Strona o zwalczaniu owadów domowych

Jaki środek na karaluchy jest najskuteczniejszy?

≡ Artykuł ma 83 komentarze
  • Kasia: Mieszkam w centrum miasta. Dom z pionem śmieciowym i mnóstwem obcokrajowców...
  • Aleksander Fedotowicz: W 1983 roku pomógł mi aerozol "Neofos". Po zabiegu karalu...
  • Anonim: Ciągle sprzątam mieszkanie! Myję półki w szafkach raz w tygodniu...
Więcej informacji na dole strony

Kilka porad dotyczących wyboru skutecznego środka na karaluchy

Wybór skutecznego środka na karaluchy nie jest dziś trudny: z powodu dużej konkurencji na rynku producenci są wręcz zmuszeni do wypuszczania naprawdę mocnych i skutecznych preparatów. Jednak w każdym konkretnym przypadku najlepszy środek na karaluchy będzie inny, ponieważ zarówno sytuacja związana z zanieczyszczeniem mieszkania może być różna, jak i potrzeby samych mieszkańców się różnią.

Dlatego najlepszy środek na karaluchy wybiera się według całego zestawu kryteriów:

  1. Skuteczność – najważniejsze kryterium wyboru. Jeśli środek jest nieskuteczny, niezależnie od tego, jak bezpieczny, dostępny i prosty w użyciu jest, nie ma sensu go kupować. Wyraźnym przykładem są odstraszacze ultradźwiękowe. Wszystko w nich jest dobre, ale nie pozwalają pozbyć się karaluchów.
  2. Szybkość działania – parametr niejednoznaczny, ale to właśnie według niego kupujący często decydują się na dany środek. Ktoś chce wytruć karaluchy w jeden dzień, aby natychmiast oczyścić pomieszczenie, dla kogoś nie jest to krytyczne i można przeprowadzać zwalczanie stopniowo. Odpowiednio, najlepszy środek na karaluchy może wybrać tylko osoba, która ma konkretne terminy i cel.
  3. Bezpieczeństwo – nawet najskuteczniejszy środek przeciwko karaluchom będzie niemożliwy do użycia, jeśli do jego zastosowania konieczne będzie założenie nie tylko zwykłych masek, ale masek przeciwgazowych i kombinezonów ochrony chemicznej.
  4. Łatwość użycia, która często staje się głównym parametrem wyboru. Przecież zamiast przez tydzień śledzić przemieszczanie się owadów po mieszkaniu, pół dnia lepić zatrute przynęty i rozkładać je w przygotowanych wcześniej miejscach, o wiele prościej jest spryskać mieszkanie aerozolem i osiągnąć pożądany efekt.
  5. Cena. Często skuteczny środek przeciwko karaluchom w ilości zdolnej do zniszczenia szkodników w całym mieszkaniu kosztuje mniej więcej tyle, ile wezwanie profesjonalnej brygady dezynsekcji.

Dlatego rozważmy preparaty maksymalnie skuteczne, bezpieczne, łatwe w użyciu i dostępne praktycznie dla każdego. I spośród nich wybierzemy, jaki środek na karaluchy będzie najlepszy w konkretnej sytuacji.

 

Żele na karaluchy: skuteczność i bezpieczeństwo

Ze względu na kombinację swoich właściwości, żele są prawdopodobnie optymalnymi środkami do pozbycia się karaluchów z pomieszczenia. Nie wymagają tymczasowej ewakuacji wszystkich mieszkańców, są mało niebezpieczne, niedrogie, a przy tym bardzo skuteczne.

Strzykawka z żelem na karaluchy

Żel owadobójczy jest silnym środkiem na karaluchy, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem trafia do przewodu pokarmowego owada. Żele mają atrakcyjny zapach dla owadów, przez co szkodniki zbiegają się do nich chętniej, nawet niż na okruchy chleba pozostawione na stole.

W skład każdego żelu wchodzi jakiś insektycyd i to właśnie jego skuteczność określa działanie całego środka. Czasami konkretny żel może okazać się nieskuteczny, ale dzięki niskiej cenie zawsze można wypróbować kilka marek i wybrać z nich najsilniejszą.

Najbardziej znane i najlepiej sprawdzone są następujące marki żeli:

  • Żel-pasta Szturm, w skład której wchodzą dwa składniki owadobójcze o różnym charakterze, co czyni ją praktycznie uniwersalną. Pewny środek na karaluchy nawet w poważnych przypadkach. Koszt takiej pasty to 1 zł za strzykawkę o wadze 75 gramów.Pułapka szturm-żel-pasta na karaluchy
  • Żel FAS – analogiczny preparat, również skuteczny środek na karaluchy, produkowany w tubach po 75 ml. Jego koszt wynosi około 2,60 zł.Żel Fas
  • Żel Globol, niemiecki super środek na karaluchy. Jego koszt jest dość wysoki – 8 zł za tubę 100 g, ale skuteczność pozwala z powodzeniem niszczyć karaluchy nawet przy silnym zainfekowaniu dużego mieszkania (według testów jedna kropla wystarcza do zniszczenia do 500 karaluchów).Niemiecki żel na karaluchy Globol

Żele są praktycznie bezpieczne dla zwierząt i dzieci, ponieważ do ich składu dodaje się specjalne gorycze, których karaluchy nie zauważają, ale dostawszy się na język dziecka lub czworonożnego przyjaciela, sprawią, że będzie on długo pluł i nigdy więcej nie będzie zbierał kropli żelu z podłogi.

Opinia

„Nacierpieliśmy się, zanim wytępiliśmy wszystkie karaluchy. Bałam się stosować chemię, stawiałam różne pułapki. Oczywiście, że nie było z nich żadnego pożytku. Na forum poradzili nam żel Globol, początkowo bałam się, że mały podbierze i się otruje. Ale już od dwóch miesięcy nakładam go co dwa tygodnie i ani razu nic się nie stało. Za to karaluchy zdychają od niego lepiej niż od Dychlorfosu”.

Maria, Kirow

Żele najlepiej nakładać w miejscach, gdzie karaluchy mogą łatwo na nie natrafić, liniami przerywanymi z odstępami między kroplami od 5 do 20 cm. Środki te nie zawierają tłuszczów, dlatego po ich usunięciu wilgotną szmatką nie pozostawiają plam w miejscach aplikacji.

Warto również przeczytać: Wybieramy skuteczną truciznę na karaluchy

A także: Aerozol Raid zabił wszystkie karaluchy w 26 sekund. Niesamowite! Zobaczcie nasz eksperyment...

Żele należy wybierać w przypadkach, gdy walkę z karaluchami planuje się prowadzić stopniowo i bez usuwania mieszkańców z pomieszczenia. W takich sytuacjach będą one lepsze niż kredki i proszki oraz skuteczniejsze niż pułapki.

Wadą żeli jest to, że nie pozwalają na szybką dezynsekcję pomieszczenia. Pierwsze martwe owady pojawią się w pomieszczeniu po 2-3 dniach, a szczyt działania środka nastąpi w 2-3 tygodniu po jego nałożeniu. Dlatego, gdy konieczne jest zniszczenie karaluchów w ciągu kilku godzin, należy użyć silniejszego środka na karaluchy. Na przykład aerozole…

 

Aerozole: gdy liczy się szybkość

Główną zaletą aerozoli jest wysoka szybkość porażania owadów. Szkodnik może się jeszcze zastanawiać, czy zjeść kroplę żelu, czy nie, ale nie może nie oddychać. I to właśnie z powietrzem do jego płuc przenika trująca substancja aerozoli. Dlatego profesjonalne środki do zwalczania karaluchów to w większości aerozole.

Zaleta aerozoli - wysoka szybkość niszczenia owadów

Ogólnie można powiedzieć, że gdy liczy się szybkość, najlepszym środkiem na karaluchy jest insektycydowy aerozol.

Opinia

„Nigdy nie wynajmujcie mieszkań gastarbeiterom. Nie dość, że zamiast trzech osób będzie mieszkać dziewięć, to jeszcze napłynie robactwo. U nas po roku całe mieszkanie było opanowane przez karaluchy, chociaż nigdy wcześniej ich nie było. Wyobraźcie sobie scenę: za dzień pośrednik przyprowadzi ludzi do oglądania lokalu, a u nas karaluchy chodzą gęsiego. Musieliśmy kupić kilka puszek Raid’a i spryskać całe mieszkanie, a potem w pośpiechu wszystko umyć i sprzątnąć martwe karaluchy…»

Ałła, Mytiszczi

Preparaty do użytku domowego mają kilka charakterystycznych cech. Są:

  • albo bezwonne, albo pachną przyjemnie. Dlatego DDT i pokrewne mu substancje odeszły już w przeszłość i dziś są używane tylko przez wielkich miłośników staroci.
  • Nie wymagają specjalnego sprzętu i są rozpylane albo z puszki, w której są sprzedawane, albo z butelki po zwykłym środku czyszczącym.
  • Są bezpieczne i nawet przy naruszeniu zasad bezpieczeństwa raczej nie mogą doprowadzić do poważnych zatruć.

Niemniej jednak, do obróbki pomieszczenia sprayem należy usunąć z niego wszystkie zwierzęta i ludzi, jak najdokładniej spryskać wszystkie powierzchnie i miejsca, w których karaluchy mogą się ukrywać, pozostawić na kilka godzin, a następnie pomieszczenie przewietrzyć i przeprowadzić w nim czyszczenie na mokro.

Najbardziej znanymi i najlepszymi aerozolami na karaluchy są:

  • Raptor na owady biegające, sprawdzony środek na karaluchy. Sprzedawany w pojemnikach, z których każdy kosztuje około 5,20 zł.Raptor do zwalczania owadów biegających
  • Raid, dobrze rozreklamowany i wciąż utrzymujący swoją renomę.Aerozol przeciwko karaluchom i mrówkom Raid
  • Get, niezawodny środek na karaluchy, dziś często podrabiany (nie mylić z Gett).
  • Combat, koreański skuteczny środek do walki z karaluchami, o zapachu mięty lub cytryny. Swoisty odświeżacz powietrza z funkcją niszczenia karaluchów.Aerozol Combat (Combat)
  • Sinuzan, profesjonalny środek na karaluchy, bardzo skuteczny, ale także niezwykle trujący. Niedostępny w wolnej sprzedaży, mogą go kupić tylko pracownicy firm zajmujących się zwalczaniem karaluchów.
  • Tetrix, obecnie chyba najsilniejszy środek na karaluchy. Nieprzyjemnie pachnie i jest dość toksyczny, dlatego używany głównie przez specjalne brygady.

Uwaga

Każdy profesjonalny preparat to radykalny środek na karaluchy. Używając go, łatwo się zatruć i na czas uczynić mieszkanie niezdatnym do zamieszkania. Jeśli stosowanie takich środków jest nieuniknione, należy zwrócić się do specjalnych firm zajmujących się dezynsekcją.

Wybierając, jaki skuteczny środek na karaluchy preferować, zawsze należy oceniać skalę problemu. Jeden-dwa zauważone prusaki to jeszcze nie powód, aby kupować Get czy Raptor. Ale jeśli owadów w domu jest naprawdę dużo, należy wybrać najsilniejszy środek na karaluchy spośród wszystkich dostępnych.

Warto również przeczytać: Środek na karaluchy Combat

A także: Stary, dobry Karbofos skutecznie zwalcza karaluchy - zobaczcie nasze wideo...

 

Duży wybór najskuteczniejszych środków na karaluchy: co jest najlepsze?

 

Pułapki na karaluchy: prostota połączona z bezpieczeństwem

Pułapki to łagodny i delikatny sposób walki z owadami. Są całkowicie bezpieczne dla ludzi i zwierząt domowych, łatwe w użyciu, niedrogie. Ale jednocześnie nie pozwalają pozbyć się szkodników przy poważnym opanowaniu mieszkania i o żadnej z nich nie można powiedzieć, że jest najskuteczniejszym środkiem na karaluchy.

Przykład zatrutej pułapki na karaluchy

Stosowanie pułapek na karaluchy ma sens wtedy, gdy owady w różnych ilościach przedostają się do mieszkania od sąsiadów, ale nie przebywają tu stale. Wystarczy w głównych punktach - łazience, kuchni pod wentylacją, na balkonie - rozstawić takie pułapki i prawie wszyscy intruzi z pewnością się w nie złapią.

Najbardziej rozpowszechnione i skuteczne są pułapki, w których karaluchy zbiegają się na zapach i przyklejają do specjalnej taśmy. Najtańsze z takich pułapek są kartonowe, nietrwałe i mało wygodne w użytkowaniu, lepszej jakości wykonane są z plastiku i mogą służyć bardzo długo.

Przykład lepkiej pułapki na karaluchy

Opinia

„Nawet przy europejskim remoncie czasami w łazience trafiają się prusaki. Najprawdopodobniej przedostają się przez wentylację od sąsiadów. Gdy je widzę, łapię i wrzucam do toalety, ale żona strasznie się ich boi. Musiałem kupić kilka kartonowych domków z lepem i postawić pod wanną i za toaletą. W rezultacie kilka razy w tygodniu nowy pasożyt przykleja się do nich.”

Artem, Ałma-Ata

Na rynku dostępne są również pułapki, w których złapane owady są niszczone za pomocą wyładowania elektrycznego. Nie można powiedzieć, że jest to najskuteczniejszy środek na karaluchy, a pod względem ekonomicznym ustępują one pułapkom lepowym.

Zdjęcie elektrycznej pułapki na karaluchy

Elektryczna pułapka na karaluchy: widok od środka

W zasadzie pułapkę można zrobić samodzielnie. Wystarczy wziąć półlitrowy słoik, położyć na dnie kawałek banana lub kroplę miodu i posmarować wewnętrzną górną połowę olejem roślinnym. Rano trzeba będzie jednak bez obrzydzenia wyrzucić złapane prusaki z tego słoika do toalety.

 

Wybierając, który środek na karaluchy jest najlepszy, można przyjrzeć się kredkom i proszkom, gdy liczba owadów w pomieszczeniu jest niewielka. Swego czasu słynna kredka Maszeńka była znana jako najlepszy środek na karaluchy, a dziś nadal pozostaje dość niezawodnym środkiem, ustępując jednak pod wieloma względami żelom.

Jeśli jednak karaluchów jest dużo i bezskutecznie wypróbowali Państwo już różne preparaty do ich zwalczania, warto zwrócić uwagę na nowoczesny i bardzo skuteczny środek na karaluchy „Lambda Zona”. Jest bezwonny, wystarczająco bezpieczny dla człowieka i praktycznie nie pozostawia karaluchom szans na przeżycie, nawet gdy inne preparaty nie dają rady.

Środek na karaluchy Lambda Zona

Środek wykonano w technologii mikrokapsułkowania insektycydu, ma działanie przedłużone i jest dość ekonomiczny w użyciu.

 

Przydatne wideo: co należy wziąć pod uwagę, aby skutecznie pozbyć się karaluchów w mieszkaniu

 

5 zasad wyboru firmy do tępienia karaluchów

 

Komentarze i opinie:

Do wpisu „Jaki środek na karaluchy jest najskuteczniejszy?” 83 komentarze
  1. Aleksander

    Pojawiły się u nas jakieś 2 lata temu. Trułem żelami, ale okresowo przychodzą nowe karaluchy od sąsiadów alkoholików. O odstraszaczu to prawda napisana, nie pomaga. Kupiłem Ridex Pest Reject, a one nie tylko po nim biegały, ale nawet go obsrały, jakby się naśmiewały: coś ty nam tu włączył, Wasilij… Chcę spróbować pułapek.

    Odpowiedz
    • ioric

      Proszę spróbować proszek kwasu borowego — tanio i skutecznie.

      Odpowiedz
      • Anonim

        A gdzie można kupić proszek kwasu borowego? Dużo o nim słyszałam.

        Odpowiedz
        • Anonim

          W każdej aptece

          Odpowiedz
          • Anonim

            Jak umarłemu kadzidło ))

      • Anonim

        A jak go używać? Rozcieńczyć i spryskać, czy po prostu wysypać?

        Odpowiedz
        • Anonim

          Ugotować jajko na twardo, rozgnieść tylko żółtko i wymieszać z proszkiem kwasu borowego. Na 1 opakowanie kwasu borowego (20 gramów) bierze się 2 żółtka lub 1 żółtko + puree ziemniaczane w objętości jak żółtko.

          Odpowiedz
          • Irena

            To stary sposób z czasów sowieckich, kiedy niczego nie było. Absolutnie bezużyteczny.

        • Anonim

          Proszę nie tracić czasu i pieniędzy na te bzdury.

          Odpowiedz
      • Włodzimierz Wiktorowicz

        Proszę nie zawracać głowy… Kupiony 1 kg kwasu borowego w aptece. Karaluchy się go nie boją. Jedzą go i z chlebkiem, i z gotowanym żółtkiem…

        Odpowiedz
      • Inna

        Mnie proszek kwasu borowego nie pomógł.

        Odpowiedz
  2. Tamara

    Czym już nie trujemy karaluchów. Nic nie pomaga. Używaliśmy i kwasu borowego, i aerozoli, i stawialiśmy pułapki. Proszę pomóc, doradzić, co robić?

    Odpowiedz
    • Anonim

      Jeśli w mieszkaniu panuje bałagan, to one zawsze będą, ile by nie truć. Jeśli utrzymuje Pan porządek, to prawdopodobnie pełzną od sąsiadów. Wtedy proszę się dogadać ze WSZYSTKIMI sąsiadami w bloku i jednego dnia wezwać służby, żeby karaluchy od jednego do drugiego od trucizny nie biegały.

      Odpowiedz
      • Anonim

        A moim zdaniem, bałagan bałaganowi nierówny. Jedno to, gdy dziecięce zabawki są porozrzucane po pokoju, a drugie to, gdy w kuchni leży dywan, a na niego ciągle sypią się okruszki, wylewa się zupa itp. Rozczula, gdy przy tym ludzie zadają sobie pytanie, skąd mogły się wziąć karaluchy.

        Odpowiedz
      • Daria

        W naszym bloku połowa mieszkańców to jawni alkoholicy, którym kompletnie zależy na karaluchach. Nawet śmieci nie potrafią normalnie wyrzucić, worki wywalają prosto na klatkę schodową i tak to stoi. A więc dogadywanie się z nimi jest bezcelowe. Próbowałam z jedną laską, młoda pijaczka, odpowiedź: «U nas nie ma karaluchów, coś ty je, ze sobą przywiozła?» A ja przez 40 lat życia dopiero teraz się z nimi zetknęłam, przeprowadzając się do tego bloku.

        Odpowiedz
    • Pietrowicz

      Proszę nasmarować wewnątrz pudełka na środku słodkim (miód), a wokół przykleić lep jak u łapki na muchy. Przykleją się i nigdzie nie pójdą.

      Odpowiedz
    • Żanna

      W akademiku na pierwszym roku prawie umarłam na miejscu – tyle karaluchów nie widziałam. Chłopaki przychodzili do nas po karaluchy, żeby urządzać im wyścigi o pieniądze )) W 2000 roku środków nie było tak wiele. Pomógł nam żel «Globol», przy czym karaluchy zniknęły nie tylko w pokoju, ale i z całego piętra. Tak to było. A teraz, po tylu latach, u mnie w domu pojawiły się one. A tego żelu nie mogę znaleźć w sprzedaży.

      Odpowiedz
  3. Lila

    Oj, wie pan, tak naprawdę. Utrzymuję w mieszkaniu stały porządek. Codziennie robię mokre sprzątanie pomieszczeń, szczególnie kuchni. Na noc nie zostawiam na stole żadnego jedzenia. Nawet w lodówce trzymam tylko słoiki z przetworami i surowe warzywa. Żadnych garnków z zupami na trzy dni. Ugotuję na raz – zjemy, umyjemy i po wszystkim. Jedzenie nigdy nie leży po domu, śmieci są w toalecie pod przykryciem w worku.

    I co? Karaluchy pełzną od sąsiadów przez ścianę, przez kuchnię. Oni mają tam ciągły świński chlew, a do tego kota. Tak, oni smarują Maśenką nawet na klatce schodowej. Mówią, że niby pełzną z piwnicy (przez nich). I co? Żaden skutek.

    Ja też smarowałam Maśenką. Karaluchy chodzą po tych świeżych liniach i mają to gdzieś. I zakładałam pułapki – zero efektu. Żyją sobie i cieszą się… To przedstawiciele najstarszej populacji i przetrwają nawet w reaktorach atomowych, przyzwyczajają się do promieniowania. A co dopiero jakieś proszki i kredki. One to zjadają, jeśli w domu nie zostawi się im jedzenia.

    Co robić?

    Odpowiedz
    • Jana

      Promieniowanie im nie straszne, bo nie mają szpiku kostnego (

      Odpowiedz
  4. Anna

    Nigdy nie mieliśmy karaluchów, dopóki znajomy męża nie przywiózł swojej pralki w związku z przeprowadzką, teraz nie wiem, czym je już nakarmić.

    Odpowiedz
  5. Mikołaj

    Jakieś 30 lat temu pojawiły się u nas karaluchy, czegośmy nie robili – i zalewaliśmy wrzątkiem, i truciliśmy dichlorfosem, karbofosem – nic nie pomagało. W tamtych dawnych czasach były w sprzedaży domki na rzepy, nazywały się „Kombat”, ale nie takie, jakie się teraz sprzedaje – koreańskie. W dołączonej do nich instrukcji było napisane, że karaluchy są takimi samymi kanibalami jak wszystkie inne stworzenia. Na tym właśnie opiera się omawiana metoda walki z nimi. Wewnątrz domków znajdowała się trucizna, karaluch, który wszedł do domku, najadał się jej, wracał do swojej rodziny, zdychał tam i pożerały go inne karaluchy. Po zjedzeniu również zdychały, i tak dalej, i rozpoczęła się reakcja łańcuchowa. Może pan wierzyć, może nie, ale już od 30 lat nie mamy ani jednego karalucha. Niedawno zobaczyłem w kuchni karalucha, postanowiłem powtórzyć, ale nie znalazłem w sprzedaży domków o takim działaniu – może źle szukałem, poszukam jeszcze. Może ktoś podpowie, gdzie można kupić taki środek?

    Odpowiedz
  6. Aleksander

    Najpewniejszy i, co najważniejsze, sprawdzony środek – to GLOBOL. To niemiecki preparat. Czym myśmy nie trucili, i tak kiedyś sąsiadka dała do wypróbowania globol. I już od 10 lat ani jednego prusaka. Proszę mi wierzyć: smaruje się po listwach przypodłogowych tam, gdzie są prusaki, i po czasie zapomni pan, co to prusaki. I co najważniejsze, niezależnie od tego, czy sąsiedzi mają prusaki, do pana już nigdy nie przyjdą. Nasi sąsiedzi do dziś nie wierzą, że nie mamy już prusaków. Mówią, że to niemożliwe: w całym domu są, a u państwa nie ma. Ale my wiemy, że pomógł nam Globol.

    Odpowiedz
    • Sania

      Ma pan bardzo ubogie słownictwo. Prusaki i prusaki.

      Odpowiedz
      • Anonim

        Tak, tak, tak ))

        Odpowiedz
    • Anonim

      Żaden Globol nie pomaga. Czym tylko nie trułem tych stworzeń. Tymczasowy efekt na jakieś dwa tygodnie daje tylko Dichlorfos albo jakiś inny spray, a jeśli nie powtarzać zabiegu co kilka tygodni, karaluchy będą się mnożyć. W różne żele i kwas borowy już nie wierzymy, wypróbowaliśmy wszystko, co piszą w internecie. Stawialiśmy też lepy. I do okrągłych pułapek wlewaliśmy różne żele, nic nie pomaga. Duży problem polega też na tym, że w całej klatce schodowej są karaluchy, w każdym mieszkaniu. Jedyna nadzieja pozostała w stacji sanitarno-epidemiologicznej. Jeśli nawet po nich nie pożyjemy spokojnie przynajmniej pół roku, to już nie wiem, co robić.

      Odpowiedz
      • Wiktoria

        Mnie pomógł jakieś 4 lata temu żel „Dochloks” do zwalczania karaluchów, naprawdę działał, przez 4 lata nie było ani jednego karaczana. Posmarowałam wszystkie szpary w mieszkaniu, a nawet drzwi wejściowe na obwodzie, przez cały ten czas byłam szczęśliwa )) Mieszkam na parterze, za ścianą jest zsyp. Teraz znowu zaczęły się pojawiać. Siedzę i myślę, czy kupić znowu Dochloks, czy może zepsuł się przez te 4 lata… Ale chyba go kupię!

        Odpowiedz
  7. Irena

    Pracuję w restauracji i już mamy dość tych prusaków! Obok jest duży sklep spożywczy, stamtąd się włażą. Walczyliśmy wieloma środkami, wzywaliśmy specjalistów, ale i tak wracały.

    Odpowiedz
  8. Konstantin

    Wypróbowaliśmy wszystko, nawet to, co jest wymienione, nie ma efektu i tyle, jest tymczasowe zmniejszenie populacji, ale potem znowu wracają.

    Odpowiedz
  9. Walerij

    No i u mnie też się pojawił taki problem, prusaki. Dawno ich nie było, ale teraz się pojawiły. Sądząc po opiniach, które przeczytałem, nikt nie ma skutecznego środka na rude prusaki. Kupiłem mnóstwo proszków, a efektu nie ma. GLOBA nie brałem, kosztuje 50 gr, ale ostrzegli, że jest dużo podróbek, czysto niemieckiego teraz nie można znaleźć.

    Odpowiedz
  10. Eugeniusz

    Jedynym środkiem na karaluchy jest idealna czystość. I napalm 🙂 Jeśli jestem bałaganiarzem, nie myję płyty, zostawiam naczynia w zlewie, nie wynoszę śmieci wieczorem i nie chowam resztek jedzenia do lodówki, to karaluchy za to jeszcze postawią. Będą się rozmnażać z taką prędkością, że króliki popełnią samospalenie. Przede wszystkim czystość i suchość – ani kropli wody ani pożywienia dla tych stworzeń! Przynajmniej na noc wszystko szczelnie zamykać. A dopiero potem będą żreć truciznę (nie będą miały nic innego) i zdychać. I chrońcie sprzęt AGD: każde urządzenie, które pracuje w trybie czuwania, ma grzejące się części. Karaluchy chętnie się na nich grzeją. Mają tak zbudowany organizm – lubią ciepło. Urządzenie włączone do gniazdka i coś się na nim świeci? W obudowie są szpary? TAM SĄ KARALUCHY! Nie miejcie wątpliwości. Lodówka, telewizor, laptop, tuner tv, jednostka systemowa – wszystko się nada. Czystość – trucizna – profilaktyka! Oto nasze hasło w walce z karaluchami. Wszystkim życzę zdrowia i stanowczości, powodzenia w walce!

    Odpowiedz
    • Anonim

      Całkowicie się z Panem zgadzam!

      Odpowiedz
    • Anonim

      Ciągle sprzątam mieszkanie! Myję półki w szafach raz w tygodniu, na noc przecieram wszystkie blaty, potem wszystko wycieram do sucha. W zlewie nie zostawiam ani kropli wody. A karaluchy od sąsiadów przychodzą, depcząc po wszystkich żelach, sprayach itp. Czego oni u mnie szukają, nie wiem. Kupiłam nowy środek «Czysty Dom». Na etykiecie obiecują, że karaluchy znikną na pół roku. G**wno prawda… Więc jeśli macie czysto, a sąsiedzi mają wysypisko, to nic nie pomoże.

      Odpowiedz
  11. Wadim

    Dość skutecznie obniża temperaturę w pokoju/domu. Przy -5 powinny zdechnąć w ciągu pół godziny. W akademiku się udawało.

    Odpowiedz
    • Anonim

      Im nawet przy -100 nic się nie stanie.

      Odpowiedz
  12. Skif4a

    Co można kupić, żeby w mieszkaniu na 100% nie było karaluchów?

    Odpowiedz
  13. Dmitrij

    Cześć, pozbyliśmy się karaluchów bardzo łatwo. Bo mamy dom na wsi i tylko jednych sąsiadów. Kiedyś zimą pojechali w odwiedziny na dwa miesiące. My też postanowiliśmy wyjechać i wyłączyliśmy ogrzewanie. A było to zimą. Po prostu wszystkie wymarzły (karaluchy) i nie miały skąd przyjść. Teraz w domu czysto. I ani jednego karalucha.

    Odpowiedz
  14. Roman

    Karaluchy nie boją się mrozu!

    Odpowiedz
    • Anonim

      Dowód! Giną w temperaturze poniżej zera.

      Odpowiedz
      • Anonim

        No tak, przy -8 przez 5-6 godzin. Dla mieszkań się nie nadaje — kaloryfery popękają.

        Odpowiedz
  15. Anonim

    Dobry środek — zrobiony własnoręcznie! Bierze się jednego ugotowanego ziemniaka, rozgniata się, dodaje żółtko ugotowanego jajka, trochę oleju roślinnego, najlepiej pachnącego, i dodaje się środek na niedźwiedziówkę (w proszku). Z wszystkich składników wyrabia się ciasto (w rękawiczkach) i robi z niego kulki o średnicy 1 cm. Te kulki można przykleić pod zlewem i rozłożyć po kątach, we wszystkich miejscach, gdzie widziano karaluchy. Karaluchy nie mogą mieć dostępu do wody! Kiedy tak zrobiliśmy, karaluchy zniknęły na zawsze. Ale to była prawdziwa zaraza, nawet małe padły.

    Odpowiedz
    • Anonim

      Gdzie wziąć niedźwiedziówkę?

      Odpowiedz
  16. Alicja

    Trzecią noc nie śpię, już po mnie chodzą, rozmnażają się bardzo szybko. Proszę poradzić jakiś najskuteczniejszy środek?

    Odpowiedz
  17. Ludmiła

    Ja wam, ludzie, powiem, jaki jest najskuteczniejszy środek, tylko nie wiem, czy go dostaniecie, bo nigdzie go nie sprzedają. W czasach sowieckich było takie miasto Żdanow, tam była fabryka chemiczna. Otóż w tej fabryce wytwarzali proszek do gumy do samochodów, które szły na eksport. Ten proszek nazywa się TIURAM. Jest szary i jak puder, pół łyżeczki wystarczało na całe jednopokojowe mieszkanie. Trzeba go rozpylić wzdłuż listew przypodłogowych. Kiedy rozpylaliśmy w łazience, ja zmiatałam je z kuchni. Potem omijały wasze mieszkanie szerokim łukiem, będą u sąsiadów, a do was nawet się nie zbliżą. To wypróbowałam. Żyłam bez nich.

    Odpowiedz
    • Anonim

      A gdzie wziąć ten ti uram?

      Odpowiedz
    • Taisia

      Ti uram w ogóle nie działa. Może podróbka.

      Odpowiedz
      • Maksym

        Prawidłowa nazwa to tetrametylotiuramodwusiarczek — substancja niezwykle niebezpieczna dla człowieka.

        Odpowiedz
    • Maksym

      Nie można ti uramu, jest toksyczny i powoduje raka.

      Odpowiedz
  18. Lesia

    Wprowadziłam się do wynajmowanego mieszkania i przeraziłam się. Nie mogę ich nawet zabijać, mdleję od chrupania. Wezwałam sanepid, wytruły je. Przez miesiąc jeszcze biegały, zdychały, potem było ich coraz mniej. Wchodziły od sąsiadów. Kupiłam wszystko naraz: aerozol Combat, pułapki, różne żele, i wszystko porysowałam Maszeńką. Teraz nie ma, ale walka była krwawa, trułam je sama co tydzień. Idealna czystość — to najważniejsze. Myję podłogę dwa razy, żeby nigdzie nie było wody, a na noc nie zostawiam śmieci w wiaderku, a w ciągu dnia wszystko pakuję w woreczki i zawiązuję…

    Odpowiedz
  19. Alisher

    Jako specjalista mogę powiedzieć: kupcie «Nurel» 100 g i «Fastac» 100 g. Rozcieńczcie razem w 5 litrach wody i spryskajcie. Efekt 100%. Przy tym nie zapomnijcie opróżnić szafki kuchennej, spryskać trzeba wszędzie, każdy kąt.

    Odpowiedz
    • Mila

      Po spryskaniu, po jakim czasie trzeba przewietrzyć i umyć wszystkie szafki i kąciki? Czy zostawić na jakiś czas? Jako specjalista, proszę doradzić bardziej fachowo.

      Odpowiedz
  20. Irena

    Globol, żel, oryginał.

    Odpowiedz
  21. Swietłana

    Najlepszym i sprawdzonym środkiem na karaluchy jest Frontline M. Rozcieńcza się w 100 ml wody i rozpyla.

    Odpowiedz
  22. Cyryl

    Pokonałem karaluchy i bardzo się z tego cieszę! Ludzie, mówię jako ten, który przez cały rok walczył z nimi wszystkim, co się da: wzywałem służbę z gorącą mgłą za 180 zł, kupowałem różne profesjonalne trutki, które rozcieńcza się po kilka gramów na litr wody, żele, robiłem żółtko z kwasem borowym, wszystko wypróbowałem.

    Krótko mówiąc, zabić karaluchy można każdą trucizną, ale zrobić tak, żeby nie przychodziły od sąsiadów, za pomocą trucizny jest niemożliwe! Rozwiązałem problem dopiero wtedy, gdy odkryłem w swoim schowku technicznym, tam gdzie rura kanalizacyjna, szpary i uszczelniłem je pianką, a potem zalałem wylewką samopoziomującą. Dziury były bardzo słabo widoczne, ale dość spore. Więc jeśli walczycie z nimi i nie możecie wygrać, szukajcie dziur i uszczelniajcie je. Tylko w ten sposób je pokonacie i inaczej się nie da. Karaluchy nie chodzą przez ściany. Pierwszą rzeczą, którą trzeba sprawdzić, jest miejsce, gdzie są rury, tam najprawdopodobniej są szpary. Trzeba też zamontować siatkę przeciw komarom w wentylacji i uszczelnić drzwi wejściowe za pomocą uszczelek. No i najgorsze, jeśli macie bardzo stary dom i szpary między płytami, to tylko generalny remont. Kiedy uszczelnicie wszystkie szpary, zabicie karaluchów będzie bardzo łatwe każdą trucizną.

    Odpowiedz
  23. Jewgraf

    Czy pułapki pomagają, czy lepiej używać żeli?!

    Odpowiedz
    • Roman, mistrz dezynsekcji

      Żele oczywiście lepsze. Już tyle różnych pułapek u klientów widziałam — opinia o nich jest jedna: po nich jest chyba tylko gorzej. Ale same żele też was nie uratują. Tu potrzebny jest tylko zestaw działań.

      Odpowiedz
  24. Antoni

    Żele — najskuteczniejszy sposób.

    Odpowiedz
  25. Tolek

    Wygoogluj: środek na karaluchy wix tarakan. Kup i zapomnisz o mutantach-karaluchach, 100% sprawdzone, już rok nie ma tych wstrętnych. Bardzo rzadko od sąsiadów przychodzą zwiadowcy, zauważyłem na umywalce parę razy. Ogólnie nie ma ich, a środek jest nietoksyczny, na bazie wody.

    Odpowiedz
  26. Gospodyni

    Frontline M na karaluchy — dobry i niedrogi środek! Sprawdzony, na 4-6 miesięcy wystarczy!

    Odpowiedz
  27. Irena

    Kupiliśmy używany lodówkę, wczoraj zobaczyłam tego małego potworka… Jak ich wyciągnąć z lodówki? (( W domu małe dzieci.

    Odpowiedz
  28. Elena

    Na karaluchy pomaga nieostomozan. Prawda, jeśli od sąsiadów przychodzą inne, trzeba po tygodniu powtórzyć, to ampułka 5 ml na litr wody.

    Odpowiedz
  29. Aleksander

    Te łajdaki trujemy już pół roku — używamy i żeli, i pułapek, i sprayów, słowem, wszystkiego, co się da. Ale ostatnio zauważyłem, że mieszkają w mikrofalówkach, w kuchni, w kuchence gazowej, w telewizorze, zegarze, listwach przypodłogowych. Jeśli u kogoś są z kanałem kablowym, tam ich są w ogóle miliony, wygląda na to. Jeśli zaczynać trucie, najpierw trzeba spryskać wszystkie urządzenia aerozolem, żeby się z nich wszystkie wypełzły. Potem wszystko to zapakować, żeby już tam nie wlazły, albo żeby zginęły te najbardziej odporne, albo bez tlenu, albo bez jedzenia. A potem najłatwiej wynieść wszystko z pokoju, zamazać wszystkie szpary, które idą od sąsiadów, na wentylację założyć siatki, one przecież nawet w tym samym okapie w kuchni siedzą milutko i patrzą, jak gotujesz )) A to, że parę razy posmarujesz żelem lub wyciśniesz parę puszek dichlorfosu, nie da żadnego rezultatu! Tylko sam będziesz kaszlał, a nawet się otrujesz ))

    Odpowiedz
  30. Nastia

    W latach 90. mieszkaliśmy w małorodzinnym akademiku, karaluchy chodziły po nas. Wszyscy sąsiedzi kupili proszek, nazywał się demorin, też rozprowadzano go na jajku. Wystarczał na kilka lat, karaluchy po prostu odchodziły, zbierając się w kupki. Nie miałam tych stworów przez 15 lat, pryskałam tylko 2 razy, już bez sąsiadów. Gdzie go dostać, to naprawdę cudowny środek. Kobieta, która go sprzedawała w samodziałowych woreczkach, mówiła, że to proszek z Niemiec. A do czego go używano, nie wiem, wyglądał jak superfosfat.

    Odpowiedz
    • Anonim

      Karaluchy nie żyją bez kredy. Potrzebują jej, aby budować pancerz chitynowy. Dawniej chodziły pieszo, bo wszyscy bielili sufity wapnem. Teraz przeszli na inne materiały: emulsję wodną i inne. Szukajcie, gdzie żrą kredę. Wypatrujcie babcię-sąsiadkę ze starym remontem i całym światem pomalujcie jej sufity. Same wyzdychają. I taniej was to wyjdzie, i babci dobrze.

      Odpowiedz
  31. Noname

    Żeby wyciągnąć karaluchy trzeba użyć od razu kilka metod, a nie czekać, aż ten czy inny kupiony przez was preparat zacznie 'działać'. Ja robiłem tak: najpierw z amoniakiem umyłem cały pokój, nałożyłem żel na listwy przypodłogowe po obwodzie, postawiłem owadobójcze pułapki po kątach, a także samodziałowe pułapki z kwasu borowego i jedzenia (po szafkach i na nich). Pomasowałem kredą pod sprzętem gospodarstwa domowego, który mocno emituje ciepło. No, i najważniejsze — odciąć im dostęp do wody, posypać kwasem borowym wokół toalety i umywalki. PODSUMOWANIE: Kredka — 1 zł, Żel — 1 zł, pułapki — 5.20 zł, amoniak + kwas borowy — 4 zł = 13.20 zł. Zapomniałem, co to karaluchy, już po 3 dniach i na pół roku. Po 6 miesiącach znowu przyszły od sąsiadów-alkoholików, co mieszkają nad nami. Tu już decydujcie sami — otruć karaluchy, czy może prościej kupić skrzynkę bimbru sąsiadom i rozwiązać ten problem raz na zawsze ))

    Odpowiedz
  32. Antonina

    Zwracam się głównie do doświadczonych użytkowników pułapek Combat — lub do sprzedawców (w trudnych latach 90. sama z powodzeniem ich używałam, problemów z karaluchami nie mam do dziś): koleżanka z niepełnosprawnością poprosiła o pomoc, więc kupiłam jej na targu opakowanie sprawdzonego środka. I od razu zwątpiłam: jakoś opakowanie wyglądało inaczej niż to, które kiedyś miałam, ale nie mogę sobie dokładnie przypomnieć, bo to już dawno było. Czy przez te lata mógł zmienić się design, czy są różne wersje? Za nic nie mogę dojść, gdzie może znajdować się substancja czynna. «Domek» wydaje się po prostu pusty. Czy jest tam tak niewidoczna mikroporcja, czy impregnacja, która nie ma objętości? Czy trafiłam na podróbkę? Oczywiście mogę je rozłożyć i sprawdzić, czy będzie efekt. Ale wtedy nie oddam ich ani nie wyjaśnię sprawy z nieuczciwym sprzedawcą. Pytanie: czy podróbki się zdarzają? Dziękuję za odpowiedź.

    Odpowiedz
    • Anonim

      Ten Combat jest teraz do bani. Nie pomaga. W środku jest jakaś minimalna porcja trucizny, ale one ją żrą i nie zdychają.

      Odpowiedz
  33. Anna

    Karaluchy, czyli tak zwane prusaki, nie boją się zimna, mogą przetrwać bez jedzenia nawet 100 lat, tylko wpadną w stan hibernacji. A gdy pojawi się choćby najmniejszy okruch, budzą się — to już zostało udowodnione.

    Odpowiedz
  34. Iwan Iwanow

    Ten artykuł mnie obraża. Według Pana/Pani każde dziecko zacznie zbierać krople z podłogi? No, bez przesady. Mam 10 lat i jakoś nie zbieram żadnych kropli z podłogi! Denerwują mnie artykuły, które pośrednio sugerują, że dzieci nie mają rozumu. Ciągle piszą, że dzieci będą lizać coś tam, bo są głupie. Niech Pan/Pani zawsze precyzuje, czy to małe dziecko, czy nie! Raczej 12-letnie dziecko nie zacznie zlizywać trucizny z podłogi.

    Odpowiedz
  35. Mary

    Exil — to samo co Globol. Nowa nazwa, producent Niemcy.

    Odpowiedz
  36. Tatiana

    W niedalekiej przeszłości z zakładów oponiarskich przynoszono proszek Tiouram, dodaje się go do gumy, aby owady jej nie niszczyły. Proszek biały, bezwonny. Sypało się go wzdłuż listew przypodłogowych po obwodzie, karaluchy od niego wchodziły na sufit. Zbierało się je odkurzaczem przez trzy dni. Potem nie było ani jednego. Znikały bardzo szybko. Gdzie można go teraz dostać?

    Odpowiedz
  37. Mamuka

    Nic Panu/Pani nie pomoże, zarosną Państwo w nich! U nas karaluchy setkami wieczorem wychodziły do kuchni, używaliśmy i dichlorfosu Raptor, i bezużytecznych pułapek Combat, kwasu borowego. Nawet spryskiwaliśmy specjalnym środkiem na duże indyjskie i amerykańskie karaluchy. Męczyliśmy się z tą ogromną hordą około 6 lat, aż znajoma z podobnym problemem poradziła użyć kredki. Mówi, że karaluchów nie ma już wcale. Niestety, nie pamiętała nazwy. Dobrze, że kredki są tanie, kupiłem różnych producentów, smarowałem wszystkimi. I o cudzie, z niemieckim żelem takiego efektu nie było — następnego ranka cała podłoga była nimi usiana. Smarować trzeba długą, ciągłą linią, najlepiej zamkniętą wzdłuż ścieżek karaluchów, wokół nóżek stołów. Efekt, jak zrozumiałem, nie polega nawet na truciźnie, ale właśnie na tym, że kredką łatwo obrysowuje się duże obszary, a żelu karaluchy mogą po prostu nie jeść, no i nie da się go nałożyć ciągle, tubka na nic nie starczy, a do tego jest drogi. A kredka nie pozostawia im szans. Skuteczniejszego środka niż kredka nie ma w sprzedaży.

    Producenci innych środków celowo rozpowszechniają bajkę, że środek jest skuteczny przy małej liczbie karaluchów. Nie, wręcz przeciwnie, ten środek jest niezwykle skuteczny przy bardzo dużej liczbie karaluchów, a pozostałe nadają się tylko do małych ognisk zakażenia tymi owadami. Producenci tylko zarabiają na drogich środkach, które są zupełnie nieskuteczne, gdy liczba owadów jest duża. Kto więc mnie posłucha, będzie ocalony przed tymi bestiami.

    Odpowiedz
    • Maks

      Całkowita racja, tylko kredka! Ale tylko ta, która była sprzedawana w latach 90. z chińskimi znakami — to było naprawdę mocne. Na noc smarujesz, rano szufelka karaluchów! A kredka Maszeńka to lipa. Gdzie by taką znaleźć?

      Odpowiedz
  38. Diana

    Jest bardzo skuteczny środek, nazywa się Insect Control. Bezzapachowy i pomógł za pierwszym razem.

    Odpowiedz
  39. Alesia

    Nic nie pomagało, po krótkim czasie znowu się pojawiały (( Ale dzięki dobrym ludziom, poradzili amoniak! I o szczęście, po trzech-czterech zabiegach wszystkie odeszły na zawsze! Rozcieńczyć wodą i spryskać na noc całą kuchnię, a rano po prostu spłukać czystą wodą. I tyle.

    Odpowiedz
  40. Julia

    Nie wiem, mam wrażenie, że one lubią czystość i całą chemię. Otwarte okna w nocy podczas upału — no i wchodzą. Widuję jednego na miesiąc. I kredki, i aerozole, i żele — wszystko to mają gdzieś. A zamykanie wszystkiego przy +35 stopniach jest nierealne.

    Odpowiedz
  41. Elena

    Około 20 lat temu kupiłam żel Dohlox. Wcześniej umyłam całe mieszkanie zwykłym mydłem gospodarczym. Nałożyłam go w miejscach, gdzie zwykle przebywają karaluchy. Efekt był niesamowity. Karaluchy zniknęły nawet u sąsiadów. Do tej pory ich nie ma. Po wyprowadzce od rodziców do nowego domu, przez około 2 lata nie widzieliśmy karaluchów, aż do momentu, gdy sąsiedzi przywieźli stare meble… U rodziców cudem zachowała się strzykawka z żelem. Karaluchy zamiataliśmy miotłą przez tydzień. Tych paskudztw nie było przez około pół roku. Ale najwyraźniej u sąsiadów się zadomowiły. Kupując żel o tej samej nazwie, miałam nadzieję powtórzyć to doświadczenie. Ale… Kolor i konsystencja były inne, a co najważniejsze, efekt nie spełnił oczekiwań. Z zainteresowaniem czytałam opinie. Teraz planuję użyć najskuteczniejszych środków, prawdopodobnie wszystkich naraz!

    Odpowiedz
  42. Irena

    Najlepszym środkiem jest Globol o zapachu czekolady, niemiecki, ale nie mogę go nigdzie znaleźć.

    Odpowiedz
  43. Nadieżda

    Przez 30 lat nie było karaluchów. Lubię czystość, ale się pojawiły. Próbowałam wszystkiego: Raptor, Dr. Klaus, pułapki, środki w proszku, Dichlorvos, ale nic nie pomaga. Reklama za nasze pieniądze.

    Odpowiedz
  44. Marina

    Najlepszym środkiem – według mojego doświadczenia – jest „Ubójna Siła”, żel i spray. Tylko teraz w moim mieście nie mogę go znaleźć, muszę zamawiać przez internet.

    Odpowiedz
  45. Wiktoria

    O, znalazłem jeszcze pozytywną opinię o Dohloxie, na pewno go kupię! Dziękuję.

    Odpowiedz
  46. Karaluchofob

    Próbowałem fumigatora na wodzie od Raptora, wystarczył na 3 godziny. Nalałem wody z dołączonego woreczka, umieściłem reagent w pojemniku i wyszedłem, zanim zaczął dymić czy coś. Po powrocie – w mieszkaniu był smród, jakby ktoś palił. Otworzyłem okno, żeby od razu przewietrzyć. Zobaczyłem pierwsze martwe karaluchy, wyrzuciłem je. Ale gdy tylko pomieszczenie się przewietrzyło, z szpar zaczęły wypełzać na powietrze półżywe, ocalałe karaluchy. Może nie do końca je wytrułem tym środkiem, kto wie, ale musiałem też ręcznie użyć kapcia.

    Wniosek jest jeden: potrzebny jest nowy dom bez alkoholików i nie wolno tam za żadne skarby wnosić starych mebli ani lodówki!

    Odpowiedz
  47. Aleksander Fedotowicz

    Mnie w 1983 roku pomógł aerozol „Neofos”. Po zabiegu karaluchy zniknęły na trzy lata (w 1986 roku wyprowadziłem się).

    Odpowiedz
  48. Kasia

    Mieszkam w centrum miasta. Dom z szybem na śmieci i mnóstwem obcokrajowców-studentów (naprzeciwko domu jest uczelnia medyczna). Gdy tylko wprowadzają się do mieszkań (sąsiedzi wszystkie wynajmują) Hindusi, Wietnamczycy, Chińczycy, Arabowie – to koniec, masakra. Krótko mówiąc, pojawiły się karaluchy i PLUSKWY! Cały dom w panice, co tydzień wzywamy przez administrację Służbę Sanitarno-Epidemiologiczną (za darmo). I tak od lata 2018 r. co tydzień przyjeżdża do naszego domu SSE, dezynfekuje klatkę schodową, szyb na śmieci, wykusze, ale to na nic. A po Mistrzostwach Świata w piłce nożnej kto tu tylko nie mieszkał i jakich karaluchów nie przywiózł. Nie zdychają nawet po co tygodniowej dezynsekcji SSE.

    W kuchni mam pusto. Lodówkę wyłączono, jemy w kawiarniach i restauracjach, myję podłogi trzy razy dziennie. Mebli mamy mało, nie ma komputerów (mamy telefony), nie ma szafek ani komód. W salonie mamy kanapę i telewizor, w sypialni łóżko i telewizor. Nie ma dywanów. Ale karaluchy są. Sąsiedzi nie są pijakami (też bez dywanów i mebli, to teraz niemodne). Zamiast firanek żaluzje. Nie rozumiem, skąd karaluchy się biorą po comiesięcznym odkazaniu przez SES. Jest ich coraz więcej, nie zdychają. Wszystko wysmarowane Maszeńką (kreda), wszędzie pułapki. Podłogi myję trzy razy dziennie z amoniakiem. Żarcia w domu w ogóle nie ma. Wszystkie klatki schodowe mamy zastawione pułapkami, kredami i żelami po 28 zł i więcej (kupiliśmy razem z sąsiadami dla całego domu). Wszyscy sąsiedzi walczą, a karaluchy wciąż się pchają. Co robić?

    Odpowiedz
obraz
logo

© Copyright 2026 szkodniki.decorexpro.com

Wykorzystanie materiałów strony jest możliwe pod warunkiem wskazania linku do źródła

Polityka prywatności | Regulamin korzystania z usług

Informacja zwrotna

Mapa strony

Karaluchy

Mrówki

Pluskwy