
Pluskwy w mieszkaniu to prawdziwa plaga nie tylko wiejskich domów dwupiętrowych, ale także całkiem nowoczesnych budynków w metropoliach. Ze wszystkich niechcianych owadów w domu, to właśnie pluskwy do dziś stanowią poważny problem w budynkach wielorodzinnych, ponieważ w przeciwieństwie do karaluchów i mrówek, z równą łatwością zasiedlają zarówno brudne stare baraki, jak i mieszkania po remoncie. Co więcej, dobry stan mieszkania może być dla nich czasem nawet bardzo korzystny.
Gdzie żyją pluskwy w mieszkaniu?
Pluskwy domowe, w przeciwieństwie do wielu owadów, nie tworzą kolonii o wyraźnej strukturze, ale prawie zawsze występują w skupiskach, tak zwanych „gniazdach”. Gniazda te składają się z dorosłych owadów aktywnie rozmnażających się, larw i rozwijających się jaj. Larwy starszych stadiów trudno odróżnić od dorosłych ze względu na jaśniejszy kolor. Młodsze larwy (nimfy) są dość jasne, a w stanie głodu mają półprzezroczyste ciało. Jaja pluskiew są bardzo małe, dlatego wykrycie ich gołym okiem jest praktycznie niemożliwe.
Zazwyczaj w miejscu skupienia pluskiew znajduje się jednocześnie duża ilość samych owadów i ich larw w różnym wieku, a także pozostałości chitynowych pancerzy po linieniu, jaja, martwe owady i odchody. Wszystko to przypomina podobne skupisko karaluchów, tylko bardziej zaniedbane.
Ogólnie rzecz biorąc, aby dość szybko wykryć krwiopijców lub ślady ich aktywności, wystarczy wiedzieć, gdzie szukać pluskiew w mieszkaniu, i choćby pobieżnie przejrzeć te miejsca.
Zazwyczaj w ciągu dnia takie kolonie można zobaczyć w dość ustronnych zakątkach mieszkania.

Na przykład, jeśli zajrzeć w szczeliny mebli, szczególnie tapicerowanych (sof, łóżek, foteli), za półki na książki, a czasem między same okładki książek, w szpary na podłodze i pod tapety. Ogólnie rzecz biorąc, pluskwy domowe nie mają szczególnych preferencji co do wyboru miejsca dziennego odpoczynku, z wyjątkiem być może jednego: wolą osiedlać się jak najbliżej pożywienia, dlatego najczęściej można je znaleźć pod materacami łóżek, w szczelinach sof, w komodach i za listwami przypodłogowymi w sypialniach.
Jak sprawdzić, czy w mieszkaniu są pluskwy: instrukcja krok po kroku
Zanim sprawdzisz, czy w mieszkaniu są pluskwy, należy porozmawiać z sąsiadami i dowiedzieć się, czy mieli w ciągu roku problemy z pluskwami. Jeśli przynajmniej w jednym mieszkaniu sąsiadującym z badanym pomieszczeniem przeprowadzono w ciągu roku dezynsekcję, oznacza to ryzyko zakażenia lokalu.
Zanim zaczniesz szukać pluskiew w swoim mieszkaniu, warto zadzwonić do głównych miejskich służb dezynsekcyjnych i zapytać, czy w ciągu roku prowadzono opryski w sąsiednich mieszkaniach. Same służby nie mają potrzeby niczego ukrywać, a uzyskanie potrzebnych informacji w ten sposób będzie dość łatwe.
Niemniej jednak, nawet jeśli sąsiedzi nic nie wiedzą o pluskwach, własne mieszkanie należy dokładnie zbadać pod kątem obecności pasożytów i sprawdzić najbardziej prawdopodobne miejsca bytowania pluskiew w mieszkaniu. W tym celu należy:
- Powęszyć. Jeśli mieszkanie jest silnie zainfekowane, wyczuwalny jest dość wyraźny zapach przypominający aromat koniaku.
- Podnieść materace łóżek i wszystkie odchylane oparcia sof. W idealnym przypadku nie powinno tam być żadnych śladów owadów.
- Sprawdzić prześcieradła na łóżkach. Czasami zostają na nich rozgniecione najedzone owady, pozostawiając brązową, trudną do usunięcia plamę.
- Sprawdzić kąty, listwy przypodłogowe i podłogę pod łóżkami i szafami. Wystarczy zamieść tam miotłą i obejrzeć śmieci. Jeśli znajdują się w nich czarne punkciki, podobne do małych ziarenek maku, lub wylinki martwych owadów, to już sygnał alarmowy.
- Podnieść dywany z podłogi lub odsunąć te wiszące na ścianie. Pod nimi lub za nimi często tworzą się siedliska owadów.
Ustalono, że ponad połowa ludzi, których od czasu do czasu gryzą pluskwy domowe, nie zauważa ich ukąszeń, co czyni wykrycie tych pasożytów dość trudnym zadaniem. W ciągu dnia trudno spotkać pluskwę domową: są aktywne głównie o świcie, między 3 a 5 nad ranem.
Budząc się w tym czasie w łóżku, w pomieszczeniu zarażonym pluskwami domowymi, można znaleźć na prześcieradle same owady lub ich odchody. Jeśli człowieka ugryzie kilka pluskiew jednocześnie, rano na ciele będą już widoczne wyraźne ślady ukąszeń.
Bardzo często pluskwy pojawiają się w mieszkaniu z zakupionymi przedmiotami, zarówno nowymi, jak i starymi, a czasem zabytkowymi (patrz poniższe zdjęcie pluskiew domowych na tapicerce meblowej).

Na przykład, kupiona kanapa lub fotel, przechowywane w magazynie meblowym lub nawet w samym sklepie, albo obraz w pięknej drewnianej ramie, jak i praktycznie każdy inny przedmiot, mogą skrywać nieprzyjemną niespodziankę. I to dość nieprzyjemną...
Jak zniszczyć pluskwy w mieszkaniu
W walce z pluskwami w mieszkaniu opracowano wiele skutecznych metod i preparatów chemicznych. Jeszcze więcej przepisów oferują domowi specjaliści.
Głównymi domowymi środkami aktywnymi przeciwko pluskwom, które stosowali już nasi pradziadkowie, są nafta, terpentyna, naftalen, kamfora i wódka (czasami także ocet).
Na przykład, wśród przepisów na ich bazie znajdują się takie:
- 2 łyżeczki naftalenu rozpuścić w dwóch szklankach nafty zmieszanej z terpentyną (1:1);
- 1 łyżeczkę kamfory rozpuścić w szklance roztworu z terpentyny i wódki (1:1);
- 2 łyżeczki naftalenu dodać do szklanki denaturatu.
Każdym z otrzymanych roztworów należy smarować miejsca bytowania pluskiew, zarówno te już stwierdzone, jak i potencjalne, przez kilka dni, czasami codziennie przez miesiąc.
Innym naturalnym środkiem odstraszającym pluskwy domowe jest świeżo zebrane piołun, który należy rozkładać w szafach z odzieżą, pod dywanami i w pościeli. Jednak według wyników najnowszych badań wiadomo, że zapachy te słabo odstraszają pluskwy, a jeśli są głodne, piołun ich nie powstrzyma.
Wśród czynników fizycznych na pluskwy domowe działa wysoka temperatura – powyżej 50oC. Zarówno dorosłe owady, jak i larwy oraz jaja nie wytrzymują obróbki gorącą parą lub powietrzem.

Zajmują się tym specjalne ekipy dezynsekcyjne, ale czasami można poradzić sobie samemu. Na przykład odzież, pościel, narzuty można wyprać w wysokiej temperaturze. Można też załadować je do samochodu, zamknąć w nim okna i zostawić na dzień na słońcu.
Skuteczne jest również wymrażanie pluskiew. Owady te giną w ciągu doby przy mrozie minus 18oC. Wszystko, co trzeba zrobić, to wynieść zainfekowane meble zimą na zewnątrz lub po prostu opuścić mieszkanie na kilka dni i zostawić otwarte okna.
I jeszcze: Łapiemy pluskwy i przeprowadzamy na nich śmiertelne eksperymenty - to trzeba zobaczyć!
Wśród środków chemicznych ostatnio za najbardziej skuteczne uważa się preparaty na bazie chlorofosu, karbofosu i innych insektycydów. Asortyment takich chemikaliów jest dość szeroki, liczba nazw przekracza kilkanaście (Pałacz, GET, Tetrix, Fufanon, Reid, Raptor, Forsajt), ale bez wątpienia przy wyborze należy pamiętać, że każde z nich może być toksyczne i trujące dla człowieka lub zwierząt domowych.

Z pomieszczenia, w którym będzie prowadzone zwalczanie pluskiew domowych za pomocą odpowiednich środków chemicznych, należy usunąć wszystkich jego dwunożnych i czworonożnych mieszkańców, a zwłaszcza dzieci. Nawet niewielkie ilości środków na pluskwy domowe mogą być niebezpieczne dla małych dzieci, powodując u nich rozwój poważnych reakcji alergicznych. Nie wolno również przetwarzać tymi substancjami szaf z naczyniami, miejsc za lodówką lub kuchenką.
Pracę z takimi środkami należy wykonywać koniecznie w gumowych rękawiczkach i, co najmniej, zakładając bawełniano-gazowy bandaż w celu ochrony dróg oddechowych.

Osoba przeprowadzająca zabieg powinna dokładnie umyć ręce i wszystkie odkryte części skóry mydłem. Po użyciu odpowiednich aerozoli lub emulsji konieczne jest wywietrzenie mieszkania przed ponownym zamieszkaniem oraz umycie miejsc i przedmiotów, których najczęściej dotykamy rękami (klamek, zamków okiennych, kranów, stołu jadalnianego).
Stosując chemiczne środki do zwalczania pluskiew domowych, należy pamiętać, że niektóre z nich mogą być początkowo mało skuteczne, ponieważ owady zdążyły się już do nich przystosować, inne zaś działają zbyt wolno, szczególnie biorąc pod uwagę dużą prędkość rozmnażania tych krwiopijców. Może też zdarzyć się tak, że początkowo preparat będzie skuteczny, ale w wyniku wielokrotnego stosowania pluskwy przyzwyczają się do niego i spokojnie przetrwają zabieg dezynsekcji.
Najskuteczniejszym, najszybszym, najbezpieczniejszym i najbardziej niezawodnym sposobem walki z pluskwami przy użyciu chemicznych insektycydów lub obróbki termicznej pomieszczenia jest wezwanie specjalistycznych ekip dezynsekcyjnych. Usługi te są dość drogie, ale gwarantują całkowite pozbycie się pasożytów z mieszkania. O ile samodzielna walka z pluskwami może przeciągnąć się na długi czas, specjaliści wykonują wszystkie operacje w ciągu kilku godzin.
Zabezpieczamy się przed pluskwami: co robić, aby pasożyty nie pojawiły się w mieszkaniu
Pojawienie się pluskiew w mieszkaniu nie zawsze wiąże się z czystością i częstotliwością sprzątania. Istnieją jednak działania, które mogą znacznie zmniejszyć prawdopodobieństwo zasiedlenia pomieszczeń przez te owady.
Należy upewnić się, że w podłodze, ścianach i suficie nie ma szczelin i pęknięć, w których mogłyby zamieszkać pluskwy. Należy również sprawdzić i w razie potrzeby podkleić odchodzące tapety, dokładnie przymocować listwy przypodłogowe oraz płyty wyłączników. W miarę możliwości wypełnić szczeliny między łączeniami półek i innych drewnianych mebli. W ten sposób uda się zmniejszyć liczbę potencjalnych kryjówek pluskiew domowych. Suche czyszczenie pomieszczenia odkurzaczem powinno być przeprowadzane co najmniej dwa razy w tygodniu. Po nim pojemnik na kurz należy albo wyrzucić, albo opróżnić poza mieszkaniem.
I najważniejsze – zapobiec wszelkiej możliwości przedostania się pluskiew do mieszkania od sąsiadów. Ważne jest, aby umieścić w otworach wentylacyjnych środki odstraszające, solidnie zaizolować łączenia okien i drzwi oraz odizolować gniazdka elektryczne. Dzięki temu można z dużym prawdopodobieństwem liczyć na to, że pluskwy nigdy nie pojawią się w mieszkaniu.
Skąd biorą się pluskwy w mieszkaniu i jak z nimi walczyć

Znaleźliśmy pluskwy, nie możemy się ich pozbyć.
Artur, u nas ta sama historia… Wszystko zaczęło się od sąsiadki z dołu, u niej są wszędzie, u nas na razie to tylko kwiatki. I tak cierpimy przez nią.
U nas jakieś pięć miesięcy temu znaleźliśmy jednego pluskwa, wszystko sprawdziliśmy, ale więcej nie znaleźliśmy. A dziś znowu znaleźliśmy, i to dużego, najgorsze, że w wózku dziecka. Dziś pójdziemy do babci, a mąż będzie truł.
Dziś znalazłem pluskwy, już kilka. Będę walczyć i truć chemią. Co wyjdzie, nie wiem. Strasznie boję się tych owadów!
Śmieszne! Można wszystko odizolować (choć to niemożliwe) i odkurzać 2 razy dziennie: jeśli siedzi pod materacem – żadne sprzątanie nie pomoże; najczęściej pluskwy przywozi się z hoteli po podróżach.
U nas w całym akademiku są pluskwy, bo śmieci wyrzucają na klatce schodowej, a do śmietnika jest 10 metrów.
Pluskwy mają gdzieś śmieci, to nie karaluchy, osiedlają się też w nowych, czystych domach i mieszkaniach. Nie ma dla nich znaczenia, czy jest brudno, czy czysto. Najważniejsze, żeby pod ręką było jedzenie, a mianowicie – ludzie.
Proszę mi powiedzieć, w jakich sklepach można kupić środek na pluskwy? Męczą nas, mamy małe dziecko, bardzo się o nie martwię.
Powinna Pani wezwać specjalistyczną firmę. Na kilka dni trzeba będzie zamieszkać u krewnych. Proszę zadzwonić do Sanepidu, tam wszystko dokładnie wyjaśnią.
Pani Katarzyno, jeśli będzie Pani truć samodzielnie, tylko straci Pan czas. Środki sklepowe działają tylko na same pluskwy, a jajka pozostają. Ponad trzy lata temu zwalczaliśmy pluskwy w mieszkaniu mamy, wezwaliśmy specjalistów, przyszła kobieta, rozpuściła jakiś proszek w wodzie z kranu i spryskała wszystko, co się dało. Powiedziała, że ten środek zabija wszystko: jajka, larwy i dorosłe osobniki. Nie mieszkaliśmy tam przez kilka dni, choć kobieta powiedziała, że można wrócić już po kilku godzinach. Od tamtej pory nie wspominamy o pluskwach, wszystkie wyginęły. A mama początkowo próbowała je wytępić domowymi sposobami, ale wtedy rozmnożyły się strasznie. Niech się Pan/Pani nie męczy, proszę wezwać dobrych specjalistów, na pewno pomogą. Ani meble, ani rzeczy się nie zniszczyły, jedyny minus to uporczywy zapach, który później długo się ulatnia.
W sklepach z artykułami gospodarstwa domowego.
U nas mąż przywiózł z delegacji. To okropne.
Wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, zaczęły mnie gryźć. Znalazłam gniazdo, zniszczyłam. Zaczęliśmy truć: zalaliśmy całe mieszkanie trucizną Kukaracha. Chyba nie widać, ale u dzieci pojawiają się ukąszenia. Gdzie ich znaleźć – nie wiem, wszystko przeszukałam, a mnie przestały gryźć. W ogóle nie rozumiem, gdzie się chowają?… Już wszystko rozbieraliśmy, przeglądaliśmy. Żal mi dzieci, aż nie mogę…
Nie spałem już trzy dni, zgadnijcie dlaczego! Gryzą po całym ciele i nie ma znaczenia, w której części domu jestem ani o której porze dnia. Pozostają charakterystyczne ślady ugryzień (niestety bez zdjęć). Boję się wychodzić do pracy.
Tak, oczywiście, to okropność mieszkać z nimi w jednym mieszkaniu. Od roku walczymy z pluskwami, nie mamy już sił. Poradzono nam wypróbować lek Sinuzan. Chyba zniknęły, nie wiemy, co będzie dalej. Mam nadzieję, że ich więcej nie zobaczę.
Wygląda na to, że mamy pluskwy… Budzę się rano cały pogryziony. Co ktoś poleci?
To wszystko bzdura, truć nie truć, i tak wrócą. Trzeba działać wspólnie z sąsiadami. My już od 1,6 roku trujemy, a one i tak wracają. Do tego trafiliśmy na głupich sąsiadów, którzy mówią, że u nich wszystko w porządku, nie mają. Aż wkurza, jakby były tylko u nas.
Pojawiły się od sąsiadów (mieszkanie u sąsiadów wynajmują różnym osobom). Gdy tylko zauważyliśmy ślady ugryzień, od razu wezwaliśmy specjalną służbę do dezynsekcji. Chociaż też wszystko przejrzeliśmy (zdjęliśmy listwy przypodłogowe, opaski, podnieśliśmy linoleum, rozłożyliśmy całą kanapę, wszystkie szczeliny — nie, nie znaleźliśmy. Po dezynsekcji, po 3 tygodniach pojawiły się znowu, ponownie wezwaliśmy dezynsekcję, teraz mieszkamy w innym miejscu. Co robić, ludzie?..
2 lata temu sprzątałam u teściowej i odkryłam u niej pluskwy, obficie zalałam kilkoma butelkami insektycydów ze sklepu. Byłam przerażona, teściowa wiedziała o nich i traktowała je prawie jak zwierzęta domowe! 2 tygodnie temu zaprosiłam ją na urodziny syna. Po pierwszej nocy pojawiła mi się «alergia» na ręce, przez tydzień swędziało ogromne miejsce, po drugiej nocy pojawiły się kolejne 3 «alergie». Gdy opuchlizna zaczęła ustępować, pokazałam to mamie — lekarce, która stwierdziła, że to wygląda na ukąszenie owada, typu pluskwa. Machnęłam ręką. A dzisiejszej nocy na podłodze w przedpokoju zobaczyłam tego stwora. Teraz nie mogę zasnąć, myślę, co robić. Najciekawsze, że jestem w 8. miesiącu, niedługo rodzę, a w domu takie świństwo! KOSZMAR!
Nie rozumiem, skąd się u nas wzięły. Najpierw znalazłam gniazdo, zabiłam, a i tak córkę gryzą. Zaczęliśmy remont, ale nigdzie ich nie ma — ani pod tapetą, ani w rzeczach…
Wynajęliśmy z mężem mieszkanie. Pierwsze dwa tygodnie przeżyliśmy bez problemów. Aż pewnego ranka zobaczyłam na swojej nodze ślad ugryzień. Najpierw myślałam o alergii, ale w nocy zobaczyłam, od czego ta alergia. O mało nie dostałam zawału. Teraz nie mogę spać. Co robić z tymi stworami? Ludzie, poradźcie!
Szczególnie bądźcie ostrożni, jeśli przez jakiś czas mieszkaliście na działce – tam dla pluskiew jest idealne siedlisko i chętnie wpełzną do waszych rzeczy i przyjadą zagospodarowywać również wasze mieszkanie.
No kurde, jak je usunąć, wszystko pogryzły. Nie wiem, co robić.
Mam małe dziecko, 9 miesięcy. Kilka dni temu zauważyłam małe krostki na rękach. Teraz jest cała pogryziona! Twarz, ręce, nogi. Żal, brak sił! Też wszystko sprawdzaliśmy, nic nie ma. Dziś przyjdzie dezynsektor. Sąsiadka z dołu miała je zimą, widocznie dotarły i do nas ((
Wynajmuję mieszkania na doby, zdarza się, że studenci przynoszą pluskwy (( Trzeba przeprowadzać dezynsekcję, wzywać specjalistów. To daje i gwarancję, i jest niezawodne. Nie marnujcie Państwo czasu na głupoty.
Siedzę i płaczę, zobaczyłam ukąszenia u córki i zabiłam pluskwę, co robić?
Od stycznia tego roku sześć razy wzywałam specjalistyczne służby, wyrzuciłam połowę mebli i rzeczy, wydałam 800 zł. W firmie wpisali mnie do wariatów, a te kreatury wciąż żrą, no i co robić?
Trzeba gorącą parą.
Słyszałam, że na pluskwy pomaga bombia dymna na komary «Tichyj wieczór». Od niej zdychają nie tylko komary, ale i pluskwy, pchły, karaluchy. Taka bombia kosztuje 20 zł. Ale rzecz jest super.
A gdzie ta bombia jest sprzedawana?
Próbowaliśmy Raid, 5 puszek (kosztowało to około 48 zł), Combat (20 zł), sprawdzanie pościeli co 2 dni. Nic z tego! Zerwaliśmy listwy przypodłogowe i zalaliśmy szczelinę między ścianą a laminatem silikonem i… werble… babciny środek — karbofos (1,80 zł). Według instrukcji rozcieńcza się na 5 litrów wody, my rozcieńczyliśmy na 2 litry. Wydaje się, że pomogło, ale po miesiącu pojawiły mi się czerwone kropki. Może to tylko pryszcz lub paranoja…
Zgadzam się z babcinym środkiem — karbofos. Tylko on pomógł. Służby wzywaliśmy kilka razy. Nic z tego.
Walczymy z pluskwami od kwietnia. Dwoje dzieci. Ukąszeń u dzieci nie ma. Ale wcześniej znajdowaliśmy pluskwy w ich łóżeczkach. Teraz wymieniliśmy wszystkie meble. Wzywaliśmy różne firmy, truciliśmy sami. Pluskwy znikały, ale pojawiają się ponownie. Robiliśmy i bariery, i atak chemiczny — kosztuje to sporo, wydaliśmy już około 2000 zł. Przeprowadziliśmy 17 dezynsekcji!
Dwa miesiące temu znaleźliśmy na łóżku dziecięcym, ale dzieci nie są pogryzione. Łóżko na śmietnik, pokój potraktowaliśmy jakimś sprayem. Dzisiaj znalazłam jedną w naszym z mężem łóżku. Wszystko obejrzałam, odkurzyłam, nic nie znalazłam. Chcę truć karbofosem! Proszę powiedzieć, co trzeba opryskać?! Absolutnie wszystko? Wszystkie meble i ściany?
Pojechałam w gości i najwyraźniej przywiozłam do domu… Minęły już cztery dni od powrotu, a ukąszenia pojawiają się wciąż i wciąż 🙁 Byłam dwa razy u lekarza i obaj lekarze potwierdzili, że to ukąszenia. Znaleźć pluskiew na razie nie mogę, śpię na białej pościeli — ani śladów, nic, ale ukąszenia są. W ogóle nic nie rozumiem 🙁 A najciekawsze, że u gości byłam jakieś 2 godziny, następnego dnia dowiedziałam się, że tam były pluskwy…. Fuu. Czy naprawdę przyniosłam je do domu! W ogóle nie śpię.
Dzisiaj znalazłam w łóżku pluskwy. Co mam robić? Tak się ich boję, są obrzydliwe! Widziałam w szwach kołdry, a kiedy rozłożyłam materac — jest ich tam dużo, chociaż przeprowadzam pranie chemiczne łóżka. Mam parownicę do łóżka, ale nic nie pomaga.
Najlepiej wezwać specjalistów do dezynsekcji pluskiew (SANEPID). Domowe metody nie pomagają, nawet nie próbujcie Państwo sami nic robić, nie pomoże!
Aha, nie próbujcie, lepiej wywalcie kasę za zimną mgłę, która jest zupełnie bezużyteczna. Nie słuchajcie takich jak FROGI — oni po prostu zarabiają i nie dają gwarancji. To znaczy niby gwarancja, a w rzeczywistości delikatnie was wyślą, a może i nie tak delikatnie.
Proszę zdjąć listwy przypodłogowe i kupić tani dichlorfos (tylko proszek, nie spray) i posypać nim wszystkie szczeliny. Potem na dwa-trzy dni najlepiej opuścić pomieszczenie. Jeśli nie ma gdzie wyjechać, proszę przygotować pieniądze dla tępicieli, ale pod żadnym pozorem nie stosować zimnej mgły! Sam pracowałem przez kilka lat, wiem co to jest.
Z pluskwami można wygrać, jeśli dokładnie opryska się mieszkanie, łóżka, kanapy i inne meble preparatami fosforoorganicznymi, które zabijają dorosłe pluskwy, larwy i jaja.
Szczerze mówiąc, panikuję. Chodzę spać około szóstej rano, nie mogę zasnąć z myślą, że one są. Łapię je, pojawiają się znikąd, nie nadążam złapać. I teraz siedzę, strzegę swojego legowiska, chce mi się spać. Pochodzę z Taszkientu, mamy jakąś epidemię, wszyscy narzekają.