
Jeśli czarne karaczany w mieszkaniu sąsiadów czują się pełnoprawnymi gospodarzami, jeśli zadomowiły się w zsypie na śmieci, to wkrótce postawią na nogi cały dom, w tym także Państwa mieszkanie.
Czy można mieć nadzieję, że Państwa czystość nie pozwoli owadom zadomowić się na Państwa terenie? Tak, nienaganna czystość w domu, brak dostępu do produktów spożywczych oraz utrzymanie instalacji wodno-kanalizacyjnej w idealnym stanie – to poważne „negatywne” argumenty dla czarnego karaczana. Jest mało prawdopodobne, że zechce on na stałe zadomowić się w takim pomieszczeniu, ale na pewno zajrzy z ciekawości, czy w kuchni nie została nieumyta zastawa.
Wystarczy, że mieszkańcy raz popełnią błąd, a owady wrócą swoimi śladami i przyprowadzą towarzyszy. Dlatego należy powitać je w pełnym pogotowiu.
I na początek przyjrzyjmy się bliżej czarnym karaczanom, a następnie zobaczmy, jak się ich pozbyć, jeśli zagościły w domu.
Kto jest groźniejszy: czarny karaczan czy rudy?
W rosyjskich mieszkaniach najczęściej spotyka się dwa rodzaje domowych karaluchów: czarne i rude. Ale rzadko się ze sobą dogadują. Rozgrzewają je te same ściany, pretendują do tych samych źródeł pożywienia. Wszystko to rodzi konkurencję.


I wygląda na to, że zwycięzcą w międzygatunkowej walce okazuje się prusak.
Nieco lekkomyślne podejście samic czarnego karaczana do własnego potomstwa powoduje, że część jaj pozostawionych bez opieki zostaje zjedzona przez przedstawicieli każdego gatunku karaluchów (zarówno rudych, jak i czarnych). Dla tych owadów kanibalizm jest zjawiskiem całkowicie naturalnym.
Ponadto, zanim czarny karaczan osiągnie dojrzałość płciową, w tym czasie zdąży wyrosnąć i rozmnożyć się nie jedno pokolenie prusaków. Dlatego liczebność czarnych karaczanów rośnie wolniej niż rudych.
A może nie należy bać się ich pojawienia się? Jednak duże, osiągające długość trzech centymetrów, czarne karaluchy, lekko błyszczące chitynowym pancerzem, wydzielające nieprzyjemny zapach i potrafiące rozwinąć niesamowitą prędkość – to zjawisko wciąż nienaturalne dla nowoczesnego mieszkania.
Odkrywszy takiego wyjątkowo niemiłego olbrzyma, grasującego w kuchni, badającego wannę lub (o zgrozo!) wchodzącego do łóżka, mimowolnie się wzdrygniesz i przypomnisz sobie „Karalucha” Czukowskiego.
Jest cecha, która wyrównuje czarnego karalucha z rudym: sąsiedztwo z którymkolwiek z nich jest dla człowieka wysoce niepożądane; to stworzenie zanieczyszcza ludzkie mieszkania produktami przemiany materii, uszkadza instalację elektryczną i urządzenia domowe.
Obecność w mieszkaniu czarnych karaluchów, pochodzących z kanalizacji, piwnic, kontenerów na śmieci i niosących na swoich ciałach niewiarygodną ilość chorobotwórczych mikroorganizmów – to oznaka niskiego stanu sanitarnego pomieszczenia i realne zagrożenie dla zdrowia. Szczególnie bezbronne wobec infekcji okazują się ciekawskie dzieci.
Metody walki z czarnymi karaluchami
Ludzie nie są przyzwyczajeni do ryzykowania tym, co najcenniejsze. Odkąd człowiek dowiedział się, że te synantropijne owady są nie tylko mało sympatyczne, ale i niezwykle szkodliwe, ze szczególnym zapałem zaczął pozbywać się czarnych karaluchów. I udało mu się to.
Oraz: Stary, dobry Karbofos tępi karaluchy znakomicie - zobacz nasze wideo...
Można śmiało powiedzieć, że pozbycie się owadów to zadanie całkowicie wykonalne.

Rozważmy główne metody walki z czarnymi karaluchami, które są doskonalone z dnia na dzień.
- Tępienie mechaniczne. Pierwszą bronią przeciwko karaluchom jest chyba kapcie. Potrafią zniszczyć jedną zamyśloną osobę, ale są absolutnie nieskuteczne przy masowym najazd karaluchów.
- Oddziaływanie termiczne – sposób na pozbycie się czarnych, domowych karaluchów, który dotarł do nas z głębi wieków. Polega na wymrażaniu budynku. Dla mieszkańców nowoczesnych wieżowców z centralnym ogrzewaniem ta metoda jest technicznie niewykonalna.
- Repelenty – środki, które nie zabijają, a tylko odstraszają karaluchy. Ktoś zauważył, że czarne karaluchy nie znoszą niektórych silnych zapachów. Praktycznie każda gospodyni domowa, mająca doświadczenie w walce ze szkodliwymi owadami, ma w swoim arsenale ulubiony środek, który chroni przed najazdem czarnych karaluchów: liście laurowe, żyto zebrane w okresie kwitnienia, kwiaty bzu czarnego lub złocień piretrum.
Stosowanie preparatów naturalnego pochodzenia kusi swoim bezpieczeństwem. Niestety, czy to karaluchy z czasem oduczyły się rozróżniać zapachy, czy po prostu się do nich przyzwyczaiły, ale często można spotkać je pełzające po przygotowanych dla nich bukietach. - Pułapki. Skoro wypędzenie karalucha z domu jest trudne, postanowiono pokonać go podstępem. Do przyciągnięcia uwagi karaluchów używa się oczywiście produktów spożywczych. Owad nigdy nie odmówi przysmaku leżącego w widocznym miejscu.

I właśnie wtedy spotyka go nieszczęście. Ludzka fantazja nie zna granic. Umieszczając przysmak w szklanym słoiku i smarując jego ścianki olejem, można być pewnym, że po takiej miłej uczcie czarne karaluchy już się nie wydostaną. Ten sam efekt osiąga się, jeśli na drodze do przynęty naniesie się lepką masę, do której owad mocno przylgnie.
Nowoczesne urządzenia do łapania owadów są jeszcze bardziej pomysłowe. Jeśli karaluch skusi się na przynętę, zostanie zabity wyładowaniem elektrycznym, a nawet poddany dezynfekcji tym samym prądem. I ta metoda walki z czarnymi karaluchami ma wadę: najpierw trzeba zwabić owada do pułapki. - Insektycydy – produkty przemysłu chemicznego, które działają celowo na organizm owada, niszcząc go. To ogromna grupa substancji, różniących się budową i mechanizmem działania. To właśnie te preparaty mogą pomóc pozbyć się karaluchów, gdy wszystko wyżej wymienione jest bezsilne. Jednak owady zadziwiają wszystkich swoją żywotnością i umiejętnością przeżycia nawet po zjedzeniu trucizny.
W wielu przypadkach zjawisko to ma wyjaśnienie: jeśli zatruty karaluch znajdzie choć kroplę wody i się napije, działanie wielu insektycydów zostaje zneutralizowane lub osłabione. Producenci oferują środki do pozbycia się czarnych i rudych karaluchów w różnych formach – żele, kredy, aerozole, proszki. Podczas stosowania wielu insektycydów należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ są toksyczne dla ludzi i zwierząt domowych.
Ale istnieje środek, który zdobył szczególną sympatię ludności. Jest to kwas borowy – insektycyd stosowany od dawna, tani, względnie bezpieczny dla ludzi i do dziś skuteczny w walce z czarnymi karaluchami.
Zadać ostateczny cios
Aktywny opór ludzi, czy to staromodne pułapki, czy ultranowoczesne insektycydy, odniósł skutek – udało się pozbyć dużych czarnych karaluchów. Nikt nie szeleści w koszu na śmieci, nikt nie chowa się w szczelinach, gdy w kuchni zapala się światło.
Czy można uznać to za ostateczne zwycięstwo? Prawdopodobnie nie. Jak pokazuje praktyka, mieszkańcy budynków wielopiętrowych, często nieznający się ani z imienia, ani z widzenia, popełniają fatalny błąd, próbując wytępić czarne karaluchy bez wsparcia sąsiadów. Owady mają tendencję do migrowania z mieszkania do mieszkania, a pojawienie się w kuchni wcześniej nieobecnych karaluchów może oznaczać tylko jedno: któryś z sąsiadów wypowiedział im kolejną wojnę.
Właściwym rozwiązaniem będzie połączenie sił, przeprowadzenie dezynsekcji wszystkich mieszkań jednocześnie i zadanie ostatecznego ciosu w główne kryjówki czarnych karaluchów – wilgotne piwnice i zsypy na śmieci. Takie działanie rozsądniej jest powierzyć specjalistom w dziedzinie dezynsekcji. Tylko wtedy można mieć nadzieję, że czarne karaluchy w mieszkaniu nie pojawią się przez bardzo długi czas, a być może nigdy.



Dziękuję.
U nas nigdy nie było karaluchów — dopóki nie pojawiło się ogłoszenie o specjalistach od dezynsekcji i deratyzacji…
Tak, to wszystko wygląda dziwnie…
Analogiczna sytuacja. Pojawiło się ogłoszenie o specjalistach od dezynsekcji i deratyzacji. I proszę… Mrówki skądś przyszły, a za nimi zaczęły pojawiać się karaluchy…
To samo
Proszę, ja jakoś o tym nie myślałam, ale jeśli się zastanowić, właśnie tak było. W zeszłym roku pojawiło się ogłoszenie na drzwiach i od tamtej pory nie ma od nich spokoju. Wcześniej zdarzył się jeden raz na 5 lat — zabiło się i po sprawie, a teraz ciągła walka.
Ta sama historia. Dopóki nie pojawiło się ogłoszenie, karaluchów nie było przez 10 lat. A teraz najazd!
U nas dokładnie tak samo.
A u nas jedna sąsiadka przynosi rzeczy ze śmietnika do domu. I od niej przyszły karaluchy…