
Ultradźwiękowe odstraszacze karaluchów wciąż cieszą się ogromną popularnością wśród konsumentów. Większość mieszkańców chętnie kupuje, co prawda nie najtańszy, ale niezwykle prosty w użyciu i bezpieczny środek.
Czy to nie świetne – według zapewnień producenta takiego ultradźwiękowego odstraszacza karaluchów wystarczy po prostu włączyć go do gniazdka, aby na zawsze zapomnieć o tych owadach. Żadnych insektycydów, żadnych kłopotów, nieprzyjemnego zapachu ani zagrożenia dla zdrowia.
A na ile taki odstraszacz karaluchów jest skuteczny, warto się jeszcze zastanowić. Gdyby dawał obiecany przez sprzedawców rezultat, wszystkie służby dezynsekcji zostałyby bez pracy. Ale nie, środkami chemicznymi karaluchy wciąż się truje. W czym więc tkwi problem?
Zasada działania
Efekt wytwarzany przez urządzenia ultradźwiękowe dobrze opisuje już sama ich nazwa: one właśnie odstraszają owady. Oczywiście nie ma sensu mówić o niszczeniu karaluchów za pomocą ultradźwięków: dźwięk nie jest w stanie zabić owada. Dlatego nie warto szukać na rynkach ultradźwiękowego niszczyciela karaluchów, ponieważ po prostu nie istnieje on w naturze.
Zasada działania odstraszaczy ultradźwiękowych opiera się na instynktach owadów, które komunikują się za pomocą swoich sygnałów ultradźwiękowych. Na przykład komary właśnie za pomocą ultradźwięków przyciągają partnerów do kopulacji i ostrzegają „kolegów” o niebezpieczeństwie. Każdy ich sygnał ma swoją częstotliwość, a jeśli urządzenie będzie wytwarzać odstraszający dźwięk w odpowiednim zakresie, komary będą od niego odlatywać.
To ciekawe
Właśnie przeciwko komarom skuteczne okazały się odstraszacze imitujące sygnał ultradźwiękowy nietoperza, głównego tępiciela owadów. Słysząc odpowiednie dźwięki, komary w panice rozlatują się.
W związku z tym ultradźwiękowe odstraszacze są skuteczne tylko wobec tych owadów, które wykorzystują dźwięki o wysokiej częstotliwości w swojej aktywności życiowej.
A co z karaluchami?
Czy ultradźwiękowe odstraszacze są skuteczne przeciwko karaluchom?
Karaluchy natomiast nie komunikują się za pomocą ultradźwięków. Nie mają narządów, które umożliwiałyby im wydawanie takich dźwięków. W związku z tym ultradźwięki są równie nieskuteczne wobec karaluchów, jak wobec pluskiew czy człowieka.

Mówiąc wprost – są całkowicie nieskuteczne. Karaluchy ignorują ultradźwięki o małej mocy, nieszkodliwe dla człowieka, a bardzo silne mogą przegonić z domu nie tylko sześcionogi, ale także wszystkie stałocieplne ssaki, w tym ludzi.
Opinia
«Zamówiliśmy w Internecie odstraszacz, powiedziano nam, że jest najsilniejszy. Włączyliśmy, trzymaliśmy przez kilka dni i świnka morska w sąsiednim pokoju przestała jeść. U mnie i u córki zaczęła stale boleć głowa. Zadzwoniliśmy do sprzedawcy, a on zaczął nam opowiadać, że zwierzęta i ludzi należy trzymać z dala od odstraszacza. Po co w ogóle jest potrzebny, skoro jest tak szkodliwy? Lepiej już użyć sprawdzonego Dychlofosu i po sprawie».
Oksana, Gus-Chrustalny
Jednak eksperymenty wykazały, że ultradźwięki o określonej mocy mogą mieć długotrwały wpływ na ogólny stan karalucha. Jeśli owad przebywa stale w zasięgu takiego ultradźwięku przez bardzo długi czas, mogą wystąpić pewne zaburzenia w jego układzie nerwowym.
Należy jednak rozumieć, że moc takiego sygnału musiałaby być bardzo wysoka, szkodliwa również dla człowieka. Samo urządzenie nie odstraszy karaluchów, a jedynie w nieprzewidywalny sposób zmieni ich zachowanie.
Jak pokazuje praktyka, najskuteczniejsze ultradźwiękowe środki przeciw karaluchom pozwalają jedynie w niewielkim stopniu zmniejszyć liczebność szkodników w mieszkaniu. Być może wynika to z tego, że owady unikają rozmnażania się w obecności źródła takiego sygnału. Ogólnie jednak walka z karaluchami za pomocą ultradźwięków jest dziś najmniej skutecznym sposobem na pozbycie się tych owadów.
Tymczasem zalety, którymi sprzedawcy obdarzają każde ultradźwiękowe urządzenie przeciw karaluchom, nie dają spokojnie spać właścicielom mieszkań dzielących przestrzeń życiową z wąsatymi. Rzeczywiście, chce się wierzyć, że zamiast długiego i żmudnego traktowania pomieszczenia toksycznymi środkami, wystarczy włożyć do gniazdka małe urządzenie i z triumfem obserwować tłumy panikujących szkodników uciekających do wentylacji.
Na takie pragnienia konsumentów liczą sprzedawcy odstraszaczy, którzy dziś oferują do wyboru ogromną liczbę urządzeń elektronicznych.
Marki odstraszaczy i opinie o nich
Zakup ultradźwiękowego odstraszacza karaluchów jest dziś niezwykle prosty: „magazyny pękają w szwach” w sklepach internetowych, a na straganach brakuje miejsca. Większość takich urządzeń pochodzi z Chin, ma niską cenę i bardzo wątpliwą skuteczność.
Jak pokazują testy, niektóre z nich nie odstraszają nie tylko karaluchów, ale nawet komarów.
Najpotężniejsze odstraszacze mogą zmniejszyć aktywność karaluchów na niewielkim obszarze w swoim sąsiedztwie. Są jednak droższe i sprzedawane głównie w sklepach internetowych producentów i dealerów. Istnieje kilka marek, każda z własnymi właściwościami i opiniami konsumentów.
Ultradźwiękowy odstraszacz karaluchów Tajfun LS-500
To krajowy, potężny ultradźwiękowy odstraszacz myszy i karaluchów. Według specjalnie przeprowadzonych badań, to właśnie Tajfun zapewnił maksymalny poziom niepokoju owadów w zasięgu swojego dźwięku.

Producent twierdzi, że odstraszacz skutecznie oczyszcza z karaluchów obszar w promieniu 80 metrów wokół siebie. Jest wygodny w użytkowaniu, ponieważ ma wysuniętą wtyczkę na kablu, co zapewnia pewną mobilność.
Tajfun LS-500 kosztuje 38 zł i jest sprzedawany w sklepach z artykułami gospodarstwa domowego oraz w Internecie.
Opinia
«Długo walczyłam z karaluchami za pomocą pułapek domków i lepów. Oczywiście pomagają, ale nie za bardzo. Postanowiłam kupić ultradźwięki, Tajfuna, wypróbowałam. I co mogę powiedzieć, wyrzucone pieniądze w błoto. Karaluchy się go nie boją. Szczególnie wkurzyło mnie, gdy zobaczyłam jednego karalucha bezpośrednio na ścianie obok działającego odstraszacza. Dzwoniłam do sprzedawcy, powiedział, że nie dają gwarancji na skuteczność».
Maria, Uralsk
Ultradźwiękowy odstraszacz karaluchów Ixus KY-6182
Ma te same parametry co Tajfun, tylko jest nieco lżejszy i tańszy. Jego cena wynosi 33 zł i jest sprzedawany głównie w sklepach internetowych.
Opinia
«Taki odstraszacz kupiliśmy córce do akademika. Powiesiła go i zapomniała. Minęło chyba kilka miesięcy, a karaluchów było tyle samo, co wcześniej».
Ałła, Moskwa
Zenet XJ-90
Typowy przedstawiciel masówki, aktywnie promowany, a nawet kupowany, mimo wysokiej ceny i całkowitego braku pozytywnych opinii o jego działaniu. Użytkownicy sprawdzili, że to ultradźwiękowe urządzenie na karaluchy nie działa nawet na komary.

Opinie
«Jak wielu naszych sąsiadów, ciągle walczyliśmy z karaluchami, ale bez większego sukcesu. Kiedy na rynku pojawiły się modne ultradźwiękowe urządzenia, od razu kupiliśmy Zeneta. Żadnego efektu, karaluchy biegają po nim, gdy działa!»
Inna, Moskwa
«Wyrzucone pieniądze w błoto. Czy on jest w pomieszczeniu, czy go nie ma — karaluchy mają to gdzieś. Wyrzucili go po miesiącu i wytępili karaluchy Getem».
Andrzej, Mytiszczi
Air Comfort XJ-90
Ten sam Zenet, niczym się od niego nie różni, nawet wyglądem. Został wypuszczony po tym, jak poprzednik całkowicie się zdyskredytował całkowitą bezużytecznością. W zasadzie jest to już sprawdzone i niesprawne urządzenie pod inną nazwą.
Opinia
«Bardzo się zdziwiłam, gdy przyjechał do mnie ten Air Comfort. To kompletna kopia Zeneta, tylko pod inną nazwą. I tak samo bezużyteczny. Krótko mówiąc, nie dajcie się nabrać na oszustwa sprzedawców, to wszystko to szmelc, który nie działa».
Olga, Niżny Nowogród
Pest Reject
Produkowany w USA. Według zapewnień producenta działa na powierzchni do 220 m² i daje rezultaty dopiero po tygodniu użytkowania. Zabawne jest to, że w instrukcji producent zaleca, aby przez pierwszy tydzień użytkowania odstraszacza łączyć jego eksploatację z używaniem pułapek i żeli.

I nie jest to zaskakujące: w ciągu tygodnia pracy lepy i trucizny skutecznie zniszczą większość owadów bez odstraszacza, za to sumienie producenta będzie czyste.
Brak opinii o tym urządzeniu. Być może jest to dobry powód, aby się zastanowić, dlaczego kosztuje tylko 24 zł…
Banzaj LS927
Tajwański wynalazek, jedyny skuteczny środek spośród mniej więcej popularnych na rynku: karaluchy faktycznie w ciągu 3-4 tygodni jego użytkowania opuszczają pomieszczenie, w którym działa.
Ale… urządzenie nie jest bezpieczne. W pobliżu niego nie wolno spać ani umieszczać klatek ze zwierzętami domowymi, wydaje ono słyszalny dla człowieka pisk. Przy takich parametrach warto się zastanowić, czy nie zastąpić odstraszacza mało toksycznymi insektycydami?
Opinia
«Wszyscy tylko mówią, jaki to Banzai jest mocny. No kupiliśmy go, włączyliśmy do gniazdka pod zlewem, gdzie karaluchów było najwięcej. Po tygodniu pod samym zlewem ich nie znaleźliśmy, ale w innych końcach kuchni pełzają i czują się normalnie. A przenieść go do pokoi mieszkalnych na pewno nie można, bo jest niebezpieczny. W efekcie, mieszkania od karaluchów nie pozbędziecie».
Igor, Moskwa
Można spróbować samodzielnie wykonać ultradźwiękowy odstraszacz karaluchów. W Internecie, na tych samych forach, na których można dowiedzieć się, gdzie kupić ultradźwięk na karaluchy, podawane są schematy i opisy kolejności montażu urządzenia dla osób znających się na elektrotechnice.
Dla specjalisty nie jest to trudne zadanie, ale końcowe urządzenie będzie miało te same wady co produkty przemysłowe: będzie albo nieskuteczne, albo szkodliwe dla człowieka.
Dlatego rozpoczynając walkę z karaluchami, znacznie rozsądniej jest zastąpić ultradźwięk przeciw karaluchom żelami lub aerozolami mało niebezpiecznymi dla ludzi i zwierząt domowych, a przy małej liczbie owadów w pomieszczeniu — użyć pułapek. Wynik w każdym razie będzie bardziej widoczny.
Wideo: namacalny przykład nieskuteczności ultradźwiękowego odstraszacza karaluchów

Dzień dobry, bardzo nieprzyjemna sytuacja. Kupiliśmy odstraszacz, nie dość, że karaluchy nie zniknęły, to jeszcze przybyło ich więcej i zaczęły gryźć. Chodzimy wszyscy pogryzieni, wezwaliśmy już dezynsektorów. Bądźcie ostrożni, nie kupujcie odstraszaczy, teraz cierpimy na bóle głowy. Proszę podpowiedzieć, jak można zwrócić odstraszacz, aby otrzymać zwrot pieniędzy. Strony niestety nie mogę znaleźć, ale odstraszacz nazywa się Banzai. I dlaczego nie podają środków ostrożności przy zakupie produktu? Dziękuję za artykuł, bardzo pouczający.
Kompletna bzdura ten Pański odstraszacz. Już prawie miesiąc jest podłączony do sieci, a karaluchy biegały i nadal biegają. I musiałem, stary głupiec, kupić takie coś. Jak zawsze, nabierają naszego brata, nabierają.
Czy strona nie jest podstawiona?
Ultradźwięki, infradźwięki… Wpływają na podświadomość ludzi! (przypomnijcie sobie, jak na gramofonie lampowym można było zajechać jedną płytę, a mp3 w cyfrze szybko się nudzi). Te dźwięki odstraszają lub przywabiają zwierzęta, ale walka z owadami za pomocą dźwięku nie ma sensu.
Karaluchy od odstraszacza Pest Reject nie tylko nie zniknęły ani nie uciekły (nie zginęły bohaterską śmiercią) – było ich WIĘCEJ! Po prostu zaczęły się GRZAĆ przy urządzeniu, zrobiło się ich znacznie więcej, a urządzenie stało się miejscem ich stałych spotkań. Z drugiej strony jest korzyść: przywabia je, a dichlorfosem od razu można przykryć skupisko, i tak – aż karaluchy się skończą. 🙂
Wszystkie te Tajfuny to kompletne kłamstwo. Nic nie działa. Zabawki dla dzieci. Niech państwo zobowiążą zakład do zwracania pieniędzy za to oszustwo, bo sprzedają różne bzdury, nie mając pojęcia ani o naturze, ani o częstotliwościach, ani o owadach. To wszystko oszustwo, eksperyment na ludziach. Kupią – dobrze, nie kupią – trudno. Nikt nie ponosi odpowiedzialności. Takie przedsiębiorstwa trzeba rujnować, żeby nie opłacało się produkować różnych bzdetów… Chciałbym zamieścić zdjęcie, ale w tym przypadku nie jest to przewidziane. OOO MNPF „ALEKS” – oszuści. Jak udało im się uzyskać warunki techniczne na ten niesprawdzony bubel, to się dziwię. W naszym państwie na wszystkich szczeblach są głupcy. Tylko idiota może wydać licencję na produkcję takiego szajsu i sprzedawać go w całym kraju. Należałoby zamknąć to przedsiębiorstwo, a urzędników, którzy wydali licencje, wsadzić do więzienia lub nałożyć na nich karę po same nie chcę.
Czy ci producenci mogliby wziąć pod uwagę powyższą opinię i wypuścić urządzenie, które przywabiałoby owady i wbudować w nie automatyczny opryskiwacz do ich metodycznego niszczenia?
Próbowałem odstraszacza Tajfun LS-500 – bezużyteczny. W sklepie nie przyjęli zwrotu, przysłali list, w którym proponują ekspertyzę. Jeśli ekspertyza potwierdzi jakość towaru, będę musiał jeszcze zapłacić za ekspertyzę. Oszukują jak chcą!
Kupiliśmy wczoraj Pest Reject, za tydzień zobaczę. I czytając wszystkie komentarze, sam się w 100% przekonam.
No i jak, pomógł panu/pani ten odstraszacz czy nie?
Niesamowite — ani jednej pozytywnej opinii! A ja właśnie zamówiłam ten Pest Reject. Będę musiała na własnej skórze przekonać się, gdzie leży prawda. Te wstrętne stworzenia już mnie wykończyły! Ohydne, paskudne… Fuj!
Panie Włodzimierzu, to urządzenie to bzdura. Bardzo podoba się karaluchom, po prostu siedzą na nim i niczego się nie boją. Zgodnie z instrukcją, odstraszacz odstrasza karaluchy pod warunkiem podłączenia do sieci na okres od jednego do trzech tygodni. U mnie jest podłączony do sieci od półtora miesiąca. Efekt — zerowy. Używam dichlorfosu, ale karaluchy też się do niego przyzwyczajają.
Kupiłem podobne urządzenie. Tyle że działa ono poprzez impulsy w sieci, czyli sygnał idzie przez całe okablowanie w ścianie. Środek dobry, ale zgadzam się, pomaga odstraszać komary. I karaluchów też trochę ubyło.
Ci, którzy mówią, że karaluchów jeszcze przybyło — nie powinni kupować niecertyfikowanych urządzeń z nielegalnych źródeł. Razem z żoną zamawialiśmy z Kanady. Co więcej, takie urządzenia nie zabijają karaluchów, a tylko je odstraszają, więc uciekają do sąsiadów. Jeśli już, to najbardziej adekwatnym i skutecznym sposobem jest kupno specjalnej lampy z ultrafioletem i postawienie jej na noc, na przykład w typowym miejscu skupisk karaluchów, czyli kuchni. Rzecz w tym, że karaluchy widzą w świetle podczerwonym, a ultrafiolet jest dla nich szkodliwy, więc nie będą się pojawiać i też uciekną do sąsiadów.
Kupowałam odstraszacz karaluchów Pest Reject dwa razy. Za drugim razem uwierzyłam opowieści znajomego, któremu to pomogło. Nie kupujcie, to oszustwo. Po zakupie odstraszacza napisałam negatywną opinię, żeby ostrzec ludzi przed oszustwem, ale jak się domyślacie, moja opinia nigdy się nie ukazała. Życzę wszystkim zwycięstwa nad karaluchami.
Kupiłam ultradźwiękowy odstraszacz, nie pomaga na karaluchy, tylko pieniądze wyrzuciłam w błoto. Do tego w instrukcji napisano, że dźwięk odbija się od mebli itp., czyli uprzedzili, że jeśli karaluchy wejdą w szczelinę, to nie pomoże. Chciałam zaoszczędzić na chemii, truciźnie, a w efekcie kupiłam coś bezużytecznego i teraz będę musiała wydać pieniądze na środki do zwalczania karaluchów. Zobaczymy, czy działa chociaż na komary… Nie wierzcie reklamie, te odstraszacze to bzdura, według opinii nikomu nie pomogły.
Kompletny wyciąg pieniędzy. Wyrzucone pieniądze. Urządzenie bardzo spodobało się karaluchom — grzeją się na nim.
PEST REJECT — totalne … Na początku liczba karaluchów wyraźnie zmalała, ale po tygodniu zaczęła rosnąć! Do tego zobaczyłem białego karalucha!
Dziękuję za komentarze, na pewno nie kupimy )
Pest Reject na karaluchy, muchy i pająki nie pomaga. Chciałam go zwrócić, ale nawet nie chcieli ze mną rozmawiać, nie kupujcie, nie marnujcie pieniędzy.
Czyli nie warto zamawiać?
Nie, nie warto.
Dziękuję za komentarze, nie zdążyłam kupić. A jaka trucizna na karaluchy jest najskuteczniejsza?
Mamy myszy, myśleliśmy o kupieniu kota, póki co, walał się w domu Pest Reject, kupiony dawno temu na komary, nie pomagał na nie. Wczoraj włączyliśmy. Dzisiaj myszy praktycznie zniknęły. Nie wychodzą. Mam nadzieję, że to dzięki niemu.
Czytam opinie... Wszyscy tak chwalą te odstraszacze. No, karaluchy nie zniknęły, owszem, jeszcze się rozmnożyły. Ale przecież pieniędzy w portfelu ubyło? Znaczy, jednak działa! Co prawda nie tak, jak byśmy chcieli, ale tak, jak one.
Kupiłem Pest Reject, byłem bardzo zadowolony, karaluchy rozbiegły się po mieszkaniu, jak napisano w instrukcji. Z czasem jednak było ich coraz więcej. W ciągu półtora miesiąca zaczęły chodzić pieszo po podłodze. Żona wyjęła z gniazdka to cudowne urządzenie i zobaczyła, że tylna pokrywa jest zabrudzona przez karaluchy, one tam mieszkały. Za pomocą tego urządzenia dwa razy szybciej rozmnożyłem robaki w domu.
Przeczytałem opinie o urządzeniu, nie kupię. Dziękuję, że ludzie opowiedzieli o tym cudownym urządzeniu.
Dziękuję wszystkim za opinie. Ja się nabrałam na reklamę ))
Hm... dobrze, że nie wydałem pieniędzy na to.
Dziękuję za opinie, ostrzegliście na czas.
Dziękuję wszystkim za prawdę i ostrzeżenie.
Dałem się nabrać na reklamę, kupiłem Pest Repeller, produkcja Chiny, urządzenie przeciw karaluchom. Działał miesiąc, efekt – zerowy. Ten, kto oferuje to „coś”, prawdopodobnie stracił ludzką godność i sumienie dla własnych korzyści. Nam, pokoleniu lat 40-tych, trudno zrozumieć, jakich potworów wychowaliśmy. Czy świat stanął na głowie? Bardzo mi przykro z powodu straconego pokolenia, które wzięło na uzbrojenie oszustwo, fałszerstwo i cały ten negatyw, niedopuszczalny w naszych czasach. Gdzie są nasi eksperci, którzy wpuszczają do sprzedaży zabawki, zamiast pomagać ludziom w walce z owadami.
Najzabawniejsze jest to, że w naszym mieście robi się biznes na karaluchach, i to całkiem niezły. Myślicie, że sprzedają Tajfun i Pest Repeller? Nie ) Podrzucają młode karaluchy do klatki schodowej, a dalej te stworzenia same znajdują sobie skromny kącik. A później, po tygodniu, na drzwiach wejściowych pojawiają się ogłoszenia: „Profesjonalna walka z owadami”. Zbieg okoliczności? Nie sądzę.
To samo gówno. Od zawsze w domu nie było karaluchów, pojawiło się ogłoszenie, a po tygodniu wlazły te stwory.
U nas też tak było! Od roku nie mogę się ich pozbyć żadnym sposobem. Sąsiedzi z góry to jeszcze ignoranci i nie chcą ich w ogóle truć! W efekcie rozbiegły się po całym pionie. Zamówiłam w internecie Pest Reject i co zauważyłam: duże karaluchy zniknęły, a wszystkie małe wylazły. A gdzie te duże? Jest ich mniej, ale nie zniknęły! W dzień ich nie widać.
Podobnie
Zauważyłam, że rozpełzły się po szafach itp., gdzie ich nigdy nie było. Teraz są w domu w książkach, w rzeczach, wszędzie. Prawie rok stał odstraszacz (( A potem w kuchni było ich więcej, w ogóle, ostatecznie się rozmnożyły i stały się bezczelne!
A myszy – też mają to gdzieś, jak zrozumiałam, zadziała na nie, jeśli nie będzie mebli i rzeczy. A tak promienie, spotykając miękkie rzeczy, gasną czy coś w tym stylu, i mało z tego pożytku.
My też wyrzuciliśmy pieniądze w błoto! I sen się pogorszył!
A jak radzicie sobie z karaluchami po tej bezużytecznej zabawce?
A ja chciałam kupić, ojoj!
Bardzo dziękuję za opinie! Bo mój ojciec za radą specjalisty z firmy do walki z karaluchami już miał kupić taki odstraszacz. Będę go odradzać.
Zamówiłem Pest Reject, dzisiaj dostałem. Męczyliśmy się z pluskwami, mam nadzieję, że zadziała. Będę obserwować przez około dwa tygodnie.
Ojciec zamówił Lenomax. Nie wierzył, że zadziała na te pasożyty. Po włączeniu stasieki wyłamały się ze swojego gniazda i biegały w kółko w popłochu. Tylko zdążałem je zabijać. Działa na nie na nerwy, oszalały i podejmowały samobójcze działania. Według specyfikacji obiecano, że uciekną w ciągu od 1 do 3 tygodni. Szkoda – śmierć gryzoni (myszy, szczury, chomiki i świnki morskie), a większe zwierzęta nie są podatne na działanie. To odnośnie tego, że trzeba czytać instrukcję przed użyciem.
Dziękuję za opinie! Niewiele brakowało, a bym kupiła. Będę walczyć z karaluchami innymi sposobami. Mam psa – choć piszą, że nie działa na zwierzęta, po przeczytaniu nie chcę ryzykować!
Najlepsze na karaluchy to bomba dymna Cichy wieczór. Nawet pluskwy znikają!
Kompletna bzdura
Dziękuję za ostrzeżenie, bo niewiele brakowało, a bym kupiła.
Wszystko, co proponują w reklamie, to gówno, bo dobre rzeczy i tak by się sprzedawały.
Jakieś pięć lat temu zadałem sobie pytanie o wypędzenie karaluchów za pomocą ultradźwięków. Ponieważ mam wiedzę z elektroniki, postanowiłem złożyć urządzenie sam – tak taniej i po prostu lubię się grzebać, kopcić lutownicą. Schematów nie znalazłem, ale natknąłem się na artykuł ze zdjęciami rozebranego urządzenia, gdzie było widać zarówno górę, jak i dół płytki drukowanej. Jakość zdjęć była wystarczająco dobra, nie sprawiło mi trudności odrysowanie schematu ideowego. Po kilku godzinach majsterkowania z lutownicą i rysunkami złapałem karalucha, wsadziłem do słoika i skierowałem na niego emiter. Siedzieliśmy cicho obaj, ja i karaluch. Potem zostawiłem to urządzenie w kuchni (mieszkałem w akademiku). Po kilku godzinach odkryłem karaluchy siedzące wokół tego piszczyka – spokojnie słuchały muzyki. Wniosek jeden: to wszystko bzdura. Jeśli kupujecie te urządzenia, sprawiacie przyjemność tylko sprzedawcom, wam to nie pomoże. Karaluchy to melomani, zbiorą się i będą słuchać muzyki.
Dziękuję za opinie. Decyzja: nie kupować, tylko truć.
Naprawdę bardzo dziwne i podejrzane, że tutaj wszyscy narzekają… I to zgodnym chórem ) Postawiliśmy odstraszacz, po dwóch dniach w ogóle zapomnieliśmy o karaluchach, i sen normalny, dwoje dzieci. Nie wiem, na co narzekacie. Kupujecie jakieś tanie bzdury, a potem cierpicie.
A jakiego urządzenia używaliście? Proszę powiedzieć.
Co za bzdura, przepraszam za wyrażenie, Pański odstraszacz na karaluchy – pieniądze wyrzucone w błoto. Jesteśmy zwykłymi emerytami, wierzymy w jakieś cuda, a tu nic z tego. Dziękujemy sklepowi internetowemu za to, co jest napisane na płocie. A my wierzymy, że Pańskie pieniądze utkną w jednym miejscu, to Panu obiecuję.
Kompletna bzdura, a nie odstraszacz.
Kupiliśmy odstraszacz, kompletny niewypał, karaluchy łażą po urządzeniu. Ludzie, nie kupujcie g… Kompletne oszustwo.
Źle go Pan używa – trzeba tym urządzeniem trafić odpowiednio, a wtedy karaluch się spłaszczy (prawda, kapciem i tak lepiej).
Myszy odstrasza, ale karaluchy mają to w nosie.
Towarzystwo Ochrony Praw Konsumentów nie wypełnia swoich funkcji. Siedzą tam najwyraźniej tacy sami drapieżcy, jak producenci ultradźwiękowych urządzeń do walki z karaluchami. Należy grzywnami i więzieniem niszczyć i zamykać na długo fałszywych producentów takich produktów. I robić to na całym świecie, inaczej nie da się ich wyplenić, tak jak karaluchów. Jak długo będą prosperować ci drapieżcy i pasożyty?
Bardzo żałuję, że kupiłam odstraszacz — dałam się nabrać, jak to mówią, zapłaciłam 12 zł. Poprosiłam sąsiadkę, żeby zamówiła przez internet — dostałam dość szybko, włożyłam do gniazdka na jedną noc. A teraz czytam opinie i złoszczę się na siebie, że najpierw powinnam była poczytać opinie. I oczywiście za nic bym go nie kupiła. Teraz co robić… Jasne, że nikt pieniędzy nie zwróci. I oczywiście wyciągnęłam go z gniazdka i nie zamierzam dalej zajmować się bzdurami. Tak nas uczą, ale nigdy się nie nauczymy, trzeba będzie znowu truć żelami, z nich jest więcej pożytku. A potem, gdyby wszyscy mieszkańcy byli świadomi, to jednego dnia wszyscy nałożyliby żele tam, gdzie trzeba, i nie dawali dostępu do wody. I byłby efekt. W internecie piszą, że osobniki same się trują i zarażają swoich pobratymców, po dwóch tygodniach będzie ich mniej, a po trzech tygodniach rzekomo karaluchy powinny zniknąć. Od roku kilka mieszkań u nas prowadzi walkę, ale wciąż biegają prusaki. Mam też wrażenie, że tym organizacjom potrzebne są pieniądze na utrzymanie rodzin, skłaniam się też ku temu, że podrzucają je do klatek schodowych i potem piszą ogłoszenia — żeby je wzywać. Do czego ludzie upadli — okropność. Tylko za wszystko przyjdzie odpowiedzieć przed Stwórcą — oni o tym nie myślą.