
Ukąszenia pluskiew domowych charakteryzują się tym, że w większości przypadków są mylone z ukąszeniami innych owadów, różnymi wysypkami skórnymi, a nawet urazami, ale o prawdziwej przyczynie zaczyna się myśleć dopiero na samym końcu.
Tymczasem dla specjalisty-entomologa ukąszenie pluskwy jest dość łatwe do rozpoznania, ponieważ ma wyraźnie określoną specyfikę.
Wiedza o tej specyfice przyda się też zwykłym mieszkańcom miejskich mieszkań i domów wiejskich, aby przy pierwszych ukąszeniach natychmiast rozpoznać pasożyty i jak najwcześniej podjąć działania w celu ich zwalczania. Mamy nadzieję, że pomogą w tym czytelnikowi zdjęcia zamieszczone w tym artykule.
Uwaga
Znane są przypadki, gdy ukąszeń pluskiew domowych nie potrafili rozpoznać i mylili je z ospą wietrzną i alergią nawet lekarze dermatolodzy. Mimo wszystko, dziś z takimi zmianami rzadko zgłasza się do szpitali. Dlatego znajomość wyglądu ukąszeń pluskiew domowych jest pożądana dla każdego.
Jak wyglądają ukąszenia pluskiew domowych
Ukąszenia pluskiew z wyglądu przypominają komarze, ale są nieco bardziej bolesne i mają wyraźniejsze kontury. Z boku wyglądają jak okrągłe, czerwone obrzęki z widocznym guzkiem pośrodku (patrz zdjęcie):


Główną cechą wyróżniającą ukąszenia pluskiew domowych jest ich zgrupowanie i mnogość. Charakterystyczne jest to, że podczas żerowania każdy owad wykonuje kilka nakłuć skóry, wysysając po kropli krwi z każdego otworu.
Uwaga:
Na szczęście, nawet przy mnogich ukąszeniach pluskiew można znacznie złagodzić stan, stosując specjalną maść łagodzącą swędzenie i obrzęk skóry. Do tego celu doskonale nadaje się „Żel po ukąszeniach pluskiew GEKTOR”.
Szybko hamuje pieczenie w miejscach ukąszeń, łagodzi obrzęki, a ponadto ma właściwości dezynfekujące, co znacznie zmniejsza ryzyko zakażenia uszkodzonej skóry, nawet przy jej drapaniu.
Ugryzienia jednej pluskwy domowej tworzą linię prostą — żaden inny owad nie gryzie w ten sposób. Charakterystyczna jest również liczba samych ugryzień — jeden pasożyt wykonuje 3-5 nakłuć skóry w odstępach 3-4 centymetrów od siebie.
Na zdjęciu poniżej wyraźnie widać charakterystyczne ślady ugryzień:



Pluskwy żerują, co prawda, nie w sposób zorganizowany, ale zbiorowo. Dlatego w większości przypadków rano na ciele człowieka można znaleźć dużą liczbę czerwonych, opuchniętych miejsc, położonych obok siebie. Charakterystyczne „ścieżki” ugryzień pluskiew są tutaj dobrze widoczne.
Warto również zapoznać się z artykułem Czym żywią się pluskwy domowe i jak długo mogą przetrwać bez krwi.
Uwaga
Istnieje kilkadziesiąt gatunków pluskiew domowych, ale wszystkie gryzą mniej więcej tak samo, a różnice między nimi są niewidoczne bez mikroskopu. I gdziekolwiek te owady ugryzą człowieka, ugryzienia zawsze wyglądają tak samo.
Natomiast odczucia człowieka po ugryzieniach są już bardziej subiektywne i różne. Zazwyczaj dorośli mężczyźni są mniej wrażliwi na takie ugryzienia, a czasami w ogóle ich nie zauważają (i nie wiedzą, jak wyglądają). A zaczerwienienia rano bywają już słabo widoczne.
Często właśnie to jest jedną z przyczyn infestacji pluskiew w budynku wielorodzinnym — pasożyty pojawiają się w mieszkaniu, w którym człowiek po prostu nie zwraca na nie uwagi, i z tego mieszkania swobodnie rozprzestrzeniają się do sąsiednich (więcej o przyczynach pojawiania się pluskiew w domu znajdziesz tutaj).
Ogólnie rzecz biorąc, pluskwy wolą gryźć kobiety i dzieci. Mają one cieńszą skórę, naczynia krwionośne znajdują się bliżej niej, a zapach ciała, który może zagłuszać zapach krwi, jest mniej wyczuwalny.
Poniżej przedstawiono kilka zdjęć dzieci pokąsanych przez pluskwy:



Wśród ludzi panuje przekonanie, że pluskwy bardzo wybiórczo gryzą ludzi. To nieprawda, ale mężczyźni są dla pluskiew rzeczywiście mniej atrakcyjnym źródłem pożywienia.
Opinia
„Moje biedne dziecko przez pół roku cierpiało z powodu tych okropnych ugryzień. Nawet nie podejrzewałam, że te stworzenia mogą pojawić się w domu. Znałam wszystkich dermatologów w mieście po imieniu, ale tylko jeden po badaniu stanowczo stwierdził, że to ugryzienia owadów.
Pomyślałam jeszcze: co za bzdura, jakie owady w domu zimą. Ale kiedy zaczęłam truć mieszkanie Dychlofosem, te pluskwy wypełzły ze wszystkich szpar. Sama potem przez dwa tygodnie byłam chora, dziecko kaszlało, w końcu to trucizna. Ale tak mi wstyd przed nim, że tak długo pozwalałam tym pasożytom go gryźć…”
Oksana, Biełgorod-Dniestrowski
Dorosły pluskwa podczas przekłuwania skóry i ściany naczynia krwionośnego zaczyna wprowadzać do tkanek i krwi ślinę zawierającą naturalne środki znieczulające. W rezultacie, podczas żerowania ukąszenie pluskwy domowej zwykle nie jest odczuwane przez ofiarę, a swędzenie pojawia się dopiero po wchłonięciu składników śliny, 15-20 minut po ukąszeniu. Owad do tego czasu zdąży już bezpiecznie oddalić się z miejsca żerowania.


To ciekawe
Najmłodsze larwy pluskiew (nimfy) nie potrafią wstrzykiwać środków znieczulających w miejsce ukąszenia, dlatego szczególnie wrażliwe osoby mogą odczuć ich ugryzienie już podczas żerowania owada. Jednak ze względu na niewielkie rozmiary nimfy samo przekłucie skóry i ściany naczynia krwionośnego jest dość bezbolesne.
Na zdjęciu poniżej widać larwę pijącą krew:

Jeśli nie drapiemy ukąszeń i niczym ich nie leczymy, już po kilku godzinach ciemnieją, zaczerwienienie i obrzęk ustępują, a pod koniec dnia w miejscach nakłuć pozostają tylko małe punkciki.
Niemniej jednak, jeśli mieszkanie jest silnie zainfekowane, następnej nocy ukąszenia pojawią się ponownie, a gdy ich liczba w ciągu nocy staje się znacząca, trudno będzie ich nie zauważyć na swoim ciele.
Z reguły pluskwy gryzą odsłonięte części skóry, dlatego ukąszenia zwykle występują na szyi, rękach, nogach, brodzie. Na plecach i bokach ukąszenia pojawiają się częściej u osób, które śpią bez piżamy.
Jednak nawet pomimo szczegółowych informacji o tym, jak wygląda ukąszenie pluskwy domowej, łatwo je pomylić z ukąszeniami innych krwiopijców lub po prostu żądlących owadów. Zwłaszcza gdy takich ukąszeń nie ma zbyt wiele. Ale można dowiedzieć się, jak odróżnić ukąszenia głównych pasożytów od ukąszeń pluskiew domowych.
Jak odróżnić ukąszenia pluskiew od ukąszeń innych owadów?
Sposób, w jaki gryzie pluskwa domowa, pozwala odróżnić ich ukąszenia od ukąszeń innych owadów.
- Od ukąszeń komarów i pcheł ukąszenia pluskiew różnią się ilością, grupowaniem oraz występowaniem na tych częściach ciała, które w nocy były przykryte kołdrą. Ponadto ukąszenia pluskiew są bardziej bolesne i mają wyraźny czerwony kolor.
- W porównaniu z ukąszeniami kleszczy, nakłucia pluskiew są przeciwnie, mniejsze i delikatniejsze. Ponadto ukąszenia kleszczy najczęściej są zauważane już podczas żerowania stawonoga. Kleszcz przy tym dosłownie zanurza swoją głowę w ranie.
- Od ukąszeń małych os i pszczół ukąszenia pluskiew różnią się mniejszym bólem. Ukąszenia pluskiew po prostu swędzą, natomiast ukąszenia owadów żądlących właśnie bolą.
Ukąszenia pluskiew można odróżnić od infekcyjnych wysypek i alergii dzięki obecności na każdej czerwonej grudce małego, ale widocznego gołym okiem punktu-otworu, przez który żywił się owad. Dlatego skrupulatny i profesjonalny dermatolog raczej nie pomyli ukąszeń z wysypkami.
Ponadto należy pamiętać, że pluskwy domowe gryzą tylko w nocy i prawie wyłącznie w pomieszczeniach. Jeśli ukąszenia pojawiły się w ciągu dnia lub po śnie na macie na plaży, najprawdopodobniej były spowodowane przez inne owady.
Jakie zagrożenia niosą ukąszenia pluskiew domowych?
Jakkolwiek naukowcy się starali, nie udało się udowodnić, że pluskwy podczas ukąszeń mogą przenosić czynniki wywołujące choroby niebezpieczne dla człowieka. Dzieje się tak pomimo faktu, że w organizmach samych pluskiew, a zwłaszcza w ich odchodach, czasami wykrywa się bardzo niebezpieczne wirusy.

Najwyraźniej u pluskiew przez miliony lat ewolucji wykształciły się mechanizmy chroniące ich ofiary. Opłaca im się, aby ludzie (ich pożywienie) byli zdrowi.
Niemniej jednak u człowieka może wystąpić reakcja na ukąszenia pluskiew:
- Wysypka alergiczna, swędzenie i ból. U szczególnie wrażliwych osób może rozwinąć się obrzęk naczynioruchowy (Quinckego), podwyższona temperatura ciała, a w pojedynczych przypadkach – utrata przytomności i wstrząs anafilaktyczny.
Uwaga
Reakcja alergiczna na ukąszenia pluskiew w mniejszym lub większym stopniu została stwierdzona u ponad 80% ludzi na świecie.
- Mimowolne drapanie swędzących ran może prowadzić do uszkodzeń skóry, ropienia i stanów zapalnych.
- Niedokrwistość z niedoboru żelaza. Występuje bardzo rzadko, na przykład przy regularnym atakowaniu małego dziecka przez dużą liczbę pluskiew.
Głównym jednak skutkiem ukąszeń pluskiew są zaburzenia snu, brak prawidłowego odpoczynku i częste urazy psychiki: dla wielu ludzi szokiem jest świadomość, że podczas snu po ich ciele pełzają owady i piją ich krew.
Więcej szczegółów na temat zagrożeń związanych z ukąszeniami pluskiew domowych znajdziesz w osobnym artykule: Jak pluskwy mogą być niebezpieczne dla człowieka.
Kilka słów o ukąszeniach innych gatunków pluskiew
Wśród pluskiew w ogóle, pluskwy domowe nie są jedynymi zdolnymi do gryzienia człowieka. Oprócz nocnych pasożytów w łóżku, bolesne ukąszenia mogą powodować następujące rodzaje pluskiew:
- Skorpiony wodne – pluskwy wyglądem przypominające prawdziwe skorpiony, ale żyjące w stawach, jeziorach i nizinnych rzekach. Ukąszenie skorpiona wodnego jest bardzo bolesne, ale stanowi wyłącznie reakcję obronną owada. Te pluskwy nie żywią się ludzką krwią.
- Pluskwy z rodziny Notonectidae (zwane również „wodnymi osami”) – ich ukąszenia są bardzo bolesne, ale również są wykonywane wyłącznie w samoobronie.
- Pluskwiaki drapieżne, występujące głównie w tropikach, charakteryzujące się jaskrawym ubarwieniem i dużymi rozmiarami. Ukąszenia niektórych gatunków mogą być śmiertelne dla człowieka. Żywią się one innymi owadami i mięczakami. Wśród nich zdarzają się formy przejściowe, które żywią się krwią człowieka. Na przykład…
- Pluskwiaki triatomowe – osławione pluskwy pocałunkowe (reakcja skóry na ich ukąszenie zewnętrznie przypomina ślad po mocnym pocałunku), wektory choroby Chagasa. Z powodu tej choroby w tropikach Ameryki Południowej co roku umiera więcej ludzi niż z powodu malarii lub jakiejkolwiek innej choroby wywoływanej przez pierwotniaki.
Niemniej jednak wszystkie te gatunki pluskiew, jeśli już kąsają, to tylko w swoim naturalnym środowisku. W domach, a tym bardziej w łóżku, na człowieka napada tylko pluskwa domowa.
Opatrywanie ukąszeń pluskiew
W większości przypadków leczenie ukąszeń pluskiew domowych nie jest wymagane. W warunkach domowych ukąszenia te nie stanowią zagrożenia, a przy szybkim i skutecznym zwalczaniu pluskiew nie będą się powtarzać.
Jednak w przypadku silnej reakcji alergicznej na ukąszenia może być konieczne leczenie objawów alergii.

Szczególnie istotne staje się leczenie ukąszeń u podróżujących, którzy często nocują w tanich pensjonatach i hotelach, gdzie mogą występować krwiopijcy. Sytuacja, w której następnego dnia po ukąszeniach nie można zachować higieny, może wywołać stany zapalne i ropienie.
Opinia
„Ostatniego dnia na Celebes już w porcie zatrzymaliśmy się w taniej gospodzie, ponieważ normalne pensjonaty były już zamknięte. Okropny pokój, pełen pluskiew. Zaczęły nas kąsać jeszcze zanim zasnęliśmy. Zostawiliśmy klucze na łóżku, zabraliśmy rzeczy i poszliśmy spać na plażę…”
Pasza, Warszawa
We wszystkich przypadkach ukąszenia pluskiew należy przede wszystkim przemyć ciepłą wodą z mydłem, a następnie nasmarować alkoholem.
Dobrze sprawdzają się wszelkie maści łagodzące i kojące: Afloderm, Menovazin, żele na bazie propolisu. Menovazin, nawiasem mówiąc, pomoże również w przypadku wystąpienia alergii.
W krajach tropikalnych w aptekach należy kupować dowolne maści przeciw alergii lub ukąszeniom owadów – dają one dobry efekt.
Ale najlepszą ochroną przed ukąszeniami pluskiew jest ich wytępienie. Obecnie istnieje wiele środków do tego celu, ale trzeba jeszcze umieć wybrać optymalny preparat spośród całej tej różnorodności.
W większości przypadków całkiem dobrym wyborem będzie dość silny środek na pluskwy Delta Zona, który nie ma zapachu i jest bezpieczny w użyciu. Należy również pamiętać, że jeśli pluskwy wchodzą do pomieszczenia od sąsiadów, wskazane jest przeprowadzenie wspólnej dezynsekcji, i to jednocześnie.
Aby problem z pluskwami nie przeciągnął się na kilka lat, warto również zapoznać się z skutecznymi środkami zapobiegawczymi przed ponownym pojawieniem się pluskiew w mieszkaniu.
Jak wyglądają ukąszenia pluskiew i jak odróżnić je od ukąszeń innych owadów pasożytniczych

Mąż mnie przestraszył – pojawiły się u niego jakieś czerwone kropki, jak pryszcze, i twierdzi, że to mogą być pluskwy. Już się wystraszyłam, bo mamy małe dziecko, 8 miesięcy. Jak sprawdzić, czy są, czy nie?
Wiem, jak rozpoznać, czy to pluskwa, bo sama przez to przeszłam. Około 11 lub 12 w nocy trzeba dokładnie obejrzeć łóżko, bo jeśli to pluskwy, to z głodu same wyjdą jako pierwsze. Łatwo je zobaczyć: duże pluskwy mają około 5 milimetrów, a małe można dostrzec tylko wtedy, gdy pełzną.
Trzeba sprawdzić pod listwami przypodłogowymi.
Dobrze psiknąć Dichlofosem i się dowiesz, czy to one, czy nie.
Okropność.
Zostałem pogryziony, to masakra! Idę się napić…
Te insekty pogryzły mnie w intymne miejsce.
Wynajęliśmy mieszkanie przez internet w Petersburgu na tydzień w sierpniu. Okazało się, że w mieszkaniu nie było nawet pościeli, pierwszą noc spaliśmy na narzucie, rano wstaliśmy wszyscy pogryzieni – nie ma siatki w oknie (parter). Myśleliśmy, że komary, kupiliśmy później własną pościel, różne Raptory. Mieszkaliśmy tydzień – wszystko dobrze, tylko ciągle się drapaliśmy, potem pojechaliśmy na kolejny tydzień urlopu do naszego domku na wsi. I też ciągle rano wstawaliśmy pogryzieni. Zrzucaliśmy winę na drobne muszki, u męża plecy wyglądały jak z horroru: całe w takich bąblach, znów tłumaczyliśmy to muszkami, komarami itd. A teraz jesteśmy w Moskwie już 2 miesiące po urlopie i ciągle ktoś nas żądli, dokładnie tak samo jak na wakacjach. Okazuje się, że złapaliśmy pluskwy (spaliśmy w Petersburgu na brudnej narzucie), teraz znów chodzimy pogryzieni. Proszę o poradę, jak się ich pozbyć?
Chce się Pan/Pani pozbyć męża? Jego ukąszenia przejdą i znów z człowieka z horroru stanie się Waszym księciem!
Trzeba spryskać wszystkie kąty, wszystkie materace, całą odzież Dichlofosem albo ugotować 10 pudełek zapałek i spryskać wszystko. A ukąszenia smarować sodą rozpuszczoną w letniej wodzie.
Po prostu wyprasujcie pościel i będzie dobrze. Ale mówię, że one nie znikną, tylko w nocy mogą was nie gryźć.
W żaden sposób
Jeździliśmy z przyjaciółmi do Europy samochodem, przez wszystkie główne kraje Europy. I tak w Amsterdamie, po nocy w (pozornie) normalnym hotelu (co prawda niezbyt drogim) odkryłem na ręce cztery ukąszenia, jedno pod okiem i jedno na powiece. Swędziało okropnie! A guzy były całkiem duże! Ogólnie ręka swędziała niesamowicie, i rozdrapałem ją zupełnie! Wszystko napuchło! (( i spojrzawszy na rękę, postanowiłem nie drapać twarzy, jak bardzo by nie swędziała. Było trudno, ale wytrzymałem. W każdym razie na twarzy pod okiem po dniu/dwóch zeszło i zmieniło się w coś jak pryszcz z główką. Główkę wycisnąłem, ale i tak został jakiś guzek i nic się z tym nie da zrobić (minął już ponad tydzień). Na powiece samo przeszło. A na rękach drapałem i ręka przez tydzień była opuchnięta. Teraz chyba przeszło, ale zostały czerwone plamy z rankami pośrodku. Krótko mówiąc, pluskwy — dranie! ( i bądźcie ostrożni wynajmując hotel w Amsterdamie. Z pozoru było czysto i schludnie. Gdybym wiedział, obejrzałbym każdy milimetr łóżka.
Proszę wybaczyć, ale pluskwy mogą być również w hotelach pięciogwiazdkowych. Proszę poczytać, co dzieje się w Nowym Jorku. Ludzie po prostu mają dość tej plagi, szczególnie w ostatnich latach. Wielu już zabiera ze sobą małe spraye. I sami spryskują pokoje w każdym hotelu. Proszę też zawsze pytać podczas meldowania: czy w hotelu są problemy z pluskwami? Zgodnie z prawem muszą odpowiedzieć prawdę. Jeśli powiedzą: „no, tak, wcześniej były, teraz nikt się nie skarżył”, to wszystko jasne. Jeśli stanowczo: „nie, absolutnie wykluczone”, to znaczy, że prawdopodobnie wszystko w porządku. I w takich miejscach lepiej nie rozpakowywać walizek, tylko zostawić je na stojaku na bagaż.
W moim pokoju są pluskwy, strasznie gryzą. Czym można je zniszczyć, nie szkodząc płodowi (jestem w ciąży, w 6 miesiącu)?
Kupiłam niemiecki domowy parownik, w którym para osiąga 140 stopni, a pluskwy nie wytrzymują już przy 60-70 stopniach. Boją się one gorąca i giną. Jeśli będzie się czyścić mieszkanie parownikiem raz w tygodniu przez półtora do dwóch miesięcy, pluskwy znikną.
My też to próbowaliśmy. Problem w tym, że parownik nie docierał do pluskiew wewnątrz materaców i tapicerki. Tam, gdzieś w środku, wiły swoje gniazda. Jeśli oczywiście gdzieś na półkach pod dywanikami, to tak. Parownik może pomóc.
Ludzie! Kupcie środek na pluskwy i wytrujcie mieszkanie. Dręczyły nas bardzo długo pluskwy. Wytraliśmy środkiem Get. Świetny środek, choć drogi.
Czy jest Pan/Pani pewien/pewna, że to pomoże? Jestem w ciąży, w 5 miesiącu. I gryzą mnie i gryzą. Proszę powiedzieć, co mam robić?
Proszę samemu nie próbować zdobywać spirytusu technicznego i spryskiwać nim miejsc za pomocą rozpylacza. Jaja tych owadów giną od tego. Oczywiście, w ten sposób raczej ich Pan/Pani nie wytępi. Po prostu przestaną tak kąsać. Jeśli śpi Pan/Pani na materacu. Proszę wziąć duże worki na śmieci techniczne (zazwyczaj czarne), rozciąć je, kupić taśmę do rur i zrobić z plastiku ciasny pokrowiec na materac, dokładnie zaklejając wszystkie rogi. Samo łóżko (kanapę) proszę postawić na nogach na specjalnych plastikowych podstawkach, które są dostępne w internecie. Chronią łóżka przed pluskwami z podłogi. Proszę odsunąć łóżko od ściany. Czyste prześcieradło (często prać, prasować). Białe, aby było widać ślady i z której strony podchodzą do Pana/Pani. Proszę zdjąć wszystkie obrazy, lustra, ramy znajdujące się w pobliżu łóżka (proszę przeczytać mój komentarz, po prostu próbowaliśmy, nie boję się tego słowa – WSZYSTKIEGO). Spirytus – to taka tymczasowa, łagodna rada. A tak, lepiej wyprowadzić się i przeprowadzić pełną dezynsekcję.
Proszę wezwać służbę dezynsekcyjną, koniecznie 2 zabiegi, po 4 godzinach można korzystać z mieszkania. Sprawdzone, inne metody – to marnowanie sił.
Nie, służby nie pomagają, sama próbowałam.
Niestety, nam również służby nie pomogły, po pierwszym zabiegu znowu zaczęły się ukąszenia. Powiedzieli – proszę poczekać 21 dni, wtedy przyjedziemy i jeszcze raz przeprowadzimy dezynsekcję. Poczekaliśmy – teraz proszę czekać kolejne 14 dni, tak jest napisane w umowie. Przyjechali na drugi zabieg – nie ma u Państwa żadnych pluskiew, ale żeby nie było skarg, przeprowadzimy go. Zimna para, gorąca para, za każdym razem po tym wietrzyliśmy, myliśmy, przepraliśmy. Wymieniliśmy materace. Potem były bomby dymne. Po nich – znowu ukąszenia. Wyrzuciliśmy wszystkie meble tapicerowane (dwie kanapy i drogie łóżko obite tkaniną). Materac codziennie parzyliśmy parownicą. Ukąszenia trwały nadal. Znowu wezwaliśmy specjalistów – jak dobrze, że Państwo wyrzucili meble! Przeprowadzili dezynsekcję. Jak zwykle, z gwarancją. UKĄSZENIA TRWAJĄ NADAL. Sąsiedzi twierdzą, że u nich wszystko jest w porządku.
W naszym mieszkaniu pojawiły się pluskwy. Pojawiły się po podróży i zatrzymaniu się w podejrzanym hotelu na kilka dni. Przyznam, że niczego takiego tam nie zauważyłem, po prostu wyczułem zapach jakichś chemikaliów na jednym z pięter. Pomyślałem jeszcze: może coś trują?
Generalnie przywieźliśmy je i sami nie mamy pojęcia, na czym i ile. Ugryzień nie odkryliśmy od razu. Po prostu coś swędziało, nie można było zrozumieć co i po jakichś dziwnych punktach. Dopiero po kilku miesiącach w nocy obudziłem się z przerażeniem, gdy coś pełzło w okolicy nadgarstka. To była pluskwa. Po odgięciu drewnianej listwy od łóżka odkryłem po prostu nagromadzenie odchodów pluskiew. Dziwne, jak mogły się tak szybko rozmnożyć i pozostać niezauważone.
Oczywiście kupiliśmy środki, i to najdroższe. Zalaliśmy wszystko, co się dało, łącznie z materacem. Na prawie dziesięć dni przenieśliśmy się spać do salonu, z wszelkimi środkami ostrożności. Całą pościel wypraliśmy i wysuszyliśmy w suszarce elektrycznej w wysokiej temperaturze.
Po powrocie do sypialni znaleźliśmy pod materacem stojącym przy ścianie dużo martwych. Ale życie w samym materacu trwało nadal. Zapakowaliśmy go w specjalny plastikowy worek z wewnętrznym rozpylaczem, zamówiony z Ameryki. Ale nie – nawet po miesiącu nadal żyły. Materac i ramę łóżka (bardzo drogie, Francja, musieliśmy wyrzucić). Ponieważ materiał miał już czarne charakterystyczne punkty. Koszmar trwał 2 miesiące. Po prostu nie ustępowały. Przeniosły się za nami przez gniazdka do salonu. Specjalny proszek, rozpylacze najnowocześniejszych firm nam nie pomogły. Wezwaliśmy profesjonalistów.
Wszystko opryskane i poddane obróbce wynieśliśmy na balkon. Całą pościel trzeba było prać, wiązaliśmy ją w czarne worki taśmą i też oddzielaliśmy od innych rzeczy.
Zasłony, karnisze, meble. Wszystko zostało poddane obróbce. Do mieszkania mogliśmy wrócić dopiero po 8 godzinach. Uczucie obrzydzenia, zmęczenie. Po dwóch tygodniach powtórzyliśmy zabieg, na wszelki wypadek. Potem zniknęły. Problem w tym, że widać, iż współczesne pluskwy mają bardzo dużą odporność i przeżywalność. Sami próbowaliśmy nawet śmierdzącego, paskudnego Karbofosu, którego nie wolno używać w domach w UE, na przykład. Ginęły tylko te, na które bezpośrednio trafił produkt. Moja rada: uwierzcie mi, nie pracuję w tej firmie i nie czerpię żadnych korzyści z tego komentarza. Jeśli tylko czujecie, że jest problem i jest zaawansowany — korzystajcie z profesjonalistów. Straciliśmy kanapę, łóżko i materac, bo zwlekaliśmy, a sami już nie mogliśmy sobie poradzić.
Trzy dni temu wzywaliśmy specjalistów od odpluskwiania mieszkań. Gorącą mgłą, zimną mgłą i barierą, a dziś znów ugryzienie i znaleziona pluskwa. Czy to znaczy, że źle przeprowadzili u nas zabieg? Tyle wysiłku i wszystko na marne? Czy jak to rozumieć? Proszę doradzić, co robić.
Po zabiegu mgłą jeszcze przez tydzień mogą gryźć, to normalne. I tak umrą. Nam tak powiedzieli, póki ich więcej nie widzimy!
Wyrzucić całą pościel z kanapą i spalić.
Wie Pan/Pani, spalenie to oczywiście wyjście, ale przepraszam, kupiłam nową kanapę niecały rok temu za 1280 zł i więcej nie mam takich pieniędzy. Dlatego dla mnie to nie wchodzi w grę.
Pamiętam, wynajmowałam akademik. Wcześniej nigdy nie gryzły mnie pluskwy i nie wiedziałam, jak gryzą i jak wyglądają. Kiedy zamieszkałam w tym akademiku, w nocy pogryzły mnie jak komary, potem drugiej nocy całe ciało, a przez 2 noce miałam gorączkę i swędzenie. Wezwałam karetkę, powiedzieli mi, że to alergia i podali suprastyn. Następnego dnia poszłam do przychodni w Sajranie, w Ałmaty. Tam lekarka przepisała mi na alergię 10 różnych tabletek i zastrzyków. Od tego zrobiło mi się gorzej. Następnego dnia przyjechała mama, od razu poznała, że to pluskwy, i natychmiast przeprowadziła dezynsekcję. Wyprowadziłam się i poczułam ulgę, a po 3 dniach przestałam brać te leki. Tak to jest, jeśli sama nie wiesz, to nawet lekarze mogą ci zaszkodzić!
Pracuję w ochronie, na zmianę 30/20, mieszkamy w bazie, 6 osób, a te małe paskudy gryzą tylko mnie. Jak tylko nie odkażałem swojego łóżka, i tak gryzły. Wczoraj budzę się wczesnym rankiem z dzikiego swędzenia, byłem CAŁY pogryziony: twarz, ciało, ręce, nogi! To kompletna masakra! Krótko mówiąc, nie marnujcie czasu, jeśli znajdziecie pluskwy, od razu wzywajcie specjalistów, bo będzie koszmar.
A czy te stworzenia żyją na ubraniach? Czy całą garderobę trzeba teraz wyrzucić?
Żyją… Wiem od koleżanki.
Proszę kupić Raid (miałem z lawendą). Spryskać pościel rano, a wieczorem już wszystko w porządku.
Myślę, że Aleksiej ma rację, że trzeba wszystko wyrzucić i spalić.
W moim przypadku (dom dwupiętrowy, sypialnie na piętrze) pomogła dezynsekcja środkami chemicznymi (czerwony dichlorfos, karbofos, proszek FAS, a nawet zwykła kredka na karaluchy) oraz zioła: piołun gorzki i wrotycz. Ziołami wypełniłem puste przestrzenie za szafami i pod łóżkami, położyłem na półkach w szafach, w poduszkach i pod materacami. Aerozolami chemicznymi potraktowałem szczeliny w podłodze, w listwach przypodłogowych, gniazdka, połączenia w łóżku (trzeba je było odkręcić do dezynsekcji, a potem złożyć na nowo), szczeliny pod szafami, łączenia i styki stopni schodów itp. Suchą chemią posypałem za listwami, pod szafami, szafkami nocnymi. Kredką posmarowałem tylne ścianki i dolne powierzchnie szaf, szafek, dolne strony stopni schodów, cięciwy schodów, progi, framugi drzwiowe i okienne itp. Po dezynsekcji aerozolowej nie wchodziliśmy do sypialni przez dobę, drzwi zakleiłem taśmą malarską na obwodzie. Spać musieliśmy przez dwie noce w jadalni i holu, na kanapie i łóżkach turystycznych, na świeżo wyprasowanej pościeli. Po dobie wywietrzyliśmy sypialnie, przeprowadziliśmy czyszczenie na mokro tam, gdzie było to konieczne. Ale zostawiłem suchą chemię oraz zioła w miejscach niedostępnych dla ludzi.
Kłopotliwe, ale pomogło. Najważniejsze to odkazić wszystkie sąsiednie pomieszczenia jednocześnie. Koniecznie też u sąsiadów, jeśli są, w tym samym czasie.
Na razie nie wiem, czy to pluskwy, czy nie! Jutro zobaczę, co i jak. Tak, ale te stworzenia, pluskwy, pasożyty – przez nie poważnie cierpi psychika. Potem ciągle myślisz, gdzie siedziałeś, u kogo byłeś… Krótko mówiąc – okropność.
Nawet profesjonalne odkażanie nie pomogło nam za pierwszym razem. Uciekają od sąsiadów.
Aktywność zaczyna się w nocy od 23:00 do 3:00 nad ranem. Ja sam nie jestem mocno pogryziony. Jak je znaleźć: kupujcie białą pościel bez żadnych kwiatków, wzorów. Duże od razu widać, ale są też całkiem małe, milimetrowe, a te po ukąszeniu są czerwone, jak się rozgniecie — troszkę krwi. Miesiąc temu sam je trułem, przewróciłem cały pokój do góry nogami — znalazłem je w kanapie i dywanie. Dywana na śmietnik, nowej kanapy szkoda, bo mieszkanie po remoncie. Rano całą pościel z szafy wrzucę do prania, również tę na łóżku. Wrzucajcie wszystko od razu do wanny i zalewajcie wrzątkiem, stamtąd stopniowo do pralki. Znów trzeba odkazić całe mieszkanie i kanapę. Krótko mówiąc: pracować, pracować, zbierać pieniądze na meble i dezynsekcję. Powodzenia wszystkim 😐 PS. Skąd się wzięły, myślę, że jednak z zakupem kanapy?
Skąd się wzięły? Zrobiliśmy remont, kupiliśmy nowe meble i zostało tylko położyć płytki w kuchni i przedpokoju. Zaprosiliśmy fachowców — i proszę, razem z płytkami przynieśli nam pluskwy!
W zeszłym roku się ich pozbyłam. Było bardzo dużo, nic nie pomagało, tylko wydawałam pieniądze. Potem polecili mi fufanon, kupiłam po 60 groszy w sklepie ogrodniczym. To holenderski środek, toksyczny dla roślin. Pomógł od razu: na dwupokojowe mieszkanie wydałam poniżej 4 zł. Minął już rok, na razie nie ma. Tylko trzeba odkazić wszystko: i gniazdka, i listwy przypodłogowe, i miejsca przy żyrandolach.
Dzień dobry, a proszę podpowiedzieć, jak odkaziliście mieszkanie, meble i rzeczy? Mamy dom jednorodzinny, mieszka 7 osób, a tylko mnie coś gryzie. Myślałam, że komary, ale potem obejrzałam zdjęcia ukąszeń pluskiew — i mam identyczne.
Czytam i nie rozumiem… Mam pogryzione nogi i ręce, szczególnie pod pachami. Drobne ukąszenia i w ogóle nie czułam, że ktoś mnie gryzie. Najgorsze, że to wygląda jak wysypka, zupełnie nie tak jak na obrazkach.
Mnie też gryzły, prawie całą noc nie spałam, swędziało całe ciało. Potem wstałam, zapaliłam światło i znalazłam parę pluskiew w łóżku — były czerwone, najedzone krwią. Od razu je zabiłam. I zaczęłam ich szukać i zabijać. Okazuje się, że wychodzą spod linoleum i spod listew przypodłogowych, pod nimi mieszkają. Wychodzą na polowanie w ciemności. Potem zaczęłam nie gasić światła, spałam przy świetle. Następnego dnia kupiłam chińską kredę, narysowałam nią linie wokół łóżka. Spałam spokojnie. A rano patrzę — leżą martwe przy granicy chińskiej kredy, nie mogły do mnie dojść.
Coś jak WIJ…
O mało się nie posikałem ze śmiechu ))
Wynajęliśmy mieszkanie, mieszkamy już od dawna, wcześniej nie zauważaliśmy, a teraz jakiś koszmar, nie można spać. Jak się ich pozbyć? Niedawno sąsiedzi odkazali, czy to możliwe, że one od sąsiadki się przeniosły?
Tak, wszystko jest możliwe!
Spróbujcie wytruć środkiem Get. Drogie, ale warto. Nas długo męczyły te pasożyty… Efekt super po odkażeniu sypialni i salonu. Traktujcie odtruciem framugi, listwy przypodłogowe, meble, dywany, a szczególnie materac, fotele… Powodzenia wszystkim!
Wynajęliśmy mieszkanie z pluskwami, zostałem całkowicie pogryziony drugiego dnia. Wyprowadziliśmy się, niby wszystko, koce i poduszki, wytrzepałem i rozrzuciłem na zewnątrz, a kiedy wkładałem do torby, znowu wytrzepałem. I przeprowadziliśmy się do innego mieszkania, wszystko położyłem na miejsca i przeprowadziłem dezynsekcję. Potem, gdy siedziałem na kanapie, zauważyłem małego owada, nie zdążyłem go złapać. Przez pół miesiąca nikt nas nie gryzł, i nagle pojawiły się trzy kropki na rękach syna. Od razu zacząłem truć, a następnego dnia zobaczyłem jednego pluskwa, zabiłem go. Więcej nie widziałem i nie było plam. Swędzi mnie prawie całe ciało, ale plam nie widać, czy pluskwy mogą gryźć bez plam? Prawie wszystkie rzeczy wyniosłem na balkon, oprócz dziecięcych. Proszę, pomóżcie mi pozbyć się pluskiew, martwię się o dzieci, mam dwoje małych dzieci!
Ja też nie wiem, co robić. Poproszono mnie, żebym zajrzała do mieszkania. Poszłam wieczorem obejrzeć i sprawdzić. Położyłam się na kanapie, żeby pooglądać telewizję i zgasiłam światło. Patrzę — przed nosem pełznie pluskwa. Szybko zerwałam się i włączyłam światło. A było ich tak dużo. To okropne… Potem otrzepałam się i poszłam do domu. Teraz jestem nie swoja. Chodzę jak chora, swędzi mnie. Teraz się martwię: czy mogę je przenieść do swojego domu? Proszę, doradźcie? (( Błagam was.
Tak, możesz!
I jeszcze jak!
Słusznie, nie ma co się wylegiwać na obcych kanapach!
Mieszkamy u teściowej od miesiąca, od pierwszej nocy zauważyłam, że dziecko jest pogryzione, drapie się, smaruję BoroPlusem, pomaga dobrze. Trucie u teściowej nie ma sensu, ma takie pokłady starych szmat, które nie były trzepane ani prane od czasów Breżniewa! Boję się, że z tego mieszkania przeniosę do naszego z rzeczami. Będę zamawiać dezynsekcję w tamtym mieszkaniu. Mówię mężowi, że prawdopodobnie w kanapach są pluskwy, dziecko pogryzione i ja, a on mówi: «E tam, nie może być! U mojej mamy — nigdy!» W ogóle, nawet nie wiem, jak do nich dotrzeć. Dobrze, ja, ale dziecka mi szkoda.
Jak się ich pozbyć, ludzie? Złapałam u koleżanki, gdy u niej nocowałam, przeniosły się do mnie 🙁
Kupcie środek «Kukaracha». Wszystkim znajomym, którzy mieli taki problem, pomógł! Wylewajcie nim całe mieszkanie, efekt na pewno nie każe długo czekać. Środek oczywiście specyficznie pachnie, ale wszystko zgodnie z instrukcją, a po 6-8 godzinach zapachu nie będzie. Po 2 tygodniach powtórzcie. W trzech różnych mieszkaniach miałam do czynienia i ani razu ta metoda nie zawiodła.
Nie rozumiem, niby wygląda jak ukąszenia pluskiew, ale męża i dziecka nie gryzie, wcale?! Czy to możliwe?
Tak, to możliwe.
Mnie też gryzie spośród wszystkich.
Proszę powiedzieć, a jeśli wyrzucić wszystko na mróz? Czy pomoże się ich pozbyć?
Oczywiście, że pomoże, w wojsku zawsze tak robili, na cały dzień, i git )
Ta radość ciągnie się u mnie od 2,5 miesiąca. Swędzą mnie tylko ręce, ramiona i przedramiona. Wszystko zrzucałam na zaburzenia nerwowe (przy trójce dzieci problemów nie brakuje), a do tego swędziałam tylko ja. Ukąszenia są drobne, boleśnie swędzą i drapią, myślałam, że to świerzb. Pluskiew w ogóle nie zauważałam – po prostu ich nie widziałam i tyle. Śpię osobno na kanapie, dzieci osobno na swoich miejscach. Przez tydzień z rzędu (dobrze zmieniać harmonogram) – wychodziłam w dzień, śpię w nocy, od 1:30 wstaję i strasznie się drapie. Po godzinie zasypiam, ale normalnego snu nie ma – ręce w okropnych bąblach. Przeszło na nogi – zobaczyłam na prześcieradle 10-15 krwawych plamek, ale nóg do krwi nie rozdrapywałam, skierowałam lampę na prześcieradło bliżej – i oto one, młode i bezczelne. Zdjęłam prześcieradło, strzepnęłam w łazience, zabiłam wszystkie pozostałe, ale spokoju nie przyniosło. Dobrze, że znam przyczynę pogryzień, bo wszyscy byli pewni – załamanie nerwowe, alergia, a potem świerzb. Dla skóry, jeśli jest możliwość, warto zaparzyć brzozową miotłę, po kąpieli/prysznicu spłukać się tą wodą, przecierać nią ukąszenia raz-dwa razy dziennie. Pomaga też 1-2 łyżeczki sody na szklankę wody – swędzenie i pieczenie ustępują.
Przyjaciele, patrzcie uważniej na pościel, częściej zmieniajcie pościel dzieciom, pluskwy nie lubią gładkich powierzchni, a czym truć – zdecydujcie sami, ale nie zwlekajcie!
Znalazłem w rogu kanapy kilka pluskiew, wszystkie zabiłem, obejrzałem kanapę. Mieszkam w małym pokoju, czy pojawią się znowu?!
Cholera, obudziłem się: wydaje się, że nic, ale potem patrzę na ręce – pogryzione. Potem i nogi, co to jest? Pluskwy?
Niesamowite, jakieś dwa tygodnie temu zauważyłam na policzku parę takich ukąszeń, ale dziś wieczorem patrzę, a cała twarz w tych krostkach. Myślałyśmy z mamą, że to alergia na tabletki, bo jestem chora. Położyłam się do łóżka, zaczęły swędzieć ręce, nogi, wszystko czerwone. Weszłam do internetu, przeczytałam o tych stworach. Patrzę na prześcieradło, a one tam są, różnej wielkości. Zaczęłam je zabijać. Boże, teraz strasznie boję się spać, no cóż to za kara Boska? Boję się powiedzieć mamie, jeszcze mnie zabije, ale będę musiała, powodzenia mnie i wam!
Nigdy w życiu nie spotkałam się z takimi pasożytami, widziałam już wszystko: karaluchy w akademiku, robaki w wynajmowanych mieszkaniach. Kupiliśmy własne mieszkanie i tak się złożyło, że od razu w nowym miejscu zaszłam w ciążę. Męczyłam się przez 4 miesiące, cała byłam w kropki, ułożone w szlaki, miałam gorączkę do 37,7°C. Obiegałam wielu lekarzy: internistów i dermatologów, wszyscy stwierdzili, że to alergia na jodomarynę przepisaną przez lekarza w poradni ginekologicznej. Odstawiłam, gorączka trwała jeszcze przez miesiąc, plam było coraz mniej, ale nie znikały całkowicie. Zaczęliśmy podejrzewać, że coś jest nie tak, gdy mąż zaczął pokrywać się czymś podobnym. I proszę, po kilku tygodniach zobaczyłam na pościeli krwawą plamę i brązowego robaka. Mąż pomyślał, że to po prostu zaczęło się lato i robactwo wlazło z ulicy. A mnie coś podkusiło, żeby sprawdzić w internecie, co to za robak! O rany, pluskwa domowa! Wezwaliśmy dezynsekcję i więcej nie mamy tych stworzeń, po 2 tygodniach, na wszelki wypadek, przeprowadziliśmy ponowne opryski. Wzywajcie specjalistów, nie marnujcie sił, nerwów i pieniędzy! Kosztuje stosunkowo niedrogo, mieszkanie dwupokojowe wyniosło 100 zł, ponowna wizyta w ciągu 2 miesięcy jest bezpłatna.
Moja historia zaczęła się od tego, że spałem u kolegi przez trzy noce, a on miał pluskwy (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jaki to problem). Wróciłem do domu, następnego ranka znalazłem na ręce dwie opuchnięte kropki, zacząłem googlować i wnioski nasunęły się same. Od roku męczę się z tymi pluskwami. Ale przez cały rok nie mogę do końca zrozumieć, czy one są, czy nie. Wydaje się, że pojawiają się czerwone kropki w szlaku, ale nigdy nie było ich więcej niż trzy (przeważnie dwie), a także zawsze są ułożone nierówno w linii. Co więcej, pojawiają się tylko na ramionach i plecach (śpię bez piżamy). Te tak zwane „ukąszenia” mnie nie swędzą (tylko w rzadkich przypadkach), nie ma swędzenia. Ogólnie na plecach zawsze miałem pryszcze i plamy. Ręce, nogi, brzuch są czyste. Czasami na prześcieradle znajdowałem małe brązowe plamki (może też od pryszczy, kto wie). Samych pluskiew nigdy nie widziałem. Wszędzie szukałem, na noc specjalnie nastawiałem budzik – nie znalazłem.
A chodzi o to, że przez cały rok przeprowadzaliśmy zabiegi wiele razy. Sami próbowaliśmy opryskiwać, praliśmy całą pościel, wyrzuciliśmy mnóstwo mebli, wielokrotnie wzywaliśmy profesjonalistów, nawet raz zrobiliśmy obróbkę termiczną. Zmarnowaliśmy tyle nerwów, sił i pieniędzy. Przecież wszędzie piszą, że łatwiej walczyć na wczesnym etapie. Ale plamy i charakterystyczne szlaki wciąż się pojawiały. Mama mówi, że widziała martwe, ale ja ich nie widziałem i nie jestem pewien, czy to na pewno były pluskwy. Dwa miesiące temu postanowiłem, że to wszystko tylko auto sugerowanie, a te dwie kropki pojawiły się jeszcze po koledze, po prostu nie zauważyłem ich od razu. Postanowiliśmy nie robić więcej zabiegów, zobaczyć, jak będzie. Minęły dwa miesiące, wydaje się, że ukąszenia się nie pojawiały, chociaż czasami wydawało mi się, że były. I dziś znalazłem na ramieniu trzy kropki w szlaku, wszystkie swędzą (jakaś mistyka).
Nie mam już sił, nie mam też ochoty z nimi mieszkać. Chciałbym/chciałabym się dowiedzieć, czy istnieje stuprocentowo pewny sposób, żeby sprawdzić, czy są pluskwy, poza czekaniem, aż się rozmnożą i same zaczną wypełzać ze wszystkich szpar. HELP!
Rozmnożyły mi się pluskwy, wylewałam wszystko rozcieńczonym octem, po miesiącu znowu przyszły od sąsiadów. Chyba nie da się wytępić tych stworów.
Empire-20 lub jego jakościowe odpowiedniki. Kupiłem butelkę (drogo, tylko za bezgotówkowe!), potem przez rok rozdawałem i sprzedawałem w akademiku. Wszyscy zadowoleni!
U mnie w domu też pojawiły się pluskwy po przeprowadzce. Ale siostra poradziła kupić w aptekach olejki eteryczne (jakie, już nie pamiętam, kupiłam różne) i spryskiwać nimi cały dom (kanapę, pościel itp.) codziennie. Mówiła, że pluskwy giną od pary i mrozu. Akurat była zima, wywiesiłam całą pościel na podwórku, a kanapy codziennie czyściłam parownicą i spryskiwałam olejkami eterycznymi. Puff, puff, pluskwy zniknęły po tym. A dzisiaj przyjechałam z Ałmaty cała czerwona od ukąszeń pluskiew z ostatnich 2 dni. Teraz znowu jestem zaniepokojona, czy nie przyniosłam pluskiew w walizce…
Masakra, jak mocno te stworzenia gryzą.
Jak ja Panią/Pana rozumiem, bardzo trudno się ich pozbyć! Jeśli są w mieszkaniu w bloku, a truło się je różnymi środkami chemicznymi na pluskwy, odrywając przy tym listwy przypodłogowe, tapety — nie ma gwarancji, że się ich pozbyto. Zanim zacznie się je truć, trzeba obiec sąsiadów z tego samego piętra, z góry i z dołu. Dowiedzieć się, czy ktoś też ma te «wampiry». Inaczej wszystko na marne, bo wędrują z mieszkania do mieszkania. Ja się tak naciąłem/ nacięłam — trułem/trułam 3 razy, a okazało się, że u sąsiadki z góry (starszej pani) było ich zatrzęsienie, i to, nie mieszka nade mną. Przykro, tyle wydatków. Trucizna jest teraz droga na te pluskwy. I tak, DICHLORVOS nie pomaga!
Na pluskwy na pewno pomoże karbofos. Sprzedają dichlorvosy, ale niektóre pachną karbofosem. Psikać różnymi dichlorvosami, żeby pluskwy się nie przyzwyczajały, działają na nie jakoś dichlorvosy rosyjskiej produkcji. Dla pewności — żel Dochloks! Żeby nie zniszczyć mebli, nałożyć na karteczki, rozłożyć. Stosować dichlorvos raz w tygodniu. Maksymalnie pół roku — wytępi się. Zdychać będą stopniowo wszystkie. Nie zapomnieć zgnieść złoży jaj, nie paznokciem, ale ucisnąć.
Trafiliśmy na pluskwy w wynajmowanym mieszkaniu. Wypróbowaliśmy już wiele różnych środków, ale odnoszę wrażenie, że mają oporność na wszystkie pyretroidy, a nawet preparaty zawierające cypermetrynę. Kredka «Maszenka» je zabija, ale nie wszystkie. To samo z innymi preparatami. Przed zakupem studiujcie tabele substancji czynnych i składy insektycydów.
A jednak trzeba koniecznie przeprowadzać zabiegi, żeby zmniejszyć ich liczbę i zlokalizować. Jeśli macie zwierzęta stałocieplne lub ptaki — oddajcie je komuś, dopóki nie uporacie się z pluskwami. Nie męczcie ani ich, ani siebie. Zostawicie — ryzykujecie albo otruciem, albo pluskwy będą się na nich tuczyć i rozmnażać.
Uzbrójcie się w cierpliwość, przygotujcie się na pokonanie depresji — każdego puchnącego od ich ukąszeń pluskwy są w stanie w ciągu kilku dni wpędzić w depresję z bezsilności.
Para wodna nie wyeliminuje wszystkich, a coś po prostu zepsuje. Opcji przeprowadzki i «czekania, aż zdechną z głodu» lepiej nie próbować — zbyt duże ryzyko przewiezienia ich ze sobą. Pluskwy są niezwykle odporne, mają wiele różnych wzorców zachowań (jedne gryzą prawie na odsłoniętych podczas snu miejscach, inne na zakrytych, jeszcze inne skaczą z sufitu, niektóre gryzą nawet w dzień, i tak dalej). Dorosłe osobniki bez jedzenia mogą przeżyć całe swoje życie — około 18 miesięcy. Zapłodnione samice mogą opóźniać ciążę i wyprowadzać potomstwo, gdy pojawi się jedzenie.
Następnie należy zwolnić wystarczająco dużo miejsca w pokoju. W tym miejscu na podłodze będzie Pan/Pani spać na nadmuchiwanym gumowym materacu. Proszę kupić specjalny, nie wysychający klej, na przykład NoRat, przeznaczony dla myszy. Jest całkowicie nietoksyczny, ale tak lepki, że najlepiej usuwa się go za pomocą drobnej soli kuchennej. Do usunięcia z wełny potrzebny jest rozpuszczalnik lub benzyna. Taśmy na muchy są zupełnie nieskuteczne — testowałem, pluskwy potrafią je pokonać. Proszę okleić podłogę wzdłuż konturu taśmą papierową, a na taśmę nanieść warstwę tego kleju o grubości 2-3 mm. Wszystkie szczeliny i uszkodzenia podłogi wewnątrz tego konturu proszę zakleić taśmą malarską. Jeśli podłoga jest ciemna, proszę pomyśleć o tym, jak ją rozjaśnić, najlepiej do bieli (chociażby folią). Proszę nadmuchać materace i spać na nich wewnątrz takich konturów. Rano, jeśli są ugryzienia, proszę sprawdzić materace i pościel, a to, czego nie można sprawdzić, proszę włożyć na co najmniej do wieczora do zamrażarki o temperaturze od -18 do -20. Alternatywą jest piekarnik, ale jest to skrajnie niebezpieczne pod względem pożaru. Proszę dopilnować, aby wszystko dobrze zamarzło. Chodzi o to, że krew w środku napitej pluskwy zamarza i rozrywa ją. Sprawdziliśmy na sobie — w jednym pokoju jest «czysto» już od 4 miesięcy.
Czyli sam Pan/Pani jest dla nich przynętą. Innych przynęt na pluskwy nie ma! Wzorce zachowań pluskiew znacznie się różnią, dlatego proszę wnikliwie czytać słowa «pomaga kontrolować liczbę pluskiew». To znaczy, że niektóre osobniki rzeczywiście wejdą do przynęty, ale inne nawet nie zwrócą na nią uwagi.
Tutaj zaleca się jasne ubrania i jasne prześcieradła. Jeśli chodzi o prześcieradła — praktyka pokazała, że rano zebraliśmy maksymalną ilość pluskiew z ciemnobordowego prześcieradła. Skuteczne są również ręczniki frotte zamiast poduszek. Jeśli podłoga jest jasna, a wokół nieprzekraczalny kontur, to przynajmniej małe i średnie pluskwy chowają się w ubraniach i pościeli. Duże trudniej zwabić — trzeba czekać około 1,5 miesiąca, aż zgłodnieją na tyle, że zdecydują się przekroczyć kontur. Niektóre przyklejają się, ale rzadko.
Chemia, moim zdaniem, jest mało skuteczna i ma mnóstwo skutków ubocznych: alergie, senność, nasilone wypadanie włosów, może okazać się śmiertelnie niebezpieczna dla zwierząt domowych.
Proszę zrobić tak, aby mogły swobodnie dostać się do środka konturu, skacząc z kanap, stołów, innych mebli, ale z powrotem — tylko przez klej. Nawet głodne pluskwy słabo skaczą poziomo, a te 2-3 mm kleju są dla nich nie do pokonania.
Innym skutecznym sposobem jest zwabienie pluskiew na kanapy, a następnie owinięcie ich szczelnie folią, bez żadnych szpar. Odcinamy pokoje, w których są, od reszty mieszkania: taśma klejąca na podłodze przy wyjściach, a na ścianach, suficie i nogach mebli zwykła przezroczysta taśma polietylenowa. Pluskwy po niej się ześlizgują.
Jeśli nie ma przeszkód, a Państwa nie gryzą już od co najmniej miesiąca, można uznać, że poradzili sobie Państwo z pluskwami. Częstotliwość żerowania pluskiew: od codziennego w przypadku małych osobników do 5–7 dni dla dorosłych, 30-dniowych. Proszę pamiętać, że 20% ludzi nawet nie czuje ugryzień. A pluskwy gryzą je i skutecznie się rozmnażają. Proszę odseparowywać takie osoby, gdy sprawdzają Państwo, czy pluskwy pozostały, czy już wyginęły.
Tego lata już pozbyliśmy się tego świństwa, ale w październiku, najwyraźniej od sąsiadów, przyszły nowe. Już pytaliśmy, ale naturalnie sąsiedzi będą milczeć i raczej nie zgodzą się na wspólne zwalczanie pluskiew – raczej będą obawiać się awantur i pozwów sądowych. Najgłupsi będą obwiniać o wszystko Państwa, a nawet grozić.
I dobrze, i źle, że w praktyce nikt niczego nie będzie w stanie udowodnić. Przypadku, gdy Państwo właśnie się wprowadzili, a tam już od lat żyły setki pluskiew, można nawet nie rozpatrywać – tak trudno ich nie zauważyć i nie wyczuć po zapachu podczas oględzin mieszkania.
Życzę Państwu sił i skutecznej walki z pluskwami!
Dzień dobry, byłam w pracy i tam były duże pluskwy. Pojawiła mi się wysypka. Wróciłam do domu, zaczęłam się drapać, strasznie swędzą, opuchnięte i czerwone, na całym ciele. Proszę doradzić, czy pluskwy są teraz u mnie w domu, czy to stare ukąszenia?
Pluskwy to masakra!
Czy ktoś mógłby doradzić – czy pluskwy mogą istnieć, jeśli nie widziałam ich u siebie w domu? Czy mogą (jeśli istnieją) gryźć tylko latem? Zimą i wiosną nic takiego nie miało miejsca. W zeszłym roku latem pojawiły się ukąszenia podobne do ugryzień pluskiew – ze strasznym swędzeniem, aż do krwi. Leczyłam się w poradni dermatologiczno-wenerologicznej. Nic nie pomagało! Straszne rozdrapania i plamy, jak od ugryzień pluskiew. Przy czym jeden lekarz powiedział, że to może być objaw zakażenia Helicobacter. Ale na wielu „ugryzieniach” widoczna była malutka dziurka po nakłuciu. Przeszłam silną antybiotykoterapię przeciw Helicobacter. Może to zbieg okoliczności, ale swędzenie ustąpiło, a plamy zniknęły po 2 tygodniach od antybiotyków. Ale! Nastał październik. Całą zimę i wiosnę było dobrze. I oto znów – na nogach ugryzienia, swędzą, nie mam siły. Powiększają się, codziennie pojawia się jeden, dwa nowe. Branie antybiotyków nie ma sensu. W marcu miałam silne zapalenie oskrzeli – trzy tygodnie brałam antybiotyki. Czyli Helicobacter odpada. I znów te ugryzienia.
U sąsiadki roi się od karaluchów. Czy pluskwy i karaluchy mogą współistnieć u niej razem? (Słyszałam, że nie bardzo się ze sobą dogadują). Czy te pluskwy (jeśli je ma) mogą przychodzić, że tak powiem, nocą, gryźć mnie i wracać z powrotem do sąsiadki? )) Ja nie mam karaluchów — maluję kredką przy wejściu, kuchnię, korytarz, łazienkę co tydzień. Przed drzwiami wejściowymi gruba linia kredki. Jeśli nie pomasuję przez ponad 2 tygodnie, zauważam półżywe karaluchy. Proszę odpowiedzieć. Nie mam już sił — czy pluskwy mogą być w mieszkaniu, jeśli ich nie widziałam?! I czy sąsiedzkie mogą przychodzić ’gryźć’? I dlaczego tylko latem? Nasz dom jest całkowicie zabudowany wokół — bank, sklep, dwie kawiarnie.
Rzeczywiście, ukąszenia są nie do odróżnienia od komarzych, tylko większe i liczniejsze. Mieszkałem 30 lat, nigdy nie spotkałem się z pluskwami. Wynająłem dom w innym mieście — i proszę. Budzę się każdego ranka — kilka nowych, swędzących guzów.
Dzień dobry, czy pluskwy mogą być w przedszkolu? Kto się zetknął, niech podpowie.
Tak… Powodzenia nam w walce z nimi…
O tak. To po prostu cichy horror skradający się w nocy. Tak inteligentne stworzenia, że aż strach. Pojawiły się u mnie około miesiąc temu i, trzeba przyznać, bardzo mnie niepokoją. U ojca w ogóle wystąpiła silna reakcja alergiczna. Wstrząs anafilaktyczny i duże bąble na całym ciele. Mówiłem mu już wielokrotnie, że trzeba wezwać specjalistów, ale on jest z natury podejrzliwy i twierdzi, że będą kraść nasze rzeczy. Nie wiem teraz, co robić. Ale jestem pewien — nie można lekceważyć tego problemu. Ich populacja gwałtownie rośnie i jest to niezwykle delikatna kwestia. Jeśli pozwolimy im się gryźć, będzie ich więcej, ale staną się ostrożne. Jeśli nie pozwolimy im gryźć i będziemy ciągle uciekać — przeniosą się do innych pokoi i obszar skażenia się rozszerzy. Tak też się u mnie stało. Teraz te stworzenia są wszędzie! Muszę przekonać ojca do przeprowadzenia dezynsekcji, nie mam zamiaru znosić całej tej bachanalii.
Swoją drogą, ciekawa obserwacja. Na samym początku wykrycia tej zarazy, spryskałem całą kanapę sprayem na owady. W nocy wszedłem do pokoju i oniemiałem. Pełzały jak szalone po całym pokoju i było ich niewiarygodnie dużo. Najwyraźniej obudziły się i zdały sobie sprawę, że są trucizną. Zaczęły masowo wypełzać. Trzy pluskwy siedziały nawet na listwie przypodłogowej pod sufitem przez około tydzień i obserwowały nas. Po co natura stworzyła tak podstępne, inteligentne i nienasycone istoty — zagadka…
Przez półtora miesiąca męczyłam się ze swędzeniem i ranami. Moje dziewczynki miały taką samą wysypkę w postaci pęcherzy. Obeszłyśmy wszystkich alergologów, smarowałyśmy różnymi maściami. Żadnego efektu. Potem jedna pielęgniarka powiedziała, że to wygląda na ugryzienia pluskiew. Całą noc czuwałam, dzieci wysłałam na kanapę, a sama zostałam w łóżku. Co najdziwniejsze, mój starszy syn i maluch nie mieli takich pęcherzy. Obserwacje nie pomogły. No cóż, pomyślałam, że to jakaś nieustępliwa alergia. Zadowolona, postanowiłam w porze obiadu zajrzeć pod kanapę. Zajrzałam — czysto, ale nagle zobaczyłam łuski gryki. Zdziwiłam się, bo niedawno myłam podłogi i nie gotowałam jedzenia z kaszy gryczanej. Przyjrzałam się — widzę nóżki, a to śmierdzi. Wpadłam w histerię. Zaczęłam zaglądać w szpary kanapy, a one tam… To było okropne!
Wezwałam specjalistów. Za tydzień jeszcze raz. Jest mi tak wstyd i żal przed dziećmi, że ich nie zauważyłam. Nigdy wcześniej się z nimi nie spotkałam i nie wiedziałam, że istnieje takie śwństwo. Do tej pory czuję odrazę, obrzydzenie. Nie kładę rzeczy byle gdzie w miejscach publicznych. Po drugiej dezynsekcji minęło 23 dni. Chyba nie ma żadnych pęcherzy, nic nie swędzi. Pozbyliśmy się kanapy, nową weźmiemy dopiero za pół roku. Strach przeszkadza. Pluskwy mieszkały w kanapie, a spał na niej syn z córką. Syna nie gryzły, a córkę pogryzły. Dlatego bądźcie ostrożni, teraz jest epidemia pluskiew. Uważajcie na siebie i swoich bliskich!
Nie próbujcie sami truć pluskiew, to nie ma sensu (niepotrzebna strata sił, nerwów i pieniędzy)! Wezwijcie profesjonalistów, a pozbędziecie się ich na zawsze!
No czemu nie można truć, można! Całkowite zniszczenie pluskiew i ich jaj osiąga się poprzez całkowite ogrzanie całego zainfekowanego pasożytami pomieszczenia do temperatury nie niższej niż +48 stopni Celsjusza przez 6-8 godzin.
Równie odpowiednie jest użycie bomb atomowych, granatów hukowo-błyskowych, podpalenie mieszkań sąsiadów z późniejszym truciem pyretroidami we własnym mieszkaniu! A ogólnie, towarzysze, nie przejmujcie się zbytnio. Jeśli podejść do problemu bardziej dokładnie i z głową, wszystko jest możliwe.
Byłem w Chinach, w Suifenhe. W hotelu pogryzły mnie pluskwy, masakra…
Pewnego dnia z przerażeniem odkryłem w swoim domu pluskwy. Mieszkam w tym domu (pięciopiętrowy blok) od 38 lat i to pierwszy raz. Nie wiedziałem, co robić. Zaczęło się od walki z dichlorfosem, ale to była 100% porażka i strata pieniędzy. Dichlorfos jest rozpylany w powietrzu, a pluskwy, jeśli się na nie natknąłem, chowają się w ustronnych miejscach, szczelinach, pod zakładkami tapicerki mebli itd. Potem próbowałem spryskiwać roztworem cypermetryny — też mało skuteczne. Może niektóre pluskwy zdychały, ale ich jaja w takich trudno dostępnych szczelinkach pozostawały. Po długich męczarniach i rozmyślaniach postanowiłem spróbować zniszczyć pluskwy parą, ale skąd ją wziąć? Poszedłem do sklepów i zobaczyłem mały ręczny parownic do ubrań, kupiłem. Walka rozpoczęła się chyba już po raz 20. Trzeba było się napocić. Z żoną całkowicie (na ile to możliwe) rozłożyliśmy łóżko, aby zapewnić dostęp ze wszystkich stron. HURRA! Okazało się to najskuteczniejszym sposobem, ponieważ para zabija również ich jaja. Ale dla pewności trzeba było przeprowadzić obróbkę parą 2 razy. Po takiej walce z pluskwami przez pół roku udało nam się je pokonać.
Mój Boże, ile osób ucierpiało z ich powodu. Wynajęliśmy mieszkanie, zaraz po porodzie miałem wprowadzić się do wynajętego, ale nic z tego. Mąż z małym dzieckiem w środku nocy wybiegł z tego mieszkania. Przez pół roku truło pluskwy, ale nic ich nie imało. Dużo rzeczy, tak łatwo się nie wyprowadzić. Sprzedaliśmy mieszkanie i czekamy na własne nowe mieszkanie. To po prostu kompletny dramat, właścicielka na pewno wiedziała, że wynajmuje melinę pełną pluskiew. Jesteśmy wyczerpani, zatruci, tyle naszych rzeczy i mebli już wyrzucono.