
Niedawno na rynku insektycydów pojawiła się ciekawa nowość: środek na pluskwy o nazwie Kłopomor. W opisie preparatu podano, że jest on najnowszym opracowaniem Instytutu Dezynfekcji i ma szybko i skutecznie niszczyć pluskwy domowe. Jak pokazała praktyka, środek ma pewne zalety i poważne wady.
Kłopomor: skład i zasada działania preparatu
Preparat Kłopomor to jasnożółta, przezroczysta ciecz, pakowana w butelki o pojemności 300 ml. Ma średnio wyczuwalny zapach, podobny do krajowego Dichlorfosu. W składzie Kłopomoru zastosowano następujące substancje:
- organiczny rozpuszczalnik (podstawa preparatu)
- permetryna
- cypermetryna
- piperonylobutoksyd.
Preparat działa paraliżująco na owady; po krótkim czasie od kontaktu z nim szkodniki giną. Dobrze utrzymuje się na powierzchni i działa przez długi czas po aplikacji. Ma 3 klasę zagrożenia dla człowieka i zwierząt stałocieplnych, czyli stanowi pewne, ale niewielkie zagrożenie.
To ciekawe
Naukowcy udowodnili, że obecnie substancje z grupy pyretroidów najskuteczniej działają na owady domowe, w tym także pluskwy. Te insektycydy pozyskuje się z surowców roślinnych – alkaloidów złocienia perskiego – poprzez ekstrakcję rozpuszczalnikami.
Trzeba przyznać, że profesjonalni dezynsektorzy zauważają wyraźne podobieństwo między preparatami Forsajt i Kłopomor. Jedyną istotną różnicą jest to, że Kłopomor jest mniej stężony, a przy tym kosztuje więcej.
Opinia:
„Kiedy jechałam na wieś, od razu postanowiłam kupić coś na pluskwy. Pojawiają się u nas co roku. Wcześniej kupowaliśmy Forsajt, ale teraz sprzedawca polecił Klopomor – nowy środek. Powiedział, że skład jest prawie taki sam. Dodał też, że Klopomor w Warszawie jest dość trudno dostępny, tylko u niego jest, w tym sklepie. Dobrze, że wzięłam tylko jedną butelkę. Środek jest dość drogi (kosztował około 24 zł), a przy tym ledwo starczył na 2 sofy. Na cały pokój trzeba by kupić ze 5 sztuk. Pomogło, oczywiście, ale po co takie wydatki? W przyszłości będę brać tylko Forsajt.”
Inga Pietrowna, Warszawa
Czy Klopomor jest skuteczny: opinie o preparacie
Opinia nr 1:
„Po opiniach w internecie kupiłam preparat Klopomor. Uwaga: 3 butelki po 24,80 zł, i to na JEDNOPOKOJOWE mieszkanie. Wszystkich wysłałam na działkę, sama zostałam truć pasożyty. Nawiasem mówiąc, dla eksperymentu spryskałam dno słoika odrobiną Klopomoru i wsadziłam tam żywą pluskwę, żeby zobaczyć, po jakim czasie umrze. Pluskwa żyła następnego dnia! To nie żart. Całe mieszkanie opryskałam, nie tylko sofy i łóżka, ale wszystkie ściany, kąty, szpary. Efekt: po 3 dniach głodne pluskwy stały się wielokrotnie bardziej agresywne! Zaczęły atakować w dzień, nie bojąc się nikogo i niczego. Podsumowując: środek zasługuje na 1 punkt, drogi i absolutnie bezużyteczny. Działa tylko przy bezpośrednim kontakcie z pluskwą. Taki sobie cienki Dychlofos (śmierdzi tak samo).”
Ania, Jekaterynowka

Opinia nr 2:
„Niedawno musiałem wytruć w domu pluskwy, po prostu brakowało sił od tych nocnych czuwań. Ze zdziwieniem odkryłem, że różne spraye na pasożyty sprzedawane są nawet w aptekach. Polecono mi Klopomor: niby najnowszy, bardzo skuteczna formuła. Rzecz dość droga, ale potrzebowałem rezultatu, więc wziąłem bez zastanowienia. Zapach trochę przypomina rodzimy Dychlofos, który kiedyś był sprzedawany. Jak go użyłem: obficie rozpyliłem tam, gdzie widziałem pluskwy. Sofa, za sofą, różne kąty i zakamarki. Następnej nocy spaliśmy spokojniej, a po tygodniu powtórzyliśmy procedurę. Pluskwy zniknęły, tylko preparat nie jest zbyt ekonomiczny. Wskazane jest brać po 2 butelki na jeden raz. I jeszcze lepiej: pracować w rękawiczkach i masce, żeby się nie zaczadzić.”
Sergiusz, Saratów
Opinia nr 3:
Zobacz także nasze eksperymenty na pluskwach:Łapiemy pluskwy i testujemy na nich różne środki – zobacz wyniki...«Nigdy nie myślałam, że w czystym miejskim mieszkaniu mogą pojawić się pluskwy. Dla mnie to jakiś nonsens, dzikość. Ale problem się pojawił i trzeba go było rozwiązać. Na forach o tępieniu pluskiew wyczytałam, że istnieje preparat Kłopomor, który może je szybko wytępić. Okazało się, że kupić Kłopomor nie jest tak łatwo. Musiałam szukać w sklepach internetowych, ponieważ w Czelabińsku nikt ze sprzedawców nie widział Kłopomoru na oczy. Przyszły 2 buteleczki (zamówiłam z zapasem) żółtawego płynu w sprayu. Forma wydania wygodna, nic nie powiem. Spryskałam wszystkie szczeliny i ramę kanapy, a samą tapicerkę wpadłam na pomysł, by potraktować tak: wzięłam strzykawkę, nabrałam do niej środek i robiłam zastrzyki w obicie. Żadnych plam, śladów, a pluskwy zniknęły. Tylko zabieg musiałam powtórzyć 1 raz, a jeszcze pracowałam bez maski i potem trochę kaszlałam, oczy łzawiły. Ogólnie nic takiego, dobry środek. Pomaga oczyścić mieszkanie z tego plugastwa».
Sasza Izmajłowa, Czelabińsk
I jeszcze: Skąd, u licha, w mieszkaniu wzięły się pluskwy i co robić w takiej sytuacji
Instrukcja stosowania preparatu
Kłopomor – dość toksyczny środek, o zapachu i składzie przypominającym Dychlofos w płynie. Dlatego należy go używać z dużą ostrożnością i ściśle według instrukcji stosowania, wykluczając kontakt dzieci i zwierząt z opryskiwaną powierzchnią oraz oparami preparatu.
Pracować należy w gumowych rękawiczkach, a także respiratorze lub masce. Można założyć fartuch dla dodatkowej ochrony skóry.

Sposób użycia: powierzchnie należy opryskiwać z odległości 20 cm, uprzednio wstrząsnąwszy butelką. Należy spryskać miejsca skupisk pasożytów, ich gniazda i potencjalne kryjówki: ramę kanapy lub łóżka, tylną powierzchnię mebli, szczeliny, listwy przypodłogowe, powierzchnię pod parapetem.
Środek jest toksyczny, dlatego 1 opakowanie zaleca się stosować na powierzchnię co najmniej 30 mkw.
Po 15 minutach od zabiegu pomieszczenie można przewietrzyć, a wszystkie kontaktowe powierzchnie domowe umyć roztworem mydła i sody w rękawiczkach. W rozpylonej postaci środek działa przez 30 dni, więc nie ma potrzeby przeprowadzania powtórnych zabiegów.
Jak pokazuje praktyka, wykonanie zaleceń instrukcji nie zawsze jest możliwe. Na przykład, 1 buteleczka wystarcza jedynie na oprysk 1-2 miejsc do spania, ale nie na 30 mkw., co czyni preparat nieekonomicznym.
Opinia
„Kiedy polecono mi rozpylenie Klopomor na pluskwy, podeszłam do tego sceptycznie. Przeczytałam, że podstawą tego „silnego jadu” jest tylko roślina Klopomor – jakaś perski rumianek. Śmiałam się na próżno. Środek doskonale poradził sobie ze szkodnikami, tyle że było przy tym dużo zachodu. Musiałam nie tylko rozpylać, ale potem umyć wszystkie powierzchnie. Jeszcze trochę śmierdzi i jest drogi… ale efekt jest tego wart. Chociaż nie próbowałam innych środków, może jest coś lepszego.”
Tania, Kowel

Podsumowując, można stwierdzić, że Klopomor rzeczywiście skutecznie oddziałuje na pluskwy, szybko je niszczy i pozostaje na powierzchni w aktywnej formie do 30 dni. Jednak specyficzna forma wydania (spray) wielokrotnie zwiększa toksyczność insektycydu dla człowieka, ponieważ może przedostać się do dróg oddechowych.
Trzeba przyznać, że preparat Klopomor, którego cena jest dość wysoka (19-25 zł, w zależności od miejscowości) nie zawsze spełnia oczekiwania konsumentów. Jest bardzo nieekonomiczny w zużyciu, a dozownik (końcówka butelki) nie zawsze pozwala na aplikację środka w trudno dostępnych miejscach mieszkania. Wymaga późniejszego przetarcia powierzchni roztworem mydła i sody.
Specjaliści od dezynsekcji z przekonaniem twierdzą: za te pieniądze można nabyć znacznie skuteczniejsze i wygodniejsze środki – na przykład Palacz, Klopoweron lub Tetrix. Ostateczna decyzja zawsze należy jednak do konsumenta.
Jeśli mają Państwo doświadczenie w stosowaniu Klopomoru w walce z pluskwami domowymi, prosimy o pozostawienie swojej opinii w polu komentarza na końcu tej strony.
Jakie ważne niuanse należy wziąć pod uwagę przy wyborze środka na pluskwy

Kupiliśmy Klopomor, jak chodziły, tak chodzą.
Kto chodzi? Jeśli zgodnie z instrukcją, to nie chodzą!
Na 2-pokojowe mieszkanie zużyłem 5 (pięć!) butelek. Po 2 dniach zobaczyłem na ścianie pluskwę, spryskałem ją obficie i wsadziłem do 5-litrowej butli. Pluskwa już od godziny żyje i ma się dobrze, merda nogami. Proszę, na miłość boską, polecić normalny preparat. To gówno jest do niczego. Jedno na razie ratuje – jeśli spać ubranym, a kończyny spryskać Spreganem, to nie gryzą. Co robić? Już drugi tydzień nie mogę pokonać tego nieszczęścia.
Dziś badany utopił się — nie wytrzymał niewoli. W poniedziałek jadę do SES po skuteczną truciznę. Na forach czytałem — nie ma gwarancji, że ekipa wyjazdowa zastosuje normalny preparat, będę musiał sam znowu przeprowadzić intoksykację pasożytów, żeby już na pewno. Ania, Jekaterynówko — jak u was zakończyła się bitwa?
Trzeba przez cały tydzień co godzinę truć i zabijać. Inaczej przeżywają. A wzywanie firm do zwalczania — to oszustwo, rozcieńczają płyn, żeby zarobić. Teraz będę próbować kłopotra. Pokonali mnie fanatycy.
Rzetelnie. Spryskałem miejsce skupiska praktycznie z bliska i bezlitośnie. Powyłaziły, pospacerowały i wróciły. Po tygodniu zajrzałem — żyją. Niech Państwo sami wyciągną wnioski.
Proszę o pomoc! Bardzo boję się karaluchów i pluskiew, co i gdzie kupić? Tylko bez oszustwa, nie potrzebuję Państwa reklamy.
Okropnie śmierdzi, pluskwy to ignorują. Ze strony producenta od razu widać rażące naruszenia (w szczególności brak składu i przeciwwskazań dla ludzi). O cenie tego smrodu w ogóle nie chcę mówić… Jeśli zetknęli się Państwo z pluskwami, proszę używać środków na bazie chloropiryfosu lub karbofosu, życzę powodzenia!