
Osy ziemne – to nazwa wyłącznie ludowa: naukowcom-entomologom takie owady nie są znane. W klasyfikacji naukowej istnieją na przykład osy drogowe, piaskowe, grzebiące, ale ziemnych – nie.
Chodzi o to, że wśród ludzi "osami ziemnymi" nazywa się absolutnie wszystkie osy, które po prostu zakładają swoje gniazda w ziemi. Najczęściej do ziemnych ludzie zaliczają zwykłe osy papierowe, które wybrały na lokalizację swojego mieszkania nie dach szopy, ale opuszczone podziemne mrowisko lub norę gryzonia.

To ciekawe
Osy papierowe to najzwyklejsze i znane wszystkim od dzieciństwa smukłe żółte w czarne paski owady. To one zlatują się na zapach ryb lub arbuzów na targach lub wiejskich piknikach i to właśnie od nich tak starannie próbuje się pozbywać na działkach i w pasiekach. Osami papierowymi nazwano je, ponieważ swoje gniazdo budują z przeżutej kory, która w mieszaninie z ich śliną tworzy masę przypominającą pergamin.
Co więcej, niekiedy właściciele posesji wiejskich, próbując pozbyć się tak zwanych os ziemnych, w rzeczywistości walczą z szerszeniami, które również czasami budują swoje gniazdo w ziemi. Szerszeń zwyczajny swoim ubarwieniem jest dość podobny do osy, ale jest zauważalnie większy.


Rzadko kto zastanawia się, jaki właściwie gatunek owada zamieszkał w grządce, ponieważ najważniejsze jest jak najszybsze pozbycie się niepożądanych „ziemnych” mieszkańców, którzy są w stanie zaatakować rojem i dotkliwie pokąsać.
Opinia
«W zeszłym roku musieliśmy walczyć z osami ziemnymi. Urządziły sobie gniazdo prosto pod kamieniem na skalniaku. Był tam specjalny drenaż, żeby woda nie zalegała, i w tym systemie drenażowym się osiedliły. Główny problem polegał na tym, że nie można było spalić ani zatruć gniazda naftą, ponieważ na skalniaku rosły liczne rośliny elitarnych odmian. Musiałem kupić Aktarę i robić wszystko w kilku krokach. Przychodziłem nocą na trawnik, opryskiwałem wejście do gniazda rozcieńczoną Aktarą i dodatkowo posypywałem w pobliżu Chlorpiryfosem. Os było szybko mniej, ale nie przestawały latać. Trułem je co trzy-cztery dni wieczorami i po trzech tygodniach całkowicie przestały wylatywać z nory. Nie wiem, czy się wywiodły, czy nie, bo nie chcę rozkopywać całego skalniaka tylko po to».
Paweł, Dniepropietrowsk

Trochę o biologii os ziemnych
Ukąszenia os ziemnych niczym nie różnią się od ukąszeń ich pobratymców, żyjących w gnieździe pod dachem szopy czy na gałęzi drzewa. I to jest logiczne, ponieważ miejsce położenia gniazda osy nie wpływa w żaden sposób na jej biologię.

Osy papierowe osiedlają się w ziemi zwykle z dwóch powodów: albo z powodu braku odpowiednich miejsc do przymocowania wiszącego gniazda, albo po prostu z powodu zbyt atrakcyjnej nory lub schronienia pod ziemią. Wybór przyszłego siedliska w całości i w pełni dokonuje królowa – to właśnie ona wiosną poszukuje najodpowiedniejszych warunków do budowy gniazda.
Na zdjęciu – osa ziemna przy wejściu do nory:

Na początku ciepłego sezonu osy urządzają gniazdo w ziemi, wspólnie przynoszą tam pożywienie do hodowli larw, a już pod koniec lata w podziemnym mieszkaniu pojawiają się gotowe do rozmnażania młode samice i samce. Po kopulacji zapłodnione samice udają się na zimowisko, a w następnym roku rozpoczynają cykl od nowa.
Warto zauważyć, że tego samego gniazda, umieszczonego w ziemnej norze, osy zwykle nie używają dwukrotnie, więc jeśli w tym roku w grządce pojawiły się owady, to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że w przyszłym roku już ich tam nie będzie.
Jednak oprócz zwykłych os papierowych istnieje jeszcze jedna grupa os ziemnych, prowadzących zupełnie odmienny tryb życia. Są to samotni myśliwi, których samice łapią inne owady, paraliżują je swoim jadem, a następnie chowają w małych podziemnych gniazdach, gdzie składają w ich ciała po jednym jaju. Następnie samica zatyka swoją ziemną norkę, a z jaja po pewnym czasie wykluwa się larwa, która powoli zjada wciąż żywą, ale unieruchomioną ofiarę.

Larwa osy ziemnej zaczyna żerowanie od tych części ciała, które nie prowadzą do natychmiastowej śmierci owada-ofiary – od jelit, układu wydalniczego i rozrodczego. Dopiero pod koniec drapieżnik dociera do układu nerwowego i serca, po czym przepoczwarcza się i zimuje. W następnym roku z ziemnej norki wychodzi już dorosła osa.

To ciekawe
Samotnicze osy ziemne znane są jako wszechstronne i bardzo silne drapieżniki. Niektóre gatunki łapią dla swoich larw wyłącznie jadowite pająki, a na przykład całe podrodziny tych owadów żywią się tylko pluskwiakami, w tym pluskwiakiem szkodliwym żółwinkiem. Tymczasem zwykłe osy papierowe również karmią swoje larwy innymi owadami, a tak zwany pszczeli wilk, czyli filant, poluje wyłącznie na pszczoły, przez co jest znienawidzony przez pszczelarzy.
Wśród samotniczych os ziemnych występują gatunki o bardzo silnym jadzie – tak silnym, że zwykłe osy nie mogą się z nimi równać. Na przykład niektóre osy z rodziny pompilidów znajdują się w indeksie Schmidta (skali oceny bolesności użądleń owadów) jako jedne z najbardziej kąśliwych owadów na świecie: silniej od nich żądli tylko mrówka-pocisk z Ameryki Południowej. Na szczęście jednak osy pompilidy są owadami dość rzadkimi, a nawet jeśli nagle zamieszkają na działce, z dużym prawdopodobieństwem nie sprawią właścicielowi żadnych problemów.

Czy warto się ich pozbywać?
Ponieważ osy ziemne aktywnie łowią inne owady (w tym szkodniki upraw), w niektórych przypadkach pozbycie się ich oznacza zniszczenie bardzo pożytecznych pomocników w walce o plony.
W związku z tym pojawia się pytanie: czy w ogóle należy niszczyć osy ziemne na działce? Czy naprawdę trzeba walczyć z osami ziemnymi, skoro jedno ich gniazdo zużywa w ciągu doby co najmniej 50-70 szkodliwych owadów, w tym gąsienice, pluskwiaki i mszyce?

Aby podjąć właściwą decyzję, należy uwzględnić kilka dodatkowych, ważnych kwestii.
Jeśli gniazdo os znajduje się na środku rabaty lub grządki, jeśli owady przeszkadzają w niezbędnych pracach na działce, ciągle latają w pobliżu stołu, letniej kuchni lub placu zabaw dla dzieci, należy je usunąć bez wahania. Należy również zniszczyć gniazdo os ziemnych, jeśli znajduje się na grządce ziemniaków: w sierpniu-wrześniu, kiedy ziemniaki trzeba będzie zbierać, zaniepokojony rój może dotkliwie pokąsać ogrodników.


Jeśli jednak osy zamieszkały gdzieś w kącie ogrodu i nikomu nie przeszkadzają, nie należy się ich pozbywać – niech owady pomagają w walce ze szkodnikami. Nawet jeśli osy ziemne upodobały sobie jakieś grządki, ale warzywa na nich będą wykopywane dopiero późną jesienią, również można je zostawić – gniazdo samo opustoszeje.
Usuwanie os ziemnych z posesji: zasady i metody.
Walka z osami w ziemi prowadzona jest kilkoma metodami, wśród których można wyróżnić trzy główne.
- Wypalanie gniazda – to chyba najpewniejszy sposób. Aby to zrealizować, do nory wlewa się 1–2 litry nafty lub benzyny, z nich robi się też „ścieżkę” o długości kilku centymetrów, którą następnie podpala się. Podziemne gniazdo wypala się bardzo szybko ze względu na obfitość papierowych plastrów.

- Zalewanie gniazda wrzątkiem. To mniej skuteczna metoda, dlatego często w celu całkowitego zniszczenia wymagane są powtórne zabiegi. Stosując tę metodę, należy pamiętać, że po każdym takim zalaniu wejście do gniazda należy przykryć kamieniem, aby żywe, ale niezwykle rozgniewane owady nie wyleciały na zewnątrz.

- Niszczenie os ziemnych insektycydami. W tym celu do nory wlewa się roztwór silnego środka trującego (na przykład Kukaracha, Get, Karbofos, Solfisan, Aktara), a wejście zatyka się korkiem nasączonym tym samym preparatem. Należy zaznaczyć, że metoda ta, choć skuteczna, jest dość droga.


Można również pozbyć się os ziemnych, stosując zatrute przynęty: jest to dość długi, ale prosty w realizacji sposób. Na spodek lub do szklanki nalewa się syrop lub miód, w którym rozpuszcza się kwas borowy lub jakiś skuteczny środek owadobójczy (najlepiej bezzapachowy, np. Get), a następnie przynętę umieszcza się w pobliżu gniazda. Wszystkie osy, które „ucztują” roztworem, giną, dlatego przy stałym uzupełnianiu trucizny można zniszczyć wszystkie osy ziemne w ciągu jednego-dwóch tygodni.
Opinia:
„Znajoma sytuacja. U nas coś podobnego wydarzyło się dwa lata temu. Osy zrobiły gniazdo w ziemi przy wejściu do ogrodu. Wydawało się, że nikomu nie przeszkadzają, ale pewnego razu mąż montował w pobliżu lampki ogrodowe i został pogryziony przez osy ziemne. Co więcej, zaatakował go nie pojedynczy owad, ale cały rój, ale miał na sobie ubranie ochronne, więc obyło się bez poważniejszych konsekwencji. Potem postanowiliśmy się ich pozbyć. Pomogło nam zwykłe zalanie wodą. Wieczorem mąż przeciągnął wąż do furtki, odkręcił wodę i włożył wąż do nory. Po godzinie całe gniazdo znalazło się pośrodku dużej kałuży. Najwyraźniej wszystkie osy zginęły, bo więcej nie widzieliśmy ich w pobliżu tego gniazda.”
Olga, Moskwa
Niezależnie od tego, którą metodę pozbycia się os ziemnych wybierzesz, musisz przestrzegać zasad bezpieczeństwa, w przeciwnym razie konsekwencje takiego „polowania” mogą być bardzo opłakane. Dowiedzmy się, jak możesz się zabezpieczyć podczas operacji niszczenia gniazda os w ziemi.
Zasady bezpieczeństwa przy usuwaniu owadów
Walka z osami ziemnymi wymaga ostrożności, ponieważ zawsze wiąże się z ryzykiem użądlenia. W niektórych, szczególnie niebezpiecznych dla człowieka przypadkach, osy broniąc swojego gniazda, mogą atakować całym rojem.

Aby pozbyć się os z ziemi i nie zaszkodzić przy tym swojemu zdrowiu, wszystkie procedury niszczenia owadów należy przeprowadzać:
- po zapadnięciu zmroku, kiedy osy chowają się w gnieździe i są ogólnie mniej aktywne;
- w grubej odzieży z długimi rękawami, rękawiczkach i masce pszczelarskiej;
- bez gwałtownych ruchów i krzyków.
Jeśli nagle coś pójdzie nie tak, osy zaczną wylatywać z nory i próbować atakować, należy szybko, ale płynnie oddalić się od ich gniazda i schować się w zamkniętym pomieszczeniu. Dopiero po kilku godzinach można ponownie powtórzyć operację pozbycia się os ziemnych (a lepiej odłożyć ją na dobę).



Opinia
«Próbowaliśmy wyciągnąć osy z ziemi, ale udało się to dopiero za trzecim razem. Raz zalaliśmy gniazdo wrzątkiem – zagotowaliśmy całe wiadro i wylaliśmy, ale os tylko trochę ubyło. Potem po prostu zakryliśmy ich norę kamieniem. Nie pomogło – wykopały obok niego nowe przejście. W końcu mąż nie wytrzymał, rozcieńczył kilka litrów Karbofosu i zalał nim całe gniazdo. Zadziałało od razu. Zalał wieczorem, żeby nikt go nie ukąsił, a następnego ranka nie widzieliśmy już ani jednej osy.»
Olga, Izium
Cóż, jeśli nadal jest Pan poważnie zdecydowany pozbyć się os ziemnych na swojej działce – pozostaje tylko wybrać odpowiednią metodę i, przestrzegając zasad bezpieczeństwa, działać!
A tak «ziemna» osa kopie norę…


