
Pluskwy w domu to alarmujący sygnał do natychmiastowego działania. W żadnym wypadku nie można ich tolerować, czekać na dogodny moment do walki, a tym bardziej liczyć na to, że same znikną. Z każdym dniem ich liczba będzie rosła, a nocne ukąszenia coraz bardziej będą przypominać koszmar.
Walka z pluskwami domowymi w warunkach domowych jest procesem dość pracochłonnym, ale prawie zawsze szybkim. Dzięki nowoczesnym insektycydom całą procedurę można zmieścić w jeden dzień, podczas którego w mieszkaniu nie powinno być nikogo. Ale zanim pozbędziesz się pluskiew w domu, musisz upewnić się, że nie ma ich u sąsiadów. Ostatecznie, o wiele łatwiej jest wytępić pluskwy, niż później utrzymać mieszkanie w czystości przed nimi (mogą one łatwo przenieść się do mieszkania od sąsiadów).
Sposoby walki z pluskwami w warunkach domowych
Asortyment środków, za pomocą których obecnie prowadzi się tępienie pluskiew w warunkach domowych, jest dość szeroki. Znane obecnie metody walki z pluskwami dzielą się na kilka grup:
- fizyczne
- chemiczne
- ludowe (tradycyjne)
- wezwanie specjalistycznych służb.
Użycie tych czy innych środków jest zawsze wynikiem wyboru właściciela i mieszkańców danego pomieszczenia, ich sytuacji finansowej, a także jest determinowane przez szereg konkretnych okoliczności.
Jeśli weźmiemy pod uwagę pierwszy czynnik – koszt tępienia pluskiew mieszkaniowych, to wezwanie profesjonalnych służb jest znacznie droższe niż samodzielne działania. Ale służby sanitarne zapewniają gwarantowane usunięcie pluskiew z pomieszczenia.
Ogólnie rzecz biorąc, samodzielne usuwanie pluskiew w warunkach domowych przeprowadza się prawie tak samo, jak to robią profesjonaliści. Przy tym sam człowiek określa wielkość powierzchni poddawanej obróbce. W niektórych przypadkach obróbka jednej sofy wystarczy, aby uzyskać pożądany efekt. Takie działanie jest najbardziej wskazane przy niskim stopniu zarażenia mieszkania pluskwami lub przy bardzo małej powierzchni pomieszczenia.
Również decydującym czynnikiem przy wyborze takiego sposobu walki z pluskwami w domu może być ograniczony budżet rodziny lub zbyt wysoki koszt specjalistycznych usług w danym mieście.
W każdym razie, niezależnie od tego, który sposób niszczenia pluskiew w domu zostanie wybrany, należy pamiętać, że chemiczne insektycydy są trujące dla człowieka i mogą powodować szereg reakcji alergicznych w organizmie. Nierzadkie są przypadki ciężkich zatruć w wyniku nieprawidłowego użycia specjalnych preparatów i naruszenia zasad bezpieczeństwa podczas pracy z nimi. W żadnym wypadku tego rodzaju działania nie mogą być wykonywane przez osoby skłonne do reakcji alergicznych, dzieci, kobiety w ciąży lub karmiące piersią.
Jak pozbywać się pluskiew za pomocą środków chemicznych?

Przed pozbyciem się pluskiew w domu należy pamiętać o następującym:
- każda osoba przeprowadzająca działania mające na celu zniszczenie małych krwiopijców powinna używać gumowych rękawiczek i opatrunku bawełniano-gazowego w celu ochrony rąk i dróg oddechowych przed substancjami chemicznymi, trującymi nie tylko dla pluskiew domowych, ale także dla siebie samego;
- wszystkie czynności lepiej przeprowadzać w odpowiednio zakrywającym ubraniu (np. w dresie), które pozostawia jak najmniej odsłoniętych części skóry;
- na głowę najlepiej zawiązać chustkę lub założyć jakieś inne nakrycie głowy;
- po zabiegu w mieszkaniu należy wyjść na świeże powietrze, dokładnie umyć ręce i twarz wodą z mydłem oraz przebrać się z odzieży roboczej.
Truć pluskwy w domu można dziś za pomocą różnych środków:
- Palacz (dość skuteczny, ale ma zapach)
- GET (skuteczny środek bez zapachu)
- Raid (aerozol)
- Riapan
- Neopin
- Insekta Dibrofin
- Karbozol
- Foksyd
- Forsajt (silny zapach, znane są przypadki zatrucia).
Ponadto dostępne są preparaty produkcji krajowej oraz wiele środków zagranicznych. Różnorodność dotyczy nie tylko nazw preparatów, ale także ich form (aerozol, emulsja, roztwór, żel, substancja stała) i składu: w różnych środkach główną substancją czynną może być Karbofos, Dichlorfos, różne pyretroidy lub związki fosforoorganiczne. Te ostatnie, szczególnie te przedstawiciele, które mają niski próg toksyczności, są obecnie najczęściej używane, ponieważ bardzo szybko niszczą pluskwy, ale w krótkim czasie same się rozkładają i przestają być niebezpieczne. Mieszkanie poddane obróbce pyretroidami i preparatami zawierającymi fosfor staje się zdatne do zamieszkania w ciągu jednej-dwóch dób po zabiegu.
Należy starannie wybierać środek, którym pozbywać się pluskiew w domu: długo używane preparaty, zwłaszcza w postaci aerozoli, mogą być dziś nieskuteczne ze względu na to, że pluskwy wykształciły wobec nich trwałą oporność.
Uwaga
Przykładem wysokoskutecznego preparatu, na który pluskwy nie rozwijają odporności, jest «GEKTOR przeciwko pluskwom domowym». Mówiąc prościej, ten środek zabije nawet te pasożyty, których nie udaje się zniszczyć standardową „chemią”.
Przyczyna tak wysokiej skuteczności preparatu tkwi w specyficznym mechanizmie działania: owady są niszczone, w zasadzie fizycznie – poprzez dostanie się na ich ciało proszku hydrofilnego dwutlenku krzemu, który dosłownie wysysa z pasożytów wodę, prowadząc do ich odwodnienia i szybkiej śmierci.
Zobacz także nasze eksperymenty na pluskwach:Łapiemy pluskwy i testujemy na nich różne środki – zobacz wyniki...
Domowe sposoby walki z pluskwami
Wśród metod zwalczania pluskiew domowych w warunkach domowych istnieje wiele takich, które były stosowane już przez naszych przodków przed rozpoczęciem produkcji syntetycznych insektycydów.
Najbardziej znane z tych środków to terpentyna, nafta, denaturat, krezol i ocet. Każdy z nich w czystej postaci lub w składzie złożonych roztworów można nakładać na zainfekowane lub podejrzane miejsca bytowania pluskiew w mieszkaniu codziennie przez dłuższy okres czasu.


Przy tym mieszaniny na bazie nafty i terpentyny z dodatkiem naftalenu lub kamfory można stosować do oczyszczania ukrytych zakątków drewnianych mebli, podłóg i listew przypodłogowych. Należy przy tym używać nie gumowych, a specjalnych polietylenowych (jak do farbowania włosów) rękawiczek lub woreczków. Jest to konieczne, ponieważ te substancje po prostu rozpuszczają cienkie gumowe wyroby.
Jednak miękkie meble (sofy, łóżka, fotele) i dywany takimi środkami można zniszczyć, ponieważ ich oleista baza pozostawi smugi i plamy oraz naruszy kolorystykę obicia. Do obróbki powierzchni tkanin stosuje się zazwyczaj roztwory denaturatu (spirytusu technicznego), czystego alkoholu etylowego lub kwasu octowego (octu spożywczego lub esencji octowej). Na przykład, 5 gramów naftalenu rozpuszcza się w szklance denaturatu, który w razie jego braku można zastąpić 70% alkoholem etylowym.
W każdym razie, z przetworzonego mieszkania trzeba będzie wyjść na pewien czas, optymalnie – na noc lub co najmniej na 6-8 godzin. Ostry zapach tych środków i tak nie pozwoli zasnąć.
Innym «pachnącym», choć ostatnio mniej skutecznym sposobem na pozbycie się pluskiew domowych jest stosowanie ziół, takich jak piołun i wrotycz. Uważa się, że swoim zapachem odstraszają one nieproszonych lokatorów. Ich aromat jest rzeczywiście nieprzyjemny i ostry. Aby jednak go wydzielać, zioła muszą być świeże, a to nie trwa długo. Dlatego przez krótki czas zapach będzie odstraszał pluskwy, nie zabijając ich i nie przeszkadzając w rozmnażaniu. Dlatego też zioła najczęściej stosuje się w połączeniu z innymi metodami tępienia pluskiew lub w celu zapobiegania ich przedostawaniu się do pomieszczenia.
W każdym razie domowe sposoby są zazwyczaj najmniej skuteczne ze wszystkich. Nie należy liczyć na całkowite wyeliminowanie pluskiew w warunkach domowych za ich pomocą.
Obróbka temperaturowa
W przeciwieństwie do większości domowych pasożytów, pluskwy domowe mogą istnieć w dość szerokim zakresie temperatur. Są one dość odporne na niskie temperatury, wytrzymując krótkotrwały spadek temperatury do minus 20oC.
A także: Skuteczne metody tępienia pluskiew, które naprawdę działają w praktyce
Jeśli jednak inwazja pluskiew w mieszkaniu nastąpi zimą, przy znacznym mrozie na zewnątrz (blisko minus 30-35 oC), poszczególne elementy mebli (materace, półki, krzesła, stoły) można wynieść na kilka godzin na zewnątrz i przemrozić. Jednak ryzyko ponownego pojawienia się pluskiew w mieszkaniu po takich zabiegach pozostanie. Można przemrozić całe mieszkanie, zostawiając okna otwarte na dobę lub dwie. Jednak takie działania mogą prowadzić do uszkodzenia instalacji wodno-kanalizacyjnej.
Podgrzewanie pozwoli zniszczyć pluskwy znacznie szybciej, jednak nie wszystko, co znajduje się w mieszkaniu, można poddać obróbce w wysokich temperaturach – od +50oC wzwyż. Niemniej jednak, większość mebli i miejsc potencjalnego gromadzenia się pluskiew można poddać obróbce suchym gorącem lub parą i to właśnie taka metoda jest obecnie uważana za najskuteczniejszą. Do jej przeprowadzenia należy wezwać służby sanitarne. Ich pracownicy do niszczenia pluskiew używają przemysłowych suszarek, generatorów pary i specjalnych lamp.

W miarę wzrostu temperatury skraca się czas działania i przy plus 100oC wynosi on około 40-60 minut. Podczas takiej obróbki giną nawet jaja pluskiew domowych, uważane za najbardziej odporne na trucizny.
Dobrym rozwiązaniem na letnią obróbkę temperaturową rzeczy, pościeli i dywanów jest samochód. Należy włożyć do niego wszystkie te rzeczy, zamknąć okna i pozostawić na słońcu na dobę. Jeśli temperatura wewnątrz wzrośnie powyżej 50oC, wszystkie pluskwy w przetwarzanych przedmiotach zginą w ciągu kilku godzin.
Wezwanie wyspecjalizowanych służb
Często firmy specjalizujące się w dezynsekcji mieszkań przeprowadzają usuwanie pluskiew za jednym razem, niezależnie od wielkości pomieszczenia. Zwykle na wypadek wykrycia pluskiew po takiej obróbce rzetelna firma udziela gwarancji na bezpłatne wykonanie powtórnych zabiegów.
Jedyną wadą takiego sposobu walki z pluskwami jest całkowita izolacja pomieszczenia na czas działania insektycydu: zwykle 6-7 godzin. W tym czasie z mieszkania muszą być ewakuowani wszyscy jego stałociepli mieszkańcy, szczelnie zapakowane naczynia i sztućce oraz przedmioty higieny osobistej.
Osobną kwestią jest wybór firmy do zlecenia dezynsekcji. Przedstawiciele odpowiedniej, godnej zaufania organizacji dokonają oględzin pomieszczenia przed ustaleniem ceny lub przystąpieniem do stosowania jakiegokolwiek insektycydu. Przedstawią również pisemny raport z przeprowadzonej kontroli oraz plan działań przygotowawczych do zabiegu sanitarnego. Specjalista firmy powinien ustalić obecność w dezynsekowanym mieszkaniu osób cierpiących na alergie, dzieci, osób starszych, czyli przedstawicieli tych grup ludności, dla których kontakt nawet z niewielką ilością insektycydu może być szczególnie niebezpieczny. W dalszej kolejności specjaliści z pewnością udzielą klientowi informacji o metodach zapobiegania ponownemu pojawieniu się pluskiew.
Główne gwarancje sukcesu w walce z pluskwami to szybkość i totalność. Im wcześniej rozpocznie się tępienie pluskiew i im pełniej będzie dezynsekowane mieszkanie, tym większe prawdopodobieństwo, że pluskwy więcej nie przeszkodzą mieszkańcom. Dlatego należy uważnie obserwować wszelkie niespodziewane nocne ukąszenia i przy podejrzeniu pluskiew jak najszybciej bić na alarm.
Jeśli zdecydowali się Państwo walczyć z pluskwami samodzielnie, to przy wyborze środka należy zwrócić uwagę nie tylko na jego skuteczność, ale także na inne ważne cechy użytkowe. Przede wszystkim – na bezpieczeństwo dla człowieka oraz na brak silnego, nieprzyjemnego zapachu (bywa, że po dezynsekcji owady rzeczywiście giną, ale w mieszkaniu przez kilka miesięcy nie da się mieszkać z powodu intensywnego zapachu).
Na przykład, jeśli potraktujesz sofę Karbofosem, może ona długo zachowywać nieprzyjemny „aromat”, a jeśli użyjesz nowoczesnego mikrokapsułkowanego środka na pluskwy GET, to praktycznie nie poczujesz zapachu nawet bezpośrednio podczas zabiegu.
Życzymy Państwu sukcesów w walce z pasożytami!
5 skutecznych sposobów na zwalczenie pluskiew łóżkowych w mieszkaniu


Mąż kupił narożnik, ale w tej kanapie pojawiły się pluskwy. Co mamy zrobić?
Kupić dichlorfos.
Proszę kupić myjkę parową i zabijać je gorącą parą. To jedyne, co mi pomogło.
Moja rada dla Pana/Pani — wyrzucić, walczymy już miesiąc i bezskutecznie.
My też wyrzuciliśmy.
Po raz pierwszy pojawiły się pluskwy… Wezwałem służby. Po pierwszym razie zniknęły na pół roku. Teraz znów się pojawiły. Przez półtora miesiąca przyjeżdżali dwa razy, a one wciąż się czołgają! Mam ochotę wszystko podpalić i niech się palą (( To koszmar.
Znaczy, są u sąsiadów, trzeba z nimi porozmawiać.
Nie udało mi się pozbyć żadną metodą, sama trułam, wzywałam dezynsekcję, prawie sama się trucizną smarowałam… Wyprowadziłam się — to jedyna metoda, żeby się ich pozbyć! Nawet rzeczy zalewałam trucizną, żeby ich, broń Boże, nie przewieźć ze sobą. Teraz, zanim wynajmę mieszkanie, oglądam każdą szparę i nawet meble podniosę, jeśli trzeba. Blizny po ugryzieniach utrzymują się już czwarty miesiąc, jestem przerażona, jak ludzie z nimi żyją.
Jak ja rozumiem Eugeniusza. Kilka razy wzywaliśmy służby, truliśmy sami — wszystko bez skutku. Śpię przy świetle, koszmar na jawie! To nie do zniesienia!
Pojawiły się bestie na działce. Nie mieszkamy tam zimą. W zeszłym roku nie było. W domu, w mieście, nie ma. Starych rzeczy nie kupowaliśmy. Skąd się wzięły?
U nas pluskwy atakują już od około roku, wszystkie metody trucia i walki są bezużyteczne, ponieważ sąsiedzi z nimi nie walczą. Prawdziwa klęska!
Od pół roku z nimi walczymy — i bez skutku. Szybko przyzwyczajają się do wszystkich metod.
A co w takim razie robić, żeby się nie męczyć?
Trudzę już miesiąc, wszystko na marne, te bestie są odporne.
Zrzucić bombę atomową. Mnie też już doprowadziły do szału!
Proszę spróbować czystego octu, naprawdę pomogło.
Bzdura
Cóż, u was wszystkich to jeszcze pikuś. U mnie pojawiły się pół roku temu w rozkładanej sofie, mocno gryzły, po prostu okropność. Potem przestały gryźć, tak po prostu odrywały kawałki mięsa, na zapas pewnie. Cierpliwość się skończyła, kiedy zjadły mojego młodszego syna, wyprowadziłem się.
Jak zjadły? 0_0
Michał, bardzo śmieszne
Wszystkiego próbowałam! Czekam na specjalistę. Jeśli wynik będzie zerowy, to poszamanię w mieszkaniu, rzeczy do śmieci i wyprowadzam się!
Mnie wyjadają.
Mamy małe dzieci, co robić, te pasożyty gryzą? A ja boję się nawet zapachu. Jak mamy postąpić, może Pan/Pani doradzić?
Mieszkam z pasożytami już kilka miesięcy (ze wsi do domu nie pierwszy raz przynoszę). Kiedyś znajdowałam pojedyncze martwe co kilka miesięcy i nie zwracałam uwagi, a teraz się przyjrzałam, a one to tu jeden, to tam dwa siedzą. Ugryzienia nie są na razie silne, szybko się goją, a rano zapomina się, że drapało się w nocy. A dziś już się poddaję, jutro dziecko «pod pachę» i do rodziców. Zamierzam truć Fufanonem, wcześniej pomagał, gdy mieszkałam w innym mieszkaniu.
Proszę kupić generator pary — i w drogę. Raz w tygodniu sprzątanie generatorem pary.
33 lata przeżyłem, tylko słyszałem o ich istnieniu. A tu proszę, kilka miesięcy temu się pojawiły. Czego tylko nie próbowałem, nic nie pomaga. Schowałem się przed nimi do szafy, a one mnie znalazły, zaciągnęły na łóżko i i tak pogryzły.
Jak można coś takiego napisać…
U nas od dwóch lat mieszkają pluskwy, one żrą mnie noc w noc, co robić?
Jak można pozbyć się pluskiew? Wyrzuciłam narożnik tapicerowany i materace, ale one wciąż są, jakby, w poduszkach. Co można z nimi zrobić? Mnie nie gryzą, a męża i córeczkę – nie ma na nich suchego miejsca. Pomóżcie. W Ekibastuzie nie ma środka Palacz. Czym jeszcze można je wytruć?
Proszę spróbować wszystkiego (poduszki, kołdry) w pralce w temperaturze 90 stopni prać przez co najmniej 30 minut.
W Ameryce opracowano super silny środek – proszek „Śmierć Al-Kaidzie”. Łapie Pan pluskwę, sypie proszek na jej oczy, ona ślepnie i umiera z głodu. „Amerykanie, jak zwykle, wyprzedzają całą planetę!”
I co, teraz każdą pluskwę łapać i sypać na oczy, czy co?
Mnie już ręce opadają. Sam truję, i speców wzywałem trzy razy, a co najważniejsze – zrobiłem remont i wyrzuciłem prawie wszystkie meble, a to wszystko w wynajmowanym mieszkaniu. Efekt – zero, miesiąc-dwa i znowu się pojawiają. Mnie prawie nie gryzą, ale żonę po prostu zjadają. W nocy wstajemy pięć razy i zabijamy rękami te robale. Trzeba się wyprowadzić, ale szkoda niskiego czynszu, gdzie jeszcze taki znajdę. I tak cierpimy drugi rok.
Dichlorfos nie pomaga, też walczę od ponad roku.
Wszystko na nic, pluskwy żyją 150 lat.
Ale bez jedzenia żyją tylko 3 miesiące.
Nie, one żyją 18 miesięcy bez jedzenia! Zapadają w sen zimowy (anabiozę) i czekają na powrót człowieka.
Dwa razy zwracałam się do służb, różnych, żadna nie pomogła. Na razie moja rada: proszę kupić oczyszczacz parowy, trzeba się bardzo napracować, każdy centymetr w mieszkaniu przez kilka sekund odparowywać, wszystkie zakamarki, szczególnie w miejscach, gdzie się śpi. Niektóre się zwarzą, ale większość dobijałam rękami, uciekają, jak czują gorąco… Zobaczę, czy je zniszczyłam, czy nie…
Pluskwy mieszkają u nas już około 6 miesięcy. Pogryzły mnie, mamę, tatę, młodszą siostrę. Wyrzuciliśmy kanapę, fotel i łóżko z materacem – śpimy i siedzimy na podłodze. 4 razy wzywaliśmy specjalistyczną służbę, truciliśmy sami, i, prawdę mówiąc, truły się nie tylko pluskwy, ale i my. Wszyscy sąsiedzi mówią, że u nikogo nic nie ma. Przewodniczący nic nie robi. Co robić?
U nas pluskwy pojawiły się miesiąc temu, na razie głównie mnie gryzą. Nie wiem, co robić, może Pan podpowie?
U nas taka bieda, pomaga na pół roku karbofos lub dust. Rozrabiam mocno, na litr, i pryskam sufit, łączenia tapet, listwy przypodłogowe i wszystko.
Opowiem swoją historię. Mamy pokój w mieszkaniu komunalnym w centrum Petersburga. Wynajęliśmy je pewnym osobom, a oni po 3 miesiącach się wyprowadzili, mówiąc, że pluskwy ich zjadły. Truły je, rozbierali całe meble i niszczyli jaja, na czas dezynsekcji przeprowadzali się do hostelu. Ale nic nie pomogło. Pokój był bez remontu, tapety dawno odeszły od ścian (tam właśnie mieszkały za nimi). Parkiet też był stary.
W rezultacie WSZYSTKO, co było w pokoju, wyrzuciłem, zamówiłem gazelę, żeby wywieźć meble, książki, stoły itp. Następnie zerwaliśmy tapety i przeprowadziliśmy dezynsekcję. Potem zrobiliśmy remont kosmetyczny i przez ROK(!) nikt tam nie mieszkał. Jak wiadomo, pluskwy nie żyją tam, gdzie nie ma co jeść, czyli gdzie nie ma ludzi, ale mogą zapadać w anabiozę i pozostawać w niej bardzo długo. Tak więc wprowadzili się nowi lokatorzy, a po miesiącu wyprowadzili się, nic nie mówiąc i nie uprzedzając (o tym, że w pokoju były wcześniej pluskwy, też nie wiedzieli). Spali na podłodze, kładąc gruby materac. Kiedy przyszedłem do pokoju po nich, zobaczyłem na podłodze ceratę, a po niej pełzła pluskwa. Od razu wszystko stało się dla mnie jasne.
Podczas remontu parkiet nie został wymieniony, a jedynie pokryty lakierem. Po kolejnych pół roku zdjąłem parkiet i wyrzuciłem go, a następnie przeprowadziłem dezynsekcję. Potem zamówiłem położenie laminatu. W tym celu najpierw kładzie się płyty wiórowe, a wszystkie łączenia zalewa się pianką montażową – pluskwy lubią mieszkać w szczelinach (tak powiedział mi dezynsektor).
I tak okresowo nocuję w tym pokoju, mebli na razie nie ma tam zbyt wiele. Gdyby co, pluskwy lubią drewno, a moje łóżko polowe jest metalowe. Na razie ich nie widziałem ani nie mam ukąszeń, odpukać. Aby je pokonać, potrzebna jest więc globalna operacja.
Oj, jak już z żoną jesteśmy zmęczeni walką z tymi pluskwami. Trujemy Dichlofosem, spryskujemy każdy kącik i szparkę. Pół roku nie ma, potem znowu ta sama procedura, a wszystko przez sąsiadów. Wszyscy się wypierają, że niby nie mają. Sam już proponowałem, żeby im kupić środek. Bo wiem, że wszystko przepijają. Horror.
Ludzie, jeśli mieszkanie jest dla was drogie, to trzeba robić wszystko, co możliwe, żeby się pozbyć tych gadów!
Chcę się podzielić swoją historią, jak je pokonałem. Już zostawiłem swój komentarz o tym, że ręce opadają, a efektu zero. Otóż, co mam: stare mieszkanie, sąsiedzi «bardzo dobrzy ludzie», pierwsze piętro. Rada jest bardzo prosta: cotygodniowe generalne sprzątanie. Myję podłogę z dodatkiem chloru, przecieram też tą wodą wszystko, co się da przetrzeć. Wszystkie kanapy i szafy również przesuwam, aby umyć podłogę, szczególnie wokół miejsca do spania. Następnie opryskuję listwy przypodłogowe, ościeżnice i kanapy w załamaniach. Tam, gdzie wcześniej zauważyłem ich gniazda — Raptor na pluskwy, sprzedawany w każdym sklepie. Opryskuję niezbyt mocno, tak, przeszedłem raz. Ogólnie, jedna butelka na dwupokojowe mieszkanie wystarcza na dwa sprzątania. Wszystko razem zajmuje prawie cały dzień, ale warto. Teraz efekt — przy każdym sprzątaniu znajduję pod kanapami martwe lub półmartwe pluskwy. Nie wiem, skąd się biorą, ale najważniejsze, że nie mogą się do nas dostać. Od dwóch miesięcy żona śpi spokojnie, no i ja też. Życzę wszystkim powodzenia, nie poddawajcie się.
Witam wszystkich, mam dość tych potworów, jak je zabić w trzypokojowym mieszkaniu? Cała chałupa jest pełna pluskiew, są wszędzie: i w pierwszym pokoju, i w drugim, i w trzecim. W trzecim pokoju śpi mój brat i dziadek — on ma wszystkie ściany we krwi od pluskiew. Pomóżcie, proszę, pozbyć się ich.
Dziękuję za radę.
W naszym jednopokojowym mieszkaniu pojawiły się pod kanapą i pod łóżkiem. Śpię na łóżku polowym dosłownie metr od kanapy i nikt mnie nie gryzie. Jak się ich pozbyć, to niemożliwe?
Proszę o pomoc, jak pozbyć się pluskiew? Te potwory nie wyzdychały nawet po dezynsekcji – zaprosiłam dezynsektora. Sama myłam podłogi chlorem, octem, olejem napędowym. Wynajmujemy z mężem mieszkanie jednopokojowe. Opadają mi ręce, każda noc to koszmar. Gryzą tylko mnie. Ze stresu i strachu nie mogę zasnąć przez pół nocy. A rano do pracy. Co robić, proszę o pomoc…
To prawdziwe piekło… Kilka miesięcy temu zaczął się silny świąd i ugryzienia, badania dermatologa wykazały „roztocze pościelowe”, a dziś w nocy po silnym drapaniu pleców znalazłam na sobie pluskwę i zrozumiałam, że jestem w kompletnej dupie. Gryzą, dlaczegoś, tylko mnie, teraz czeka mnie walka.
Przez 2 tygodnie nie rozumiałam, skąd u dziecka dziwne pryszcze, aż pewnej nocy obudziłam się i zapaliłam światło: na dziecku atak tych bestii. Łapałam je wilgotnymi chusteczkami, ile mogłam. Krwi było z nich tyle, jakbym rżnęła kurczaka. Do 4 rana obserwowałam i chroniłam dziecko, żeby spało, próbowały się przedostać, ale… Jutro po dichlorfos i będziemy rozmawiać na całego!
Zobaczymy, co powiedzą specjaliści
Dzień dobry. Pluskwy mamy już trzeci rok, pozbywaliśmy się, właściwie, ręczną chemią. Nie pomaga. Jestem dzieckiem (13 lat), mówię, że trzeba wezwać SANEPID, rodzice mówią, że nie pomoże. Może znacie dobrą firmę na Podmoskowiu, bliżej Noginska, bo tata jakoś to znosi, a ja nie mogę spać. Nocami siedzę na krześle, boję się iść do łóżka… Gryzą!
Dzień dobry. My też mamy pluskwy, pojawiły się 3 tygodnie temu. Truciliśmy karbofosem i alatarem, nie pomagało. W wersalce nie ma, ale i tak łażą od wersalki. Wyrzuciliśmy meble, znowu zamierzamy truć. Zmieszamy chlor i pył (duft), zobaczymy, co wyjdzie.
Dichlorfos, ocet, „Kat” (Palacz), pył (duft) itp. nie pomagają. Walczymy już ponad rok. Służba też nie pomogła, niestety, a mieszkanie własne. Wkrótce urodzi mi się dziecko i nie wiem, co robić…
Ja też mam ten sam problem co wszyscy. Za kilka dni przeprowadzam się z mieszkania do domu. Chyba wezwę specjalistów.
U nas, wygląda na to, dopiero początek. Jeszcze nie ma miesiąca, jak zaczęliśmy się drapać ja i mąż, a dziecko – nie. Poprzedniej nocy odkryliśmy, zapalając światło, że to pluskwy. O mało nie oszalałam. Wieczorem rozłożyliśmy całą kanapę, potraktowaliśmy octem i kredką „Maszeńka”. Jeśli znowu będzie taka sama noc, to w ogóle nie wiem, naczytałam się tutaj. Co robić? Zrozumiałam, że wyjście jest tylko jedno – wyprowadzić się, boję się o dziecko. Wcześniej przez kilka miesięcy walczyliśmy z karaluchami, wytruciliśmy je, teraz te bestie. Jakaś masakra.
Mówią, że istnieją jeszcze alternatywne metody. Na przykład poprosić o pomoc domowego skrzata. Postawić mu spodeczek z mleczkiem i prośbę o oczyszczenie domu z „przybyszów”, a on wam „wypędzi z domu wszelkie zło”. Zaczerpnięte z neta. Życzę wszystkim powodzenia.
Kupiłyśmy z przyjaciółką mieszkanie, zrobiłyśmy remont, wszystko super, mieszkamy już rok. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, i nagle bach — pojawiły się pluskwy. Nie wiem, dlaczego, skąd i tak dalej. Wzięłyśmy od moich rodziców parownicę i zaczęłyśmy je zabijać na potęgę ). Przez 2 tygodnie lub miesiąc śpimy spokojnie, potem znowu ta sama procedura. Duże znalazłyśmy tylko 2 lub 3 przez cały czas, a tak to zwykle drobne. Same nie jesteśmy brzydliwe, ale jakoś nieprzyjemnie jest zasypiać i myśleć, że ktoś będzie pił twoją krew od 3 do 7 rano 🙂
Jestem przerażona, już pół roku nie możemy pozbyć się tych stworów. Wzywałam Sanepid za 4000 tysięcy, nie pomogło. Potem Geradez — ten sam problem.
Jak pozbyć się pluskiew? Proszę o pomoc, dwoje małych dzieci.
Jakieś 5 dni temu obudziłam się w nocy, bo swędziała mnie ręka, potem ramię i plecy. Patrzę rano — ja i syn drapie rękę. Najpierw myślałam, że to alergia: przypalałam jodem, braliśmy gorącą kąpiel. Wydawało się, że przestało swędzieć, ale przyjechał mój chłopak i w ciągu kilku nocy został tak pogryziony, że nie można było na niego patrzeć. Ślady takie, jakby pokrzywa go oparzyła. Sąsiadka powiedziała, że to pluskwy. Jestem przerażona, trułam dichlorfosem, znalazłam dwie. Co robić? Mam dwóch synów. Dobrze, ja, ale ich szkoda…
Teraz śpię w łazience.
W naszym domu Tadżykowie wynajmowali mieszkanie, przed nimi nie znaliśmy problemów, a ci towarzysze przywieźli karaluchy i pluskwy. To po prostu masakra.
Przyjaciel córki przyniósł pluskwy, odwiedzał ją, rozmawiali. A potem wszyscy odkryliśmy, że we wszystkich miejscach do spania zadomowiły się pluskwy. Wszyscy oszaleli, zabronili jej się z nim kontaktować. Dom jest prywatny. Proszę doradzić dobry środek i sposób.
W pewnym momencie je odkryłam i czytałam o nich, co za koszmar! Są tak odpornymi stworami, oczywiście, żywiąc się krwią będą nieśmiertelne! Mieszkamy w pięciopokojowym mieszkaniu, trzy lata temu z dzieckiem nie wchodziłyśmy do pokoju przez pięć dni: kupiłam karbofos, zdarłam całą tapetę, sufit, wyrzuciłam kanapę (było szkoda, kredyt jeszcze nie był spłacony). No więc, zdarłam linoleum, jednym słowem, został pusty goły pokój, i spryskałam wszystko, nawet ściany )) Pięć dni z zamkniętym oknem i drzwiami — trzymałam je tam. Smrodu było, co niemiara… Cała pościel została wyprana, ubrania w 60-95 stopniach. Wytruły się! W innych pokojach brat używał jakiegoś drogiego aerozolu, powiedział, że już nie gryzą. Minęły trzy lata. Od tygodnia zauważałam znajome ugryzienia na mnie i synu. O Boże, znów są, czy one są nieśmiertelne? Powstały z martwych, doprowadzają mnie do szału, siedziałam z latarką i je łapałam. I złapałam dziś małe, o mój Boże, nie odważę się więcej na to. Dopiero stanęłam na nogi przez te trzy lata, a te stworzenia są wieczne i nieskończone! Spróbuję Palacza. Czy będzie rezultat — nie mam pojęcia…
Nic przydatnego. Tyle wody. Żadnych konkretów. Nie umie Pan/Pani pracować.
Zetknąłem się z tą samą sytuacją: po babci została mi mieszkanie, przeprowadziłem się na pewien czas, a tu ten koszmar. Nigdy bym nie pomyślał. Trzeba wszystko wyrzucić, odkazić, zrobić generalny remont. Ile to czasu i pieniędzy, o Boże! I jak na złość, na razie brak środków…
Nieszczęście, idą od sąsiadów – są na siódmym piętrze, a pluskwy już od trzeciego do dziewiątego piętra szaleją. Trzeba eksmitować takich sąsiadów wraz z ich znajomymi. Walka jest bezcelowa, mieszkanie czteropokojowe. Ile razy już próbowaliśmy się ich pozbyć, bez skutku. Trzeba pozbyć się sąsiadów.
Miałem do czynienia z tymi bestiami. Przeprowadziłem się do pokoju w akademiku, po kilku miesiącach zauważyłem ugryzienia. Google uświadomiło mi, że mam do czynienia z pluskwami. Mój plan działania był następujący: wszystkie stare meble od poprzednich lokatorów – do diabła na śmietnik, zerwałem całą tapetę, własne meble i wszystkie szczeliny zalałem wrzątkiem (schło to potem długo, ale trzymałem okno stale otwarte). Następnie poszedłem do Sanepidu, dali mi dwie buteleczki – rozcieńczyłem je gęściej i przez rozpylacz spryskałem. Nie, nie tak – ZALAŁEM, zalałem tym wszystkim środek, wcześniej zaklejając wszystkie szpary w oknach taśmą. Wyszedłem z pokoju, zakleiłem szczeliny pod i nad drzwiami. Po czterech godzinach wróciłem, pozbierałem truchła, wszystko umyłem mydłem, wywietrzyłem. Nakleiłem nowe tapety, do kleju dodałem trochę tego chemicznego świństwa. Mieszkałem tam potem jeszcze rok, ani jednego ugryzienia.
U nas też 3 miesiące temu pojawiły się te bestie. Z żoną codziennie odkurzaliśmy mieszkanie po 3 razy i to pomogło.
U nas pluskwy pojawiły się jakieś 6 miesięcy temu. Żrą, łajdaki, po nocach! Próbowaliśmy wszystkiego, ale nic nie pomaga. Co robić? Wzywaliśmy specjalistów, zalewaliśmy podłogi octem i wrzątkiem. Na pozór znikają na jakiś czas, ale zaraz pojawiają się znowu. Pomóżcie! Chce się wszystko spalić na kwas! ((
Mnie uratował karbofos. Tylko nie spryskałam, jak napisano w instrukcji, ale w dwulitrowej butelce rozcieńczałam, zrobiłam w korku 3 otwory i zalewałam wszystkie kanapy, fotele, poduszki, chodniki, szafki, krzesła. Krótko mówiąc, wszystko. I już minął rok – tfu, tfu, nie ma. Śpimy spokojnie, błogość.
Po pierwsze, trzeba uzbroić się w cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.
1. Napełnij gumową gruszkę mocnym octem i wlewaj go we wszystkie szpary. Wyruszą natychmiast, dolewaj jeszcze – giną na oczach.
2. Zamazuj wszystkie szpary w kanapie (wewnątrz) farbą emulsyjną.
Zwycięstwo nadejdzie, choć nie od razu!
Kiedyś słyszałam od znajomej, że trzeba je spalić – no chociaż kilka sztuk złapać i żywcem spalić zapałkami w tym samym pokoju, gdzie są. Mówi, że podczas palenia wydają okrzyk lub wrzask, który słyszą ich pobratymcy, a potem znikają. Ludzie, niech ktoś spróbuje i da znać. Bo widzę tyle cierpienia.
Też miałem problem z pluskwami. Duże trzypokojowe mieszkanie, i tu od sąsiadów przyszły pluskwy. Musiałem wyrzucić część mebli i zrobić remont, a przed tym potraktowałem wszystko kukaraczą (swoją drogą, niedrogie, ale skuteczne). Po tym środku (traktowałem tylko jeden raz) pluskiew nie ma już od 10 lat, a u sąsiadów wciąż są.
Chciałbym podzielić się swoim doświadczeniem walki z tą plagą, tym bardziej że może ono naprawdę się przydać. Zimą zacząłem zauważać, że na ciele pojawiają się niezrozumiałe ranki (gdyby to było lato, można by je przypisać zwykłym komarom na działce), ale początkowo nie przywiązywałem do tego wagi. Krótko mówiąc, kiedy odkryliśmy same pluskwy, rozprzestrzeniły się już po całej kanapie, opanowały listwy przypodłogowe i ścianę obok, a z powodu braku miejsca stały się tak bezczelne, że nocowały z nami pod zwykłym prześcieradłem, nie chowając się specjalnie. Byliśmy zaskoczeni, nie wiedzieliśmy, jak z nimi walczyć, a sytuację komplikowała obecność rocznego dziecka i brak możliwości tymczasowego wyprowadzenia się po zabiegu dezynsekcji. Dlatego od razu zrezygnowaliśmy z pomysłu wzywania firmy, ponieważ nie mieliśmy zaufania do nieszkodliwości rozpylanych środków. Musieliśmy szukać ekologicznych metod.
Na jednym z forów przeczytaliśmy o środku „BłochNET” dla zwierząt domowych. Podobno, mimo że jest od pcheł, ktoś użył go na pluskwy i jest całkowicie bezpieczny dla ludzi (ponieważ zakłada się, że stosuje się go bezpośrednio na sierść zwierząt domowych). Kupiłem butelkę, rozpylałem na kanapę, smród był okropny, nie wywietrzył się przez kilka dni. Co prawda pluskwy czasami ginęły, ale raczej unikały miejsc, gdzie środek został rozpylony, niż faktycznie od niego umierały. Po zużyciu kilku butelek zdecydowaliśmy się z niego zrezygnować.
Następnie natknąłem się na informację, że pluskwy nie znoszą pary. Kupiłem parownicę karcher sc 1. Niewielkie urządzenie z miarką i zbiornikiem wewnętrznym (przypominającym termos), do którego wlewa się wodę i podłącza do prądu. Jeden „ładunek” nagrzewa się w około 5 minut. Cena jest bardzo przystępna jak za nowy, a my wzięliśmy go z olx praktycznie za grosze. Potem przechodzi się po kanapie, oczywiście systematycznie, przewracając ją i traktując wszystkie wewnętrzne powierzchnie i szczeliny. Pluskwy boją się pary jak ognia, natychmiast próbują wydostać się ze wszystkich szczelin, gotują się w ciągu kilku sekund (zarówno one, jak i ich jaja), a tych, które nie zdążyły się ugotować, dobija się ręcznie. Bardzo skuteczna rzecz, w ten sposób stopniowo sami je wytępiliśmy, bez żadnej chemii. Na kanapę potrzeba było od 1 do 3 takich ładunków cudownego urządzenia. Proces jest jednak pracochłonny i wymaga systematyczności, nie dla leniwych, zakłada stopniowe zmniejszanie populacji (ponieważ pewien procent osobników może przetrwać po czyszczeniu). Najlepiej — początkowo przeprowadzać obróbkę codziennie, a później co kilka dni, gdy pozostanie już tylko kilka sztuk.
Jeszcze kilka uwag:
1. Największą słabością pluskiew jest to, że muszą przebywać blisko człowieka. Nigdy bez powodu (w przeciwieństwie do moli) nie zadomowią się w odległej szafie w mieszkaniu – nie mają tam nic do roboty. Nie bez powodu nazywa się je pluskwami łóżkowymi. To znaczy, jeśli się u Pana/Pani zadomowiły, będą trzymać się łóżka, w którym śpi człowiek, i przenosić się na pobliskie powierzchnie tylko w przypadku rozrostu kolonii i braku miejsca. U nas, spośród kilku kanap i foteli, były tylko na jednej, na tej, na której bezpośrednio spaliśmy.
2. Pluskwy lubią ustronne miejsca na kanapie. Owszem, warto również traktować równe powierzchnie (w celu zniszczenia jaj), ale szczególną uwagę należy zwrócić na szczeliny i połączenia dwóch powierzchni (takie jak szwy na meblach i zamki błyskawiczne) – to tam chętnie się chowają i odpoczywają po posiłku, czując się bezpiecznie.
Powodzenia! Mam nadzieję, że moje rady komuś pomogą w walce z tym paskudztwem!
Mieliśmy pluskwy, wyrzuciliśmy wszystkie niepotrzebne szmaty, papiery itp. Zrobiliśmy generalne sprzątanie, posypaliśmy cały dom bylicą i efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania — już ich nie ma.