na podłodze lub w rzeczach, a następnie ponownie zaatakować człowieka. Wszy głowowe mogą żyć tylko we włosach człowieka, a spadając z nich, giną w ciągu kilku godzin.
Wychodzi na to, że jeśli mydło dziegciowe pomaga na wszy, to znaczy, że jednak jest w stanie zabijać owady – a więc pomoże też na pchły?
Rzecz w tym, że mydło dziegciowe na wszy praktycznie nie pomaga. Tradycyjnie stosowano je na różne choroby skóry, w tym na skórze głowy – dziegieć rzeczywiście przyspiesza gojenie zadrapań, ranek, różnych otarć, a także łagodzi swędzenie po ukąszeniach owadów. Nic dziwnego, że mydłem dziegciowym myto głowę przy wszawicy – gdy gryzą wszy, głowa swędzi tak samo, jak przy wielu innych chorobach dermatologicznych.

Tyle że tego mydła dziegciowego pierwotnie nie traktowano jako środka przeciwko wszom, a używano go przede wszystkim do łagodzenia nieprzyjemnych objawów wywoływanych przez ukąszenia pasożytów. Z czasem jednak utrwaliła się tradycja stosowania mydła dziegciowego przy wszawicy i pojawił się mit, że środek ten skutecznie zwalcza wszy. A potem poszło dalej: skoro mydłem dziegciowym „truje się” wszy, to można wytruć też pchły u kotów i psów…
W rzeczywistości nie ma żadnych przesłanek sugerujących, że pchły można wytępić mydłem dziegciowym. W źródłach literackich nie ma wzmianek o aktywności owadobójczej ani dziegciu, ani mydła z niego wykonanego – przeprowadzono jedynie badania, które potwierdziły, że dziegieć wykazuje wyraźne działanie antyseptyczne (czyli jest w stanie niszczyć bakterie).
Niemniej jednak stosowanie mydła dziegciowego czasami rzeczywiście pomaga pozbyć się pcheł. Przynajmniej dlatego, że pchły boją się zapachu dziegciu, a pasożyty te, w przeciwieństwie do wszy, są bardziej mobilne i mogą łatwo opuścić sierść zwierzęcia. Dlatego przy prawidłowym użyciu mydło dziegciowe można uznać za bezpieczniejszą (ale mniej skuteczną) alternatywę dla nowoczesnych preparatów przeciw pchłom.

Opinia
«Proszę pomóc rozwiązać problem. Mam kota, domowego, wykastrowanego. Drapie się, wyraźnie ma pchły. Rozdrapuje sobie uszy do krwi. Kupiłam mu krople Frontline, które, wydaje się, są super skuteczne. Zakropiłam, chodziłam za nim krok w krok, żeby nie rozdrapał i nie zlizał. Przez trzy dni jakby się nie martwił, a potem znów zaczął się drapać. Wykąpałam go w mydle dziegciowym. Żadnego efektu, tylko sierść stała się sztywniejsza. Drapać się nie przestał. Teraz zastanawiam się, co zrobić, żeby uwolnić biedaka od tych pasożytów. Jeśli takie drogie krople nie pomogły, to co w takim razie pomoże?»
Żenia, Twer
Kilka słów o właściwościach mydła dziegciowego
Oprócz silnego i niezbyt przyjemnego zapachu, mydło dziegciowe ma jeszcze kilka charakterystycznych właściwości:
- Samo mydło jest brązowe (u niektórych producentów kolorem przypomina czekoladę);

- Po nałożeniu na włosy „wysusza” je, aktywnie emulgując tłuszcz (przy czym należy pamiętać, że niektórych kotów nie należy kąpać środkami wysuszającymi sierść);
- Wykazuje pewne działanie antybakteryjne i gojące rany. Z tego powodu mydłem dziegciowym zaleca się czasami mycie głowy przy łojotoku, a dziegieć wchodzi w skład znanych maści gojących rany (Wiszniewskiego, Wilkinsona);
- Słabo się pieni, dlatego trudno go stosować jako zamiennik zwykłego mydła;
- Potrafi łagodzić swędzenie po ukąszeniach pcheł.
Inną ważną cechą mydła dziegciowego jest jego niska cena. Jeden kostka, która w zupełności wystarczy na kilka kąpieli zwierzęcia, kosztuje około 2 zł (choć w sklepach internetowych można znaleźć różne warianty tego mydła o cenie do 24 zł). Mydło w płynie z dziegciem (lub szampon) również nadaje się do usuwania pcheł.

Ze względu na dostępność i niską cenę, mydło dziegciowe można wypróbować przeciw pchłom jako pierwszy środek, a jeśli nie pomoże, wtedy można sięgnąć po specjalistyczny, silniejszy preparat zawierający syntetyczne insektycydy. Ponadto mydło dziegciowe można stosować jako uzupełnienie innych leków, zwłaszcza że jest bezpieczne nawet dla kociąt i szczeniąt.
Jak bezpieczne jest stosowanie tego mydła, w tym u szczeniąt i kociąt?
Mydło dziegciowe bardzo rzadko wywołuje nawet niewielkie skutki uboczne.

Oprócz wysuszania skóry i sierści u zwierzęcia, dziegieć w składzie mydła niezwykle rzadko może wywoływać reakcje alergiczne. Ryzyko to można jednak uznać za czysto hipotetyczne, ponieważ do dziś nie są znane przypadki wyraźnej alergii na ten środek u zwierząt; opisano je tylko u ludzi. Co więcej, takie reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie.
Najprawdopodobniej w Państwa przypadku ani u psa, ani u kota (w tym u szczeniaka czy kociaka) mydło dziegciowe nie wywoła żadnych skutków ubocznych.
Opinia
„Dużo słyszałam o zaletach mydła dziegciowego, ale bardzo nie podoba mi się jego zapach. Używam go tylko do usuwania pcheł u psa, które czasami łapie na dworze, bawiąc się z innymi psami. Wcześniej używałam importowanych szamponów, a niedawno, za radą sprzedawcy, wypróbowałam mydło dziegciowe. Okazało się, że jest mniej więcej równie skuteczne. Po 1-2 kąpielach pchły całkowicie znikają, pies czuje się dobrze”.
Ola, Moskwa
Procedura usuwania pcheł u psa i kota za pomocą mydła dziegciowego
Aby usunąć pchły u zwierzęcia za pomocą mydła dziegciowego, należy postępować według następującego schematu:
- Zwierzę należy posadzić w wannie z niewielką ilością ciepłej wody;
- Całą sierść zwierzęcia spłukać czystą wodą aż do całkowitego namoczenia;
- Zwierzę dokładnie namydla się mydłem dziegciowym, aż do uzyskania piany. Bardzo wskazane jest namydlenie również głowy, w przeciwnym razie część pcheł po prostu przeniesie się tam i przeczeka całą kąpiel na suchej sierści głowy;
- Następnie pianę spłukuje się czystą wodą (już na tym etapie część pcheł zostanie spłukana do odpływu);
- Czynność powtarza się, ale tym razem po ubicie piany zwierzę powinno posiedzieć z nią przez 5–7 minut;
- Na zakończenie zabiegu sierść zwierzęcia spłukuje się kilkakrotnie czystą wodą, po czym pupila można osuszyć ręcznikiem.

Przez około 1–2 dni po kąpieli sierść zwierzęcia będzie nadal pachnieć dziegciem (szczególnie długo pachną koty, które mają mniej wyraźny własny zapach). Dzięki zapachowi dziegciu pchły nie będą w tym okresie wskakiwać na pupila, warto więc w tym czasie walczyć z pchłami w domu.
Takie kąpiele z mydłem dziegciowym warto przeprowadzić 2–3 razy w odstępach 4–5 dni. Jeśli równolegle stosuje się środki do zwalczania pcheł w pomieszczeniu, to po zakończeniu tej walki ani na zwierzęciu, ani w domu nie pozostaną pasożyty.
Opinia
„Bardzo byliśmy zaskoczeni, gdy u całkowicie domowego kota znaleźliśmy pchły. Nie wiem, skąd je wziął. Może to my przynieśliśmy je z ulicy. Włożyłam całe jego posłanie do prania, a kota do wanny, namydliłam go całego mydłem dziegciowym. Widać było, że bardzo mu się to nie podoba, ale jest spokojny, wytrzymał. Spłukałam, wypuściłam. Myślałam, że długo będzie śmierdział dziegciem, ale nie, zapach szybko się ulotnił. Po dwóch dniach umyłam go jeszcze raz. I tyle, pcheł już nie ma.”
Elżbieta, Moskwa
Kompleksowe podejście w walce z pchłami (w tym w mieszkaniu)
Bardzo ważne jest, aby pamiętać, że pchły mogą opuścić sierść zwierzęcia i dość długo żyć w mieszkaniu poza ciałem kota lub psa. Co więcej, mogą dość długo gryźć ludzi i żywić się ich krwią, a ich małe, robakowate larwy są w stanie rozwijać się w śmieciach, szczelinach za listwami przypodłogowymi, w stertach kurzu, w posłaniu zwierzęcia, a nawet w doniczkach z kwiatami – wszędzie tam, gdzie jest choć trochę materii organicznej, którą mogą się pożywić.

W związku z tym, choć zwierzę można uwolnić od pcheł za pomocą mydła dziegciowego (lub innego środka), to jeśli pasożyty pozostaną w domu, w każdej chwili mogą ponownie zaatakować pupila i wszystko wróci do punktu wyjścia. Aby do tego nie doszło, po usunięciu pcheł u zwierzęcia należy podjąć działania, aby pozbyć się pasożytów z samego mieszkania.
W tym celu należy:
- Przeprowadzić dokładną dezynsekcję pomieszczenia za pomocą specjalnych preparatów owadobójczych (nie tych, którymi usuwa się pchły u kotów czy psów, ale przeznaczonych właśnie do obróbki pomieszczeń przed owadami – mogą to być preparaty aerozolowe lub proszki);
- Najbardziej brudne miejsca w pomieszczeniu dokładnie wyczyścić, a także wskazane jest posypanie ich pyłem owadobójczym (w celu zniszczenia larw pcheł). Należą do nich przestrzenie pod wanną, wilgotne kąty na nieogrzewanych balkonach, szczeliny za listwami przypodłogowymi, dolne półki w spiżarni itp.;
- Jeśli w ciągu 5-6 dni po ostatniej kąpieli zwierzęcia i przeprowadzeniu dezynsekcji w pomieszczeniu ani ludzie, ani pupil nie są niepokojeni przez pchły, można stwierdzić, że mydło dziegciowe i dodatkowo podjęte środki pomogły pozbyć się pasożytów.
Po pozbyciu się pcheł wskazane jest wyprowadzanie pupila na zewnątrz w specjalnej obroży przeciw pchłom, która ochroni go przed ponownym atakiem pasożytów. W domu tę obrożę można zdejmować, aby nie obciążała pupila.

Opinia
„Sąsiadka poradziła mi kąpać psa (berneński pies pasterski) mydłem dziegciowym, aby pozbyć się pcheł. A on, biedak, dosłownie rozdrapywał się do krwi z powodu ich ukąszeń. Ogólnie rzecz biorąc, okazało się to środek za grosze, jeden kostka mydła kosztuje około 1,60 zł (40 rubli). Już po pierwszej kąpieli pcheł było wyraźnie mniej, prawie się nie drapał. A po piątej kąpieli wszystkie pchły zniknęły. Teraz co miesiąc kąpię psa raz z mydłem dziegciowym. Mieszka stale na zewnątrz w okresie letnim, a pcheł u niego nie ma”.
Alona, Saratów
Jeśli masz doświadczenie w stosowaniu mydła dziegciowego do usuwania pcheł, koniecznie podziel się informacją, zostawiając swoją opinię na dole tej strony (w polu komentarza).
Przykład kąpieli kota z mydłem dziegciowym


W lecznicy weterynaryjnej polecili tabletkę na pchły, droga (około 24 zł), ochrona na miesiąc: Frontline Nexgard. Pies chętnie zjadł tę tabletkę. Pomieszczenie zostało potraktowane specjalnym roztworem. Pchły i tak są, pies nadal się drapie – mniej, ale jednak. Na zewnątrz nosimy obrożę przeciwpchelną. Spróbuję wykąpać go mydłem dziegciowym.
Wykąpałam szczeniaka mydłem dziegciowym. Pchły zaczęły wypełzać prosto z sierści. Wygląda na to, że się nie drapie.
Bardzo dziękuję! Dowiedziałam się wiele o mydle dziegciowym i jeszcze dziś zacznę kąpać swoje pieski! Po lecie, oczywiście, każdy domowy pies może złapać pchły, które trzeba bezwzględnie usuwać.
Właśnie wykąpałam nastoletniego kociaka mydłem dziegciowym. Pchły od mydła jakby sztywnieją, a te, które nie spłynęły podczas kąpieli, łatwo wybrać prosto z sierści, szczególnie w okolicy nosa i oczu (tam próbują się schować). Myliłam mydłem trzy razy, za każdym razem trzymałam około 2 minut, dłużej kociak nie wytrzymywał i zaczynał krzyczeć i drapać… Za tydzień powtórzymy procedurę. Pokonamy je =)
Bardzo dziękuję za przydatne informacje.
Kupiłam mojego szczeniaka yorkshire terriera, ma 1,5 miesiąca. Pchły wyginęły podczas kąpieli. Maluch się nie drapie, stał się spokojny. Bardzo dziękuję tym, którzy produkują to cudowne mydło.