
Mówiąc o środku na pluskwy Medilis Cyper, którego zakres stosowania jest bardzo szeroki, należy stwierdzić, że jego twórcy nie wymyślili niczego radykalnie nowego w walce z różnymi szkodliwymi owadami. Podstawą preparatu jest bowiem syntetyzowany już w latach 70. XX wieku insektycyd – cypermetryna.
Niemniej jednak, dzięki niskiej toksyczności dla człowieka i dobremu efektowi wobec owadów, trucizna ta jest dziś dość powszechnie stosowana zarówno w rolnictwie do zwalczania szkodników upraw, takich jak kleszcze i mrówki, jak i w warunkach domowych do eliminacji pluskiew domowych, karaluchów i pcheł.
Ogólnie można zauważyć, że Medilis Cyper, według opinii osób, które go stosowały, jest dość skutecznym i stosunkowo bezpiecznym środkiem na pluskwy.
Opinia
Kiedy odkryliśmy pluskwy w domu, długo zastanawialiśmy się, jakiego środka użyć przeciwko nim, aby nie zaszkodzić naszemu kotu. Postanowiliśmy dokładnie wytruć je preparatem Medilis-Cyper. Aby nie ryzykować, zawieźliśmy kota na kilka dni do mojej mamy. Pluskwy rzeczywiście udało się zniszczyć. A przed przywiezieniem kota dokładnie wszystko umyliśmy i wywietrzyliśmy mieszkanie.
Julia, Briańsk
Środek Medilis Cyper to skoncentrowana ciecz o żółtym kolorze i wyraźnym zapachu, z której przygotowuje się roztwór do oprysku w miejscach potencjalnego gromadzenia się i przemieszczania pluskiew. Preparat jest dopuszczony przez Rosyjski Nadzór Sanitarny (Rospotriebnadzor) do użytku na działkach przydomowych i rekreacyjnych, a także w sanatoriach, pensjonatach i ośrodkach wypoczynkowych, co również potwierdza jego niską toksyczność dla ludzi.

Zezwolenie Rospotriebnadzoru to oczywiście dobrze, ale przyjrzyjmy się bliżej, jak naprawdę bezpieczny jest ten środek.
Czy preparat jest bezpieczny?
Substancja czynna cypermetryna zawarta w preparacie na pluskwy Medilis Cyper należy do grupy pyretroidów, które są podobne w składzie do naturalnych pyretryn występujących w niektórych roślinach i wykazujących silne działanie toksyczne na szkodliwe owady. Pyretroidy są syntetyzowane na skalę przemysłową i działają nieco wolniej niż pyretryny. Jednocześnie ich efekt jest dłuższy i są bardziej stabilne pod wpływem światła.

Substancje te działają na wiele owadów, a poza tym uważane są za mniej toksyczne dla ludzi niż insektycydy z innych grup. Wynika to z faktu, że pyretroidy są dość szybko usuwane z organizmu zwierząt stałocieplnych (człowieka i domowych pupili), podczas gdy w organizmie owadów pozostają one na dłużej.
Mechanizm działania na pluskwy
Jak wszystkie pyretroidy, cypermetryna działa na układ nerwowy owadów, paraliżując zarówno larwy, jak i dorosłe osobniki pluskiew domowych. Po dostaniu się do wnętrza pluskwy substancja ta może znacząco pogorszyć przewodzenie impulsów nerwowych. W konsekwencji cały układ nerwowy owada zostaje bardzo szybko zablokowany, co ostatecznie prowadzi do śmierci pluskwy.

Uwaga:
W walce z pluskwami od dawna stosowano rośliny o silnym zapachu: bylicę piołun, wrotycz, bagno zwyczajne. Ponadto dobrym działaniem insektycydowym charakteryzują się kwiaty złocienia dalmatyńskiego (Pyrethrum cinerariaefolium), które zawierają substancję pyretrynę zabijającą owady. Dobrze wysuszone kwiaty takiego złocienia można wykorzystać w walce z różnymi pasożytami. Wystarczy wrzucić je do ogniska podczas wypoczynku na łonie natury, a różnym komarom i meszkom na pewno się to nie spodoba!
Zalety i wady preparatu Medilis Cyper
Cypermetryna w składzie preparatu jest insektycydem kontaktowo-jelitowym, tj. substancją zdolną do przenikania do wnętrza owadów nie tylko podczas żerowania, ale także przez powłoki zewnętrzne. To właśnie ta cecha tej trucizny pomaga skutecznie zwalczać pluskwy za pomocą preparatu Medilis Cyper w formie sprayu.

Ponieważ pluskwy są owadami krwiopijnymi, trudno je zwalczyć za pomocą zatrutej przynęty lub żelu owadobójczego, ponieważ nie będą one spożywać tych trucizn, jak na przykład karaluchy. Natomiast sprayem wygodnie i łatwo można opryskać gniazda pluskiew w mieszkaniu.
Opinia:
Rozcieńczyłem Medilis zgodnie z instrukcją i dokładnie spryskałem miejsca pod materacem i pod dywanikiem przy łóżku. Na wszelki wypadek postanowiliśmy wyjechać na kilka dni do domku letniskowego, aby nie wdychać trucizny. Po powrocie zobaczyliśmy, że środek naprawdę pomógł. Pod materacem i na dywanie leżały wysuszone pluskwy. Od tamtej pory zapomnieliśmy o nich.
Anna Igoriewna, Niżny Nowogród
Do zalet środka Medilis można zaliczyć to, że długo utrzymuje się na opryskanych powierzchniach (około miesiąca) i jest odporny na działanie promieni ultrafioletowych, co pozwala na długo zapomnieć o ponownym oprysku pomieszczenia. Ponadto ostatnie badania (z 2003 roku) wskazują, że Medilis Cyper, podobnie jak inne preparaty na bazie cypermetryny, nie powoduje uodpornienia się owadów.
Do wad środka można zaliczyć to, że jest sprzedawany w postaci koncentratu, z którego samodzielnie trzeba przygotować roztwór do oprysku. Specyficzny zapach preparatu również nie u każdego wzbudzi entuzjazm podczas opryskiwania pomieszczenia.
Ważne, aby wiedzieć!
Jeśli w pobliżu domku letniskowego, gdzie przeprowadza się oprysk przeciw pluskwom, znajdują się pszczoły, środek ten może również na nie zadziałać.
Opinia
Po tym, jak sąsiedzi rozpoczęli generalny remont, w naszym mieszkaniu pojawiły się pluskwy. Próbowaliśmy je wytępić różnymi proszkami i kredkami, ale nie przyniosło to większego efektu. W aptece weterynaryjnej sprzedawca polecił Medilis Cyper przeciw pluskwom i innym owadom. Niewygodne było oczywiście to, że trzeba go było rozcieńczać wodą. Opryskiwaliśmy zwykłym spryskiwaczem (w rękawiczkach i respiratorze!). O dziwo, ale fakt – już następnego dnia wymietliśmy martwe pasożyty spod łóżka! I już od kilku lat pluskwy u nas nie występują.
Aleksander, Tiumeń
I jeszcze: pluskwy pochowały się we wszystkich szczelinach i nie możecie Państwo znaleźć ich gniazda? A świece dymne znajdują pluskwy tam, gdzie nie wciśnie się nawet igła...
A tak wygląda film reklamowy środka Medilis Cyper
Dawkowanie preparatu i metody oprysku mieszkania
Aby przygotować roztwór, koncentrat Medilis Cyper z buteleczki należy mieszać w wodzie przez pięć minut. Gotowy roztwór będzie miał kolor mleka. Jeśli woda pochodzi ze stawu, przed zmieszaniem warto ją lekko przefiltrować lub odstawić.

Otrzymany płyn należy zużyć w ciągu 8 godzin, a najlepiej przygotować go bezpośrednio przed opryskiem. Środek można rozpylać za pomocą różnych opryskiwaczy, a nawet spryskiwacza (na małej powierzchni). Ważne, aby mógł być rozpylany równomiernie.
Środek jest dość ekonomiczny w zużyciu. Nawet przy dużej liczbie pluskiew producent zaleca stosowanie około 2 ml koncentratu na 1 litr wody, co pozwoli na opryskanie około 20 m² powierzchni. Zużycie wyniesie przy tym około 50 ml gotowego roztworu na 1 m².
Jeśli liczba pluskiew jest niewielka, należy spryskać tylko miejsca ich największego skupienia: kanapy, łóżka, obszar pod dywanem przy posłaniu. Jeśli pluskiew jest dużo, oprócz wymienionych miejsc, warto również potraktować listwy przypodłogowe, kratki wentylacyjne, różne szczeliny, dywany i obrazy (od tyłu), czyli miejsca, po których pluskwy mogą się przemieszczać i rozprzestrzeniać.
Ponadto, przy obliczaniu stężenia gotowego środka duże znaczenie mają właściwości chłonne obrabianej powierzchni. Drewno, tapicerka kanapy lub dywan dobrze wchłaniają płyn, dlatego stężenie roztworu można podwoić podczas obróbki tych miejsc.
Chociaż środek Medilis Cyper ma niską toksyczność dla ludzi i zwierząt, w istocie jest jednak trucizną. Zatem, przystępując do niszczenia nim pluskiew, nie należy zapominać o prostych środkach ochrony, takich jak gumowe rękawiczki i maska ochronna na twarz.
Po opryskaniu pomieszczenia należy je koniecznie przewietrzyć. Zwierzęta i dzieci na czas obróbki lepiej usunąć z domu.
Jeśli ma Pan/Pani własne doświadczenia z używaniem środka Medilis Cyper do zwalczania pluskiew w domu, koniecznie proszę zostawić opinię – wystarczy ją wpisać w polu komentarzy na dole tej strony. Być może pomoże to innym osobom w podjęciu właściwej decyzji.
Czy warto polegać na karbofosie w walce z pluskwami

Proszę powiedzieć, a potem wszystkie powierzchnie, które były poddane obróbce, kiedy myć i czy trzeba?
Trzeba opryskiwać koniecznie w środkach ochronnych, ponieważ bardzo mocno piecze skórę! Skuteczny preparat!
Proszę powiedzieć, środkiem Medilis Cyper wytrułem/am małe robaczki, które pojawiły się na moim balkonie. I przypadkowo dostało się na twarz, teraz bardzo piecze. Myłem/am wodą, nic nie pomaga. Co robić?
To samo było u mnie! Najpierw przemyłem/am twarz roztworem sody z wodą, potem posmarowałem/am twarz kremem dla dzieci. Zrobiłem/am też okłady z miramistiną! W nocy wszystko przeszło.
Wytrułem/am tym środkiem pluskwy, pomogło za pierwszym razem. I jeszcze w całym naszym domu po otwarciu cukierni, gdzie robią ciasta, pojawiły się mrówki, a kiedy potrułem/am pluskwy, zniknęły też mrówki, i to nie tylko u mnie, ale i u sąsiadów. Dobry środek!
Mamy pluskwy już od 2 lat, wypróbowaliśmy wiele środków, ale nic nie pomagało. Życie przez te 2 lata było po prostu PIEKŁEM! Przypadkowo trafiłem na opinię, w której facet opisał, jak skutecznie zabił pluskwy tym środkiem. Kupiłem 2 butelki po 50 ml i ze złości wlałem wszystkie 100 ml do 3-litrowego opryskiwacza, wyrzuciłem rodzinę z domu, odsunąłem wszystko, co się dało, w pełni się wyposażyłem do ochrony i zacząłem truć! Wziąłem pędzelek 10 cm i jak ksiądz biegałem po domu radośnie w oczekiwaniu na cud, opryskując wszystkie ściany, szczeliny, meble, ubrania, podłogę, toaletę! POŚWIĘCIŁEM CYPEREM WSZYSTKO, CO BYŁO PRZYMOCOWANE I NIEPRZYMOCOWANE! Siedzę teraz w respiratorze na nasączonej «ulubionej» kanapie pluskiew, a te łajdaki biegają po mnie bardzo dziwnie, tańczą i padają! ) Jestem szczęśliwy! Mam teraz ochotę kupić 1 litr cyperu i zrobić z niego kąpiel cyperową, aby wylać ten święty roztwór z węża po całym domu, żeby te pluskwy cierpiały jeszcze bardziej!
ps: Z kąpielą żartowałem, a tak to środek jest super, efekt widoczny gołym okiem 🙂
pps: Całuję wszystkich, którzy wymyślili tę cudowną truciznę! )
Ooo! Całą rodziną się śmiejemy! Dziękujemy!
Bardzo dobry i skuteczny środek na pluskwy. I naprawdę zdychają już po godzinie. Rano opryskaliśmy całe mieszkanie, a wieczorem z miotłą zbieraliśmy «trupki».
Medilis-cyper super. Uwolnił nas od pluskiew po dwóch zabiegach w odstępie tygodnia. Zapach jest znośny, rozcieńczaliśmy stężenie zgodnie z instrukcją. Opryskiwaliśmy ściany, listwy przypodłogowe, materace, kanapy, tyły mebli. Resztę praliśmy lub wynosiliśmy na mróz. Wcześniej nie pomagały spraye, kredki, akwafumigatory. Rada: do rozpylania kupcie pompkę.
Czy można opryskiwać pokoje na zmianę? Mamy dzieci i po prostu nie mamy się gdzie podziać.
Na pół dnia można się gdzieś podziać z dziećmi. Lepiej od razu opryskać wszystko.
Trułem pluskwy tym środkiem i niewiele to dało: 4 dnia po oprysku zaczęła się znowu inwazja. Co robiliśmy nie tak, wylaliśmy 1,5 buteleczki na pół wiadra i wszystko opryskaliśmy, a potem dalej, rozcieńczaliśmy zgodnie z normą. I wszystko na nic, gryzą tak samo jak gryzły.
Z nową kanapą nabyliśmy też pluskwy — prawda, od razu nie zrozumieliśmy… Kiedy zrozumieliśmy — było ich już dużo. Próbowaliśmy i mrozu, i parownicy, i różnych sprayów. Ale wszystko cichło tylko na chwilę, potem zaczynało się OD NOWA! Naprawdę pomógł tylko TEN środek. Prawda, rozcieńczaliśmy go gęstawo. A na karaluchy nie bardzo pomógł.
A na karaluchy to pomaga?
Trujemy drugi raz, na razie efektu nie widać (( Będziemy próbować i trzeci.
Kupiliśmy mieszkanie dwa lata temu, wcześniej nigdy nie widziałam i nie miałam do czynienia z pluskwami. W nowym mieszkaniu spotkaliśmy się z pluskwami, odkryliśmy, gdy było ich już dużo. Za pierwszym razem pomógł środek Medilis cyper, ale po roku wróciły. Przez ostatnie trzy tygodnie trujemy drugi raz, nie wiem, czy pomoże czy nie. Roztwór rozcieńczyliśmy gęsty. Może zmutowały na ten środek? Czy to możliwe, czy się mylę? Czy są inne środki na pluskwy?
Miesiąc temu w naszym mieszkaniu pojawiły się pluskwy. Podejrzewam sąsiadów, którzy wprowadzili się pod nami. Mieszkamy w tym mieszkaniu ponad 10 lat i nigdy czegoś takiego nie było. Nawet nie wiedziałam, jak wyglądają pluskwy. Ale na moim ciele zaczęły pojawiać się czerwone plamy, które rano rozdrapywałam, i powstawały czerwone guzy. Po prostu horror. Sama jestem pracownikiem medycznym – poszłam do sklepu stacji dezynfekcji i polecono mi preparat Medilis Cyper. Opryskiwaliśmy wielokrotnie, nawet zwiększałam stężenie. Ale jak mnie kąsały, tak kąsają nadal. Dzisiaj był kolejny oprysk, ale postanowiłam już nie kusić losu i na jutro zaprosiłam specjalistów. Zobaczę, jak po nich sen do mnie wróci… Nie mogę już dłużej…
Musiałam zamówić ten preparat przez internet, w sklepach nie sposób go znaleźć. Wybrałam dzień, rozpuściłam około 15 ml w 2 litrach, opryskałam całe mieszkanie. Zostawiłam na noc. Rano odkryłam pluskwy w doskonałym zdrowiu. Tego samego dnia postanowiłam zwiększyć dawkę (około 20 ml na 0,7 litra). Zapach był zabójczy (podobny do zapachu rozpuszczalnika), sama prawie się udusiłam, ale opryskałam wszystko dokładnie. Rano pluskwy, jak wcześniej, żywsze niż wszystkie żywe. W rezultacie – pieniądze wyrzucone w błoto, nadzieje niespełnione, dwa dni zmarnowane.
To po prostu niemożliwe. Najprawdopodobniej środek jest wadliwy (podróbka).
3 tygodnie temu ni stąd, ni zowąd odkryliśmy najazd pluskiew. Próbowaliśmy różnych preparatów, ale nic nie pomagało. Postanowiliśmy więc wypróbować Medilis-CYPER. I o cud, po 3 tygodniach świetnie się wyspaliśmy, ani jednego ukąszenia, aż nie chce się wierzyć. Zobaczymy, co będzie dalej. Rozcieńczałam nie według instrukcji, a mocniej. Mam nadzieję, że pozbyliśmy się ich na zawsze. Życzę wszystkim powodzenia w walce z piekielnymi owadami.
Użyłam Medilis Super, 50 ml rozcieńczyłam w 1,5 l wody. Na jeden pokój o powierzchni całkowitej 12 m2 opryskałam wszystko i po tygodniu powtórzyłam. Jestem zadowolona z wyniku.
Walka z pluskwą to mobilizacja wszystkich zasobów: żona i dzieci – do domku letniskowego, kota – do sąsiada, pieniądze – na amunicję i preparaty (chemię). Skutek: nieznany, dopóki nie ukąsi złośliwa pluskwa. Powodzenia w walce z znienawidzonym stworzeniem. O robactwie opowiadajcie kumplom w największej tajemnicy, aby i oni nie trafili na tę mękę.
Wynajęliśmy mieszkanie, okazało się, że są pluskwy, chociaż na pierwszy rzut oka nic takiego nie było widać, mieszkanie czyste, remont stosunkowo świeży. W pierwszym tygodniu cała rodzina została pogryziona do kości. Postanowiliśmy nie ryzykować i nie tracić czasu, wezwaliśmy „super specjalistów z super firmy”. Przyszli punktualnie, wszystko dokładnie opryskali, wszystko jasno wytłumaczyli, zostawili środek do ponownej dezynsekcji po 10 dniach, tłumacząc, jak i co robić. Zrobiliśmy wszystko w wyznaczonym czasie, jak kazali. Dodatkowo (wyczytałam w internecie) zalałam wszystkie listwy przypodłogowe, szpary, łóżka octem 70%. O mało nie umarliśmy. I nic! Żrą. Siły na wyczerpaniu! Próbowaliśmy spać w piżamach, wsuwając nogawki w skarpetki, na ręce zakładaliśmy gumki, żeby nie wlazły w rękawy, a te bestie wygryzły nam całą twarz. Jutro chcę spróbować Medilis. Zmiana mieszkania chyba nie wchodzi w grę, bo możemy teraz przenieść je do nowego lokum. Myślałam, że tych stworzeń już nie ma, wyginęły razem z dinozaurami. A jednak nie… Napiszę, jak wypróbuję Medilis.
Medilis – to jest super!
Nareszcie kupiłam Medilis super! Dzisiaj przeprowadziłam dezynsekcję mieszkania Medilisem, rozcieńczyłam w szalonej koncentracji, czyli 100 ml na 4 l wody, wszystko opryskałam. Śmierdzi! Mam nadzieję, że tym robalom też nie smakuje. Za tydzień napiszę o rezultacie.
Dzisiaj 01.10.2015, trułam Medilis super 23.09.2015. Pierwsze dwa dni żyliśmy spokojnie, trzeciego dnia pojawiły się nowe ugryzienia. Zgrzytając zębami z oburzenia, postanowiliśmy jeszcze trochę poczekać. Czwartej nocy złapaliśmy 4 robale na łóżku (które już powinny były przejść po opryskanej powierzchni). Wsadziliśmy te robale do słoika, szczelnie zamknęliśmy pokrywką, czyli bez dostępu powietrza. I nic! Dzisiaj jeszcze żywe biegają w słoiku. Wniosek: niepokonane!
Swietłano, jak tam Pani epopeja z pluskwami? Ja właśnie dzisiaj też kupiłam ten środek, będziemy próbować.
Alu, przeprowadziłem jeszcze jedną dezynsekcję i w ciągu pierwszych 2 dni (kiedy one się uspokajają) szybko spakowałam rzeczy, tylko ubrania i naczynia, przy tym przeglądając każdy szew, każdą fałdę i 10.10.15 przeprowadziłam się do innego mieszkania. Wszystkie sofy, dywany, zasłony, kołdry, poduszki zostawiłam w starym mieszkaniu. Na razie spokojnie, tylko śnią mi się po nocach w koszmarach.
Jak pisałam wcześniej, po dezynsekcji złapaliśmy kilka sztuk, wsadziliśmy do słoika, szczelnie zamknęliśmy, obserwowaliśmy. One tam nie zdechły, tylko zrobiły nowy lęg i po kilku dniach był już cały „przedszkole”. Proszę wyciągnąć wnioski o skuteczności tych wszystkich środków. Przy tym proszę wziąć pod uwagę, że dezynsekcję przeprowadziłam bardzo dokładnie, nie szczędząc środka, przewracałam wszystkie sofy, łóżka, dywany, zalewając wszystkie szpary, fałdy, dziury. Zapach utrzymuje się dość długo, sami się nawdychaliśmy, potruliśmy, cała rodzina miała straszne bóle głowy. Ale proszę nie tracić ducha, może u nas szły od sąsiadów (chociaż sąsiedzi są dobrzy, z dziećmi), a może mieszkanie było już silnie zaatakowane. Życzę powodzenia!
Pluskwy żyją w szczelinach w Państwa sofie lub łóżku. Tuż pod Państwem! Podczas oprysku należy odwrócić łóżko i spryskać wszystkie szczeliny. Medilis należy rozcieńczyć w większym stężeniu niż podano w instrukcji.
Kupiłam, rozcieńczyłam pół buteleczki w 1,5 litra wody. Pokój 16 metrów. Spryskałam wszystko, co się dało, a sofę prawie zalałam. I co Państwo myślą? Nic im nie było, gryzły dalej.
I co dalej robić? Jak żyć? Mam tę samą historię.
Łudmiło, proszę zrobić generalny remont (niezależnie od obecnego stanu mieszkania), wypełnić wszystkie dziury i szpary, całkowicie wymienić wszystkie meble, dogadać się z sąsiadami w sprawie oprysku całego budynku lub przynajmniej klatki schodowej. Albo proszę zmienić mieszkanie!
Czy mogą Państwo podpowiedzieć, w jakich sklepach można kupić ten środek? )
Kupiłam MEDILIS ANTYKLOP przez internet. W jednym pokoju podczas oprysku znalazłam gniazdo, w drugim – nie. Minęły trzy dni, na dziecku znowu ugryzienia, jestem przerażona, nie wiem, co robić. Będę próbować ponownie.
Środek nie pomógł, opryskiwałam 3 razy. Mają już na niego odporność. Spróbuję zamówić oprysk przez stację sanitarno-epidemiologiczną.
Medilis cyper kupiłam w dziale ogrodniczym, poleciła stacja sanitarno-epidemiologiczna. Powiedzieli, żeby rozcieńczyć 50 ml roztworu w 1,5 l wody. Zalecili oprysk 2 razy w odstępie 7 dni. Jutro będzie wojna z pluskwami, skąd tylko te wstrętne się wzięły. O wynikach napiszę później.
Pieniądze wyrzucone w błoto – nie działa.
Opryskiwałem 14.02.16. Rozcieńczyłem 5 ml w 1 litrze wody. Zalałem wszystkie ściany, listwy przypodłogowe, wszystkie meble itd. Dzisiaj jest 18.02.16, poszedłem sprawdzić: trupków dużo, ale są też żywe. Na razie nie ryzykowałem nocowania, zobaczę, co będzie dalej.
Jak długo należy wietrzyć pokój po oprysku?
Ten środek przeciw pluskwom jest mało skuteczny. Opryskiwałem już dwa razy w odstępie tygodnia, a pluskwy i tak się pojawiają.
Wprowadzając się do nowego domu, opryskaliśmy ściany i podłogi. Przez rok w domu nie było ani pająków, ani much, ani drobnych owadów. Preparat super. W starym domu pchły nas „zjadały”. Opryskaliśmy raz, 4 ml na 1 litr wody, następnego dnia było dużo trupków pcheł, mrówek i drobnych owadów. Więcej pcheł nie widzieliśmy.
Opryskałam preparatem Medilis w maju 2016 roku, teraz jest lipiec, na razie nie widać.
Od 4 lat każdego lata opryskuję Medilisem – na rok, wydaje się, wystarcza, ale i tak wyłażą w lecie/jesienią. Właśnie znowu znalazłem. Będę truł. Zobaczymy, co będzie za rok.
Jestem bardzo zadowolona z efektu! Naprawdę pomaga. Ale zrobiliśmy większe stężenie. No tak… na wszelki wypadek )) Polecam wszystkim, którzy nie chcą żyć z tym koszmarem.
A jak długo po oprysku należy trzymać pomieszczenie zamknięte? I czy w ogóle trzeba? Nigdzie nie mogę znaleźć.
Jest napisane, że minimum 30 minut wietrzyć. Nas też zamęczyły te potwory, zwłaszcza dzieci. Dzisiaj opryskaliśmy gotowym sprayem, kupiliśmy. Zobaczymy, co będzie.
Och, wszyscy mnie tak zainspirowali i ucieszyli, czy naprawdę istnieje taki środek? Potrzebuję go pilnie! Tylko proszę podpowiedzieć, gdzie znaleźć to cudo?
Środek jest naprawdę skuteczny na pluskwy i nie tylko (szczególnie w porównaniu z różnymi Maszeńkami i Raptorami, które też próbowałem). Stosowałem zgodnie z instrukcją, ale dawkę zwiększyłem 5-krotnie. Kiedy pierwszy raz aplikowałem, jeszcze przed końcem zabiegu znalazłem na podłodze około 5 już martwych pluskiew. Tę noc spędziliśmy u rodziców. Następnego dnia mieszkanie wywietrzyliśmy i umyliśmy wszystkie powierzchnie (listew przypodłogowych specjalnie nie ruszaliśmy). Po około 3 tygodniach w nocy żonę ugryzły, a ja w pracy na koszuli znalazłem małą, ale już najedzoną krwią pluskwę. Zastosowaliśmy jeszcze raz. Od tego czasu na razie więcej ich nie widać.
Wnioski: 1) Środek należy stosować zgodnie z instrukcją, ale dawkę można zwiększyć. 2) Należy obowiązkowo używać środków ochrony. 3) Środek nie działa na jaja pluskiew. Dlatego aby zniszczyć wszystkie, potrzebny jest ponowny zabieg, gdy wyklują się małe gadziny. 4) Dodatkowo pozbyliśmy się z kuchni jakichś czarnych robaczków :)
Kiedy znaleźliśmy pluskwy, byliśmy bardzo zaskoczeni — skąd te stworzenia przyszły? Od miesiąca przetwarzamy wszystko, co się da. Przenoszą się z jednego miejsca do drugiego. Po zabiegu stają się ospałe, ale i tak pełzną po ścianach. Albo ożywają, albo są przystosowane. Ale na razie nie ma się czym pochwalić, trucizna nie działa na larwy.
Kupiliśmy środek na domowe pluskwy Antyklop, od razu 2 buteleczki. Wlaliśmy środek do dużego opryskiwacza. Zapach co prawda jest, ale niezbyt silny. Ogólnie przetworzyliśmy mieszkanie, że tak powiem, dawką uderzeniową. I na 30 minut wyszliśmy z domu. Po powrocie do domu wywietrzyliśmy pomieszczenie, a z pluskwami działo się coś nieopisane. Po dobie na podłodze leżały same trupy. W skali pięciopunktowej daję 5, ponieważ jest to bardzo skuteczny preparat, przynajmniej tak mi się wydaje. Po miesiącu nie ma pluskiew. Bardzo mam nadzieję, że tych gości już więcej nie zobaczymy. Świetny środek!
Dopiero wczoraj dokonałam zabiegu Medilisem. Cóż mogę powiedzieć? Na razie nie wiadomo. Nie znalazłam trupów, ale pluskwy zachowywały się jakoś dziwnie. Na materacu złapałam dwie żywe, które nawet nie próbowały nigdy uciekać, z łatwością dały się udusić. W nocy nikt nie gryzł. Co będzie dalej, nie wiem. Już nawet nie mam nadziei, że pozbędę się ich ostatecznie. Za to coraz częściej marzę, żeby posiekać całe mieszkanie i spalić, mam już dość.