
Ukąszenia kleszczy to jedno z niebezpieczeństw, które czyha na człowieka na łonie natury. Co więcej, dziś to zagrożenie aktywnie przenosi się z prawdziwie dzikich miejsc do środowiska zurbanizowanego: ludzie zgłaszają ataki tych pasożytów w parkach miejskich, na podwórkach, na działkach i w ogrodach. Jednocześnie w niektórych regionach pod względem zagrożenia takie ukąszenia są w pełni porównywalne z ciężką chorobą lub wypadkiem. A zatem tutaj ubezpieczenie od kleszczy może być w pełni uzasadnione, a ściślej mówiąc to, co się pod takim ubezpieczeniem rozumie.
Rzecz w tym, że żadne ubezpieczenie, oczywiście, nie gwarantuje ochrony przed samym ukąszeniem kleszcza, podobnie jak ubezpieczenie od pożaru nie gwarantuje, że dom się nie spali. Co więcej, jeśli chodzi o ubezpieczenie mienia, to można je w pełni zrekompensować wypłatą ubezpieczeniową. Natomiast zagrożenia dla zdrowia, w tym od ukąszenia kleszcza, ubezpieczenie nie zawsze jest w stanie pokryć.
Praktyka pokazuje, że im lepiej człowiek rozumie, jakie zagrożenie stanowią dla niego kleszcze, im lepiej zna się na biologii tych pasożytów i specyfice przenoszonych przez nie chorób, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że wykupi polisę takiego ubezpieczenia. Doświadczeni podróżnicy, turyści, myśliwi i wędkarze, a także naukowcy badający kleszcze i przenoszone przez nie infekcje, praktycznie nigdy nie wykupują takich ubezpieczeń. Głównymi nabywcami tych polis są osoby stosunkowo rzadko przebywające na łonie natury. Dlaczego? Przyjrzyjmy się.
Czy ubezpieczenie jest potrzebne?
Bez wątpienia ubezpieczenie rzeczywiście przyda się w przypadku, gdy kleszcz ugryzie ubezpieczoną osobę, zarazi ją infekcją, a ta infekcja wywoła chorobę. Jeśli jednak przyjrzeć się specyfice tych chorób, racjonalność takiego ubezpieczenia nie wyda się już tak oczywista.
W Rosji, na Ukrainie i w Kazachstanie istnieją dwie poważne choroby, którymi można się zarazić po ukąszeniu kleszcza — kleszczowe zapalenie mózgu i borelioza. Nie można jednoznacznie określić, jakie jest prawdopodobieństwo zachorowania na którąkolwiek z tych chorób po ukąszeniu kleszcza.
Według statystyk, nawet w regionach zagrożonych kleszczowym zapaleniem mózgu, zakażonych jest średnio 6% kleszczy. Badania pokazują, że po ukąszeniach kleszczy, w których organizmach wykryto tę infekcję, choruje średnio 4% ludzi. Oznacza to, że prawdopodobieństwo rozwoju kleszczowego zapalenia mózgu po ukąszeniu jednego kleszcza w niebezpiecznym regionie wynosi około 0,24% (na 10 000 ukąszeń – 24 przypadki choroby, czyli 1 zachorowanie na 416 ukąszeń).
Standardowe wypłaty z tytułu ubezpieczenia od ukąszeń kleszczy wynoszą około 4000-6000 zł. Jest to kwota znacząca dla większości osób, jednak aby była konieczna, przeciętnego człowieka musiałoby ukąsić średnio 416 kleszczy. Przyznają Państwo, rzadko kto jest tak nieostrożny na łonie natury, aby pozwolić się ukąsić takiej liczbie kleszczy przez całe życie.
Jednocześnie ubezpieczenie wcale nie gwarantuje pomyślnego wyleczenia zapalenia mózgu. Choćby dlatego, że obecnie nie ma metod gwarantujących całkowite wyleczenie tej choroby. Jej czynnik sprawczy to infekcja wirusowa, na którą nie opracowano leków etiotropowych, czyli nie ma środków, które gwarantowałyby stłumienie tej infekcji w organizmie. Oznacza to, że nawet w pełni opłacone leczenie nie zawsze kończy się pomyślnie.
Dlatego właśnie, jeśli istnieje ryzyko ukąszenia przez kleszcza zakażonego wirusem zapalenia mózgu, wskazane jest zaszczepienie się przeciwko tej chorobie. Daje ono niezawodną gwarancję, że po ukąszeniu choroba albo w ogóle się nie rozwinie, albo nawet jeśli wystąpi, będzie przebiegać w łagodnej, zatartej formie i zakończy się bez konsekwencji.

Schemat szczepienia przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.
Oczywistym jest, że w przypadku posiadania takiego szczepienia ubezpieczenie nie jest potrzebne.
W związku z tym prawdopodobieństwo, że ubezpieczenie przyda się osobie rzadko przebywającej na łonie natury w regionie zagrożonym kleszczowym zapaleniem mózgu, jest niezwykle niskie. Nie zapewnia ono też niezawodnej ochrony przed konsekwencjami choroby. Natomiast osobom, które z racji wykonywanego zawodu lub hobby muszą często przebywać na dzikich terenach, bardziej opłaca się po prostu zaszczepić i w ogóle nie martwić się o zapalenie mózgu.
Specyfika boreliozy kleszczowej jest nieco inna. Zakażenie tą chorobą występuje nieco częściej niż kleszczowym zapaleniem mózgu ze względu na jej większe rozpowszechnienie.
Przykładowo, jeśli spośród osób, które zgłosiły się do lekarza z powodu ukąszenia kleszcza, na kleszczowe zapalenie mózgu zapada średnio 0,53% pogryzionych, to boreliozą zaraża się około 1,5%. Jednak jeśli borelioza zostanie zdiagnozowana na czas, we wczesnym stadium, i będzie właściwie leczona, to leczenie takie jest niedrogie: przeprowadza się je ambulatoryjnie z użyciem łatwo dostępnych antybiotyków. Koszty z tym związane to:
- Jedna konsultacja u specjalisty chorób zakaźnych (zgodnie z prawem bezpłatna, w praktyce lekarzowi zostawia się 6-8 zł);
- Badanie krwi na boreliozę (w granicach 12-16 zł w państwowej klinice, 32-52 zł w prywatnych klinikach poziomu Invitro).
- 10 tabletek doksycykliny (kosztuje około 1,20 zł za opakowanie).

Antybiotyk przepisywany w leczeniu boreliozy z kleszcza.
Łącznie wychodzi 19-64 zł. Może się wydawać, że ubezpieczenie jest tańsze, a suma pokrycia znacznie przekracza te koszty. Tutaj jednak warto przypomnieć o minimalnym prawdopodobieństwie, że te 1-2 kleszcze, które mogą ukąsić przeciętnego mieszkańca miasta na łonie natury w sezonie letnim, będą nosicielami boreliozy.
Uwaga
Na podstawie danych statystycznych, przeciętna osoba musi kupić średnio 174 polisy ubezpieczeniowe, aby jeden z nich przydał się do leczenia boreliozy. Koszt tych polis dziesiątki razy przekroczy wydatki na właściwe leczenie choroby z Lyme raz w życiu.
Jeśli leczenie rozpocznie się zbyt późno (z powodu błędów diagnostycznych lub naruszenia zasad terapii), ubezpieczenie albo w ogóle nie zostanie wypłacone z powodu wygaśnięcia ważności polisy, albo wypłata ubezpieczeniowa okaże się nieznaczna w porównaniu z kwotami, które pacjent będzie musiał wydać w przypadku rozwoju przewlekłych nieuleczalnych powikłań.
Mówiąc wprost, przed zapaleniem mózgu bezpieczniej chronić się szczepionką, niż polegać na ubezpieczeniu i leczyć się z ryzykiem dla życia, a boreliozę z Lyme taniej wyleczyć w razie jej rozwoju, niż regularnie kupować polisę ubezpieczeniową specjalnie przeciw niej.
Ale co ważniejsze, standardowa polisa NFZ pokrywa wszystkie koszty leczenia infekcji odkleszczowych.

Posiadanie polisy obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego pomoże pokryć wydatki na leczenie skutków ukąszenia kleszcza.
Ponieważ większość obywateli Rosji posiada taką polisę ubezpieczeniową, dokupowanie dodatkowo ubezpieczenia od kleszcza nie ma sensu. Ze wszystkich procedur niezbędnych do diagnostyki i leczenia infekcji odkleszczowych, polisa NFZ nie pokrywa jedynie kosztu badania kleszcza na obecność infekcji. Takie badanie wraz z pobraniem krwi z żyły, nawet w drogich prywatnych klinikach, kosztuje około 28-32 zł. Czy warto kupować ubezpieczenie za 6-7 zł, aby w razie ukąszenia kleszcza pokryć te wydatki?
Wreszcie, najważniejsza kwestia: osoby, które często i długo przebywają w dzikich miejscach, przestrzegają środków ochrony, które bardzo skutecznie zapobiegają atakom i ukąszeniom kleszczy. W rezultacie tych doświadczonych przyrodników kleszcze kąsają nawet rzadziej niż ludzi, którzy raz w roku wybierają się na piknik i nawet nie wiedzą, jak należy się tutaj zachować, aby nie złapać pasożyta.
Można stwierdzić, że ubezpieczenia od kleszcza wykupuje się częściej nie ze względów bezpieczeństwa i racjonalności, ale po prostu ze strachu i niewiedzy. Nie można też zaprzeczyć, że nierzadko polisy takie są sprzedawane „w pakiecie” z różnymi usługami, a ludzie nie zwracają uwagi na ich stosunkowo niską cenę. W rezultacie istnieje popyt na takie ubezpieczenia, a wiedza o tym, na co można liczyć, będzie przydatna.
Usługi i koszty pokrywane przez polisę ubezpieczeniową
Standardowe specjalne ubezpieczenie od kleszcza pokrywa wszystkie wydatki, które osoba ugryziona ponosi na diagnostykę i leczenie choroby. W szczególności suma ubezpieczenia jest obliczana na podstawie następującego zestawu płatnych usług:
- Usunięcie kleszcza w klinice lub punkcie urazowym. W publicznych klinikach usługa ta jest bezpłatna, w prywatnych jest płatna i kosztuje 8-12 zł. Jeśli polisa obowiązuje w konkretnej prywatnej klinice, usunięcie kleszcza w niej zostanie opłacone ze świadczenia ubezpieczeniowego.

Pomoc w usunięciu kleszcza w publicznych placówkach medycznych jest bezpłatna.
- Analiza kleszcza w kierunku kleszczowego zapalenia mózgu lub boreliozy. W publicznych laboratoriach przy szpitalach koszt badania w kierunku zapalenia mózgu wynosi 10-16 zł, osobno w kierunku boreliozy – tyle samo, analiza kompleksowa – 20-24 zł. Ubezpieczenie od kleszcza pokrywa koszt tej usługi, standardowa polisa NFZ – nie. W rzeczywistości jest to jedyny powód do zakupu ubezpieczenia dla osób posiadających umowę z NFZ.
- Profilaktyka doraźna kleszczowego zapalenia mózgu w przypadku wykrycia wirusa w organizmie kleszcza. W przypadku boreliozy nie jest przeprowadzana.
- Hospitalizacja w przypadku rozwoju zapalenia mózgu lub ciężkiej postaci boreliozy, leczenie ambulatoryjne łagodnych postaci boreliozy.
- Rehabilitacja po leczeniu, leczenie powikłań wywołanych infekcją kleszczową.
W każdej polisie mogą występować niuanse: w jednych usunięcie kleszcza lub jego badanie nie są opłacane (co właściwie nie odróżnia ich od NFZ), w innych mniej lub bardziej ograniczona jest lista placówek medycznych, w których leczenie jest pokrywane przez to ubezpieczenie, a poszczególne polisy mają ścisłe ograniczenia geograficzne. Wszystkie te niuanse należy wziąć pod uwagę i nie zawsze jest to łatwe w momencie wykupowania polisy. Na przykład:
- Turysta przed długą i trudną wędrówką wykupuje ubezpieczenie, kleszcz gryzie go pierwszego dnia wędrówki, a w 8-9 dniu rozwija się choroba. Wymagana jest pilna hospitalizacja poszkodowanego, który znajduje się w oddalonym, trudno dostępnym miejscu. W tym przypadku najdroższa część operacji – ewakuacja turysty ze szlaku – nie zostanie pokryta przez ubezpieczenie, ponieważ nie jest przewidziana w wykazie pokrywanych usług i kosztuje więcej niż suma ubezpieczenia.
- Polisa jest wykupowana w przeddzień wyjazdu na łono natury (np. do domku letniskowego), następnego dnia osoba zostaje ugryziona przez kleszcza, zgłasza się do kliniki, ale usługi kliniki nie są pokrywane przez polisę, ponieważ wchodzi ona w życie dopiero po 5 dniach od wykupienia.
- Klinika, w której świadczone są określone usługi w danym mieście, nie wchodzi w skład placówek objętych konkretną polisą. W związku z tym osoba pogryziona będzie musiała pokryć koszty usług tej kliniki z własnej kieszeni. Albo odwrotnie – w klinice w konkretnej miejscowości, z którą współpracuje dane towarzystwo ubezpieczeniowe, mogą nie być świadczone niektóre usługi – na przykład nie usuwa się kleszczy ani nie przeprowadza się ich badań na obecność infekcji. Wówczas pacjent będzie musiał zrobić to w innych placówkach na własny koszt.
Stąd można wyciągnąć przynajmniej jeden ważny wniosek: należy kupować ubezpieczenie dopiero po dokładnym przeanalizowaniu jego warunków, w tym tych zapisanych drobnym drukiem na dole polisy lub na dodatkowych stronach. Innymi słowy, do zawarcia takiego ubezpieczenia trzeba się odpowiednio wcześniej przygotować i na pewno nie należy robić tego w pośpiechu, kupując pierwsze z brzegu oferowane przez najbliższy bank czy towarzystwo ubezpieczeniowe.
Uwaga
Bardzo trudno jest wykupić ubezpieczenie od chorób odkleszczowych dla zwierzęcia domowego. Po pierwsze, ryzyko zakażenia u niego jest wyższe, po drugie – leczenie może być jeszcze bardziej skomplikowane i kosztowne, zwłaszcza w przypadku babeszjozy u psów. Dlatego bardzo niewiele towarzystw ubezpieczeniowych opracowuje tego rodzaju programy w przystępnych cenach.
Jakie zatem opcje ubezpieczeń są dostępne, zwłaszcza w Rosji, jak je oceniać i porównywać? Przyjrzyjmy się na przykładach.
Firmy i banki oferujące ubezpieczenie od kleszczy
Praktycznie wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe oraz duże banki obsługujące klientów indywidualnych oferują własne warianty ubezpieczeń na wypadek ukąszenia przez kleszcza. Do najpopularniejszych z nich należą:
- „Ubezpieczenie od ukąszeń kleszczy” od Rosgosstrach. Koszt polisy dla jednej osoby na 1 rok – 19 zł. Ze względu na dużą popularność samego ubezpieczyciela z tego programu korzysta wiele osób, dlatego ma on zarówno wiele pozytywnych, jak i negatywnych opinii. Według stanu na grudzień 2019 roku zamówienie i opłacenie tej polisy na stronie Rosgosstrachu było niedostępne;

Tak wygląda polisa „Ubezpieczenie od ukąszeń kleszczy” Rosyjskiej Państwowej Kompanii Ubezpieczeniowej.
- Polisa Antykleszcz od SK „Nadieżda”. Cena zależy od pakietu usług, minimalny koszt – 10 zł. Atrakcyjna przede wszystkim dlatego, że firma działa głównie na Syberii i Dalekim Wschodzie, a główna siedziba znajduje się w Krasnojarsku – dzięki temu w polisie uwzględniono specyfikę większości miast i placówek medycznych znajdujących się właśnie w regionach zagrożonych kleszczowym zapaleniem mózgu;
- Polisa „AlfaKleszcz” od Alfastrachowanija. Interesująca o tyle, że przy relatywnie niskiej cenie (15 zł dla 30-letniego mieszkańca Krasnojarska) zapewnia ochronę na sumę 40 000 zł;
- Ubezpieczenie „Antykleszcz” od WSK. Godne uwagi ze względu na poważne ograniczenia regionalne – polisa obowiązuje tylko w rejonach uznanych przez Rospriebnadzor za endemiczne;
- «Persona Antykleszcz» od Sogaz — jedna z najdroższych. Dla 30-letniego klienta umowa z sumą ubezpieczenia w wysokości 2000 zł będzie kosztować 22 zł, a na sumę 4000 zł — już 44 zł.
Podstawowe dane dotyczące poszczególnych ofert zestawiono w poniższej tabeli:
| Firma | Program | Wiek ubezpieczonego | Cena (lub zakres cen), zł | Ochrona (lub zakres), zł | Okres ważności | Wejście polisy w życie |
| Rosgosstrach | Ubezpieczenie od ukąszeń kleszczy | 0-75 lat | 300-1250 | 4-20 tys. | 1 rok | Określane przy zawieraniu |
| Nadieżda | Antykleszcz | 250-1400 | 2-6 tys. | 1 rok | 5. doba | |
| Alfastrachowanie | AlfaKleszcz | Bez ograniczeń | 7,60 — dzieci od 9,60 — dorośli | 1000000 | 1 rok | 5. doba |
| WSK | Antykleszcz | 1-75 lat | 1 rok | 3. doba | ||
| Sogaz | Persona Antykleszcz | 0-81 lat | 420-7000 | 12 000 — 20 000 | 1 rok | |
| WTB | Ubezpieczenie od ukąszenia kleszcza | Każdy | 220-300 | 100 000 | 3-9 miesięcy | |
| Sbierbank | Ochrona przed kleszczem | 3-65 lat | 470 | 100 000 | 1 rok | 6. dzień roboczy |
| RESO | 200-500 | 8 — 20 tys. | ||||
| Ingosstrach | Antykleszcz | Bez ograniczeń | 250 | 1000000 | 1 rok | |
| Astra-Metal | Bez ograniczeń | 100-600 | 4 tys. — 100 tys. | 1 rok |
Na podobnych warunkach ubezpieczają klientów także inne firmy: Energogarant, Jużuralsko, Simaz Med, bank Uralsib, Wiatskij Bank, Jugoria, Tinkoff Strachowanie, Renaissance i inne. Działanie polis niektórych z nich obejmuje tylko wybrane regiony, podczas gdy inne działają na terenie całej Rosji.
Wiele z takich ubezpieczeń można wykupić u agentów lub w organizacjach współpracujących z kilkoma firmami jednocześnie. Na przykład w placówce Poczty Rosji można wybrać i wykupić polisę w Rosgosstrachu, WTB, WSK i innych ubezpieczycielach.

Polisę ubezpieczeniową wielu towarzystw ubezpieczeniowych można wykupić również w placówkach rosyjskiej państwowej spółki „Poczta Rosji”.
Z reguły ceny ubezpieczenia dzieci we wszystkich programach są niższe niż ceny dla dorosłych. Ponadto przy ubezpieczaniu wszystkich członków rodziny ubezpieczyciele zwykle oferują pewne zniżki, a czasami przy ubezpieczeniu całej rodziny polisy dla dzieci do pewnego wieku są wydawane bezpłatnie. Jednocześnie konkretne warunki są stale weryfikowane i zmieniane, dlatego należy je doprecyzować bezpośrednio przed zawarciem ubezpieczenia.
Należy pamiętać tylko o jednym niuansie: polisa nie zaczyna obowiązywać od razu. Oznacza to, że po pierwsze, nie można przyjść do towarzystwa ubezpieczeniowego z już wbitym kleszczem w nogawkę, wykupić polisy, oddać kleszcza do analizy, poddać się leczeniu i otrzymać odszkodowanie, a po drugie, nie można wykupić polisy dzisiaj i ze spokojnym sercem jechać jutro na piknik.
Przed opłaceniem polisy należy zawsze sprawdzić listę placówek medycznych, w których możliwe jest leczenie w ramach tego ubezpieczenia, oraz możliwość uzyskania określonych usług w tych klinikach. Bardzo częste są opinie o tym, jak ludzie nie mogli uzyskać określonych usług w klinikach objętych działaniem danej polisy.
Opinia
Nigdy więcej nie wykupię polisy w Rosgosstrach. Okropny serwis, okropna jakość usług, żadnej troski o ubezpieczonych. Ubezpieczyłem całą rodzinę, wyszło 68 zł na cztery osoby. Zdecydowaliśmy się ubezpieczyć od kleszczy, ponieważ regularnie zaczęliśmy bywać na działce, a poza tym mały wyjeżdżał na obóz. Z obietnic wszystko było wspaniale. Ale w rzeczywistości... Syn przyniósł prosto ze spaceru kleszcza na nodze. Dzwonię pod numer podany w polisie, słucham muzyki przez około 6 minut, odbiera operator. Pytam: do którego szpitala mam zawieźć dziecko, żeby usunęli kleszcza i oddali do analizy. Proponuje przełączyć mnie do lekarza. Po co? Nie wiadomo. Czekam. Nie wytrzymuję. Rozłączam się. Oddzwaniam. Inny operator mówi to samo. Zaczynam się denerwować, tłumaczę, że już raz mnie nie połączono. Ona, jak robot, odpowiada, że wszyscy operatorzy są zajęci. Przełącza do lekarza. Słucham muzyki. Odbiera lekarz, około 80 lat po głosie. Mówi: proszę poszukać w internecie, w której klinice w Pana mieście usuwają kleszcze. Nie wytrzymuję, zaczynam na nią krzyczeć, mówię, że kupiłem polisę nie po to, żeby szukać adresów w internecie. Obiecuje dowiedzieć się i oddzwonić. Dzwoni po 2 godzinach (!). Mówi: proszę zapisać adres: Krasnojarsk... Jaki Krasnojarsk, jestem w Nowosybirsku. Szukają w Nowosybirsku. Dzwonią po pół godzinie. Podają adres i telefon. Dzwonię do kliniki, tam radośnie mówią, że kleszczy nie usuwają i badań nie przeprowadzają, a immunoglobulinę podają tylko na podstawie pisma z ubezpieczyciela. Dzwonię do RGS, klnę na czym świat stoi, pytam, dlaczego w polisie są wymienione pokrywane usługi usunięcia i badania, a w rzeczywistości ich nie ma. Oni się odgryzają, przysyłają po pół godzinie pismo na…, jak myślicie? Usunięcie kleszcza i badanie, którego w ich klinice nikt nie przeprowadza! No nie ludzie, a idioci! Dzwonię ponownie, trafiam na pierwszego operatora, kłócę się, przełączają mnie do lekarza, krzyczę na nią. Przysyłają mi pismo na podanie immunoglobuliny. Zaklinam się, usuwam kleszcza u małego sam, wrzucam do słoika, jedziemy do kliniki, jeszcze zdążamy przed wyjściem laboranta, dziecku podają immunoglobulinę. To wbrew wszelkim procedurom, bez wyników analizy kleszcza! I dopiero jutro pojadę z kleszczem na badanie, i to na własny koszt, ponieważ Rosgosstrach nie współpracuje z laboratorium w Nowosybirsku, które przeprowadza to badanie. W skrócie, jeśli potrzebujecie ubezpieczenia od ukąszenia kleszcza, wybierzcie cokolwiek, byle nie RGS. My w przyszłym roku zrobimy w Kołymskiej.
Paweł, Nowosybirsk
Zasady postępowania ubezpieczonego w przypadku zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego
W wykupionej polisie jasno określono, co w danym przypadku jest zdarzeniem ubezpieczeniowym. Z reguły w większości sytuacji jest to przyssanie kleszcza, rzadziej – tylko choroba wywołana przez zakażenie kleszczowe, a w niektórych towarzystwach ubezpieczeniowych – zarówno jedno, jak i drugie.

Większość towarzystw ubezpieczeniowych uznaje za zdarzenie ubezpieczeniowe wyłącznie przyssanie kleszcza.
W zależności od warunków ubezpieczenia, firma ubezpieczeniowa może albo pokryć koszty związane z usunięciem kleszcza, jego badaniem na obecność infekcji oraz późniejszą profilaktyką i leczeniem, albo zapewnić całą tę obsługę bezpłatnie, jeśli osoba poszkodowana posiada polisę lub list gwarancyjny.
Jeśli obsługa odbywa się na podstawie polisy, wystarczy, że osoba zgłosi się do dowolnej placówki medycznej wskazanej w polisie, przedstawi ją i otrzyma niezbędne usługi. Jeśli poszczególne usługi (np. usunięcie kleszcza) są świadczone w oddzielnym punkcie urazowym, klinika skieruje pacjenta do tego, z którym współpracuje dana firma ubezpieczeniowa.
Jeśli usługi są świadczone na podstawie listu gwarancyjnego, w momencie wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego należy zadzwonić do centrum obsługi telefonicznej firmy ubezpieczeniowej i poprosić o taki list. Zazwyczaj jest on wysyłany w ciągu 1-2 godzin pocztą elektroniczną.
Uwaga
Ważne jest, aby zrozumieć różnicę między aktywacją polisy a zgłoszeniem wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego. Aktywacja polisy następuje po jej otrzymaniu przez ubezpieczonego, a moment jej aktywacji jest uważany za moment rozpoczęcia obowiązywania ubezpieczenia. Zgłoszenie do ubezpieczyciela w przypadku wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego może nastąpić w dowolnym momencie w okresie obowiązywania polisy, ale dopiero po jej aktywacji. Wiele firm ubezpieczeniowych umożliwia zamówienie, opłacenie i aktywację polisy online, bez wizyty w biurze i kontaktu z agentami.
Jeśli ubezpieczenie pokrywa koszty ubezpieczonego, musi on zachować wszystkie paragony otrzymane w klinice, punkcie urazowym i laboratorium, a następnie przedstawić je firmie ubezpieczeniowej w celu uzyskania zwrotu kosztów.
Ogólnie rzecz biorąc, procedura postępowania w przypadku ukąszenia przez kleszcza powinna wyglądać następująco:
- Kleszcz jest usuwany samodzielnie tak szybko, jak to możliwe – im szybciej zostanie usunięty, tym mniejsze ryzyko zakażenia;
- Ranę w miejscu wkłucia kleszcza należy zdezynfekować środkiem antyseptycznym – roztworem jodu, zielenią brylantową, wodą utlenioną;
- Kleszcza należy umieścić w zamkniętym pojemniku, nie zgniatać go ani nie uśmiercać, nie zalewać alkoholem;

Po usunięciu kleszcza należy umieścić go w zamkniętym pojemniku w celu dalszego badania.
- W najbliższej aptece należy nabyć pojemnik do oddawania moczu, a następnie umieścić w nim kleszcza;
- Jeśli ubezpieczenie przewiduje otrzymanie listu gwarancyjnego, osoba poszkodowana lub jej rodzice dzwonią do centrum obsługi telefonicznej firmy ubezpieczeniowej i proszą o taki list;
- Następnie kleszcz jest dostarczany do laboratorium w celu zbadania pod kątem zakażenia. W idealnym przypadku przeprowadza się badanie na wszystkie infekcje, w tym gorączkę krymsko-kongijską i erlichiozę, ale w praktyce wystarczy badanie tylko pod kątem kleszczowego zapalenia mózgu lub kleszczowego zapalenia mózgu i boreliozy;
- Po otrzymaniu wyników badań (zwykle następnego dnia po dostarczeniu kleszcza) są one analizowane przez lekarza chorób zakaźnych;
- Jeśli kleszcz jest zarażony wirusem zapalenia mózgu, osobie ugryzionej podaje się immunoglobulinę jako środek profilaktyki doraźnej. Jeśli później rozwinie się choroba, pacjent trafia do szpitala na leczenie;
- Jeśli kleszcz jest zarażony boreliozą, pacjentowi albo zleca się leczenie po wystąpieniu objawów choroby, albo oddaje krew do analizy po 1 miesiącu w celu określenia obecności przeciwciał przeciwko Borrelii. Na podstawie wyników tego badania lekarz wydaje odpowiednie zalecenia;
- Jeśli polisa pokrywa koszty już dokonanych płatności, to po zakończeniu leczenia lub profilaktyki wszystkie otrzymane paragony są wysyłane do firmy ubezpieczeniowej, która dokonuje wypłaty na konto ubezpieczonego.
W polisach z wysoką sumą ubezpieczenia (powyżej 20 000 zł) zazwyczaj przewidziany jest tryb opłacania usług związanych również z leczeniem rehabilitacyjnym, odszkodowaniem w przypadku powstania niepełnosprawności i niezdolności do pracy, odszkodowaniem dla rodziny po śmierci ubezpieczonego, jeśli przyczyną tych sytuacji była infekcja przenoszona przez kleszcza po ugryzieniu, które nastąpiło już po wykupieniu ubezpieczenia.
Jeśli natomiast koszty leczenia przekraczają sumę ubezpieczenia, różnicę ubezpieczony musi pokryć samodzielnie.
Co trzeba będzie zrobić, jeśli nie ma ubezpieczenia
A teraz policzmy, jak będzie przebiegać i ile będzie kosztować standardowe leczenie kleszczowego zapalenia mózgu i boreliozy, jeśli nie ma ubezpieczenia, a osoba ugryziona opłaca wszystkie usługi samodzielnie. Oficjalnie usługi te są bezpłatne w Rosji i innych krajach poradzieckich, w rzeczywistości wszystkie są opłacane dobrowolnie lub według nieoficjalnego cennika obowiązującego w placówce medycznej.
Kolejność działań w tym przypadku będzie taka sama jak opisana powyżej, z tą tylko różnicą, że nie będzie w niej etapów związanych z kontaktem z firmą ubezpieczeniową.
Tak więc po znalezieniu kleszcza, który już wpił się w skórę:
- Osoba ugryziona lub osoby znajdujące się w jej pobliżu usuwają kleszcza samodzielnie tak szybko, jak to możliwe, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia;
- Kleszcza w pojemniku do oddawania analiz zawiozą do laboratorium. Pojemnik do oddawania moczu kosztuje około 0,60-0,80 zł, analiza kleszcza na obecność wirusa kleszczowego zapalenia mózgu – około 16-28 zł w zależności od kliniki, analiza na zakażenie boreliozą – tyle samo, analiza kompleksowa wyniesie 20-40 zł;

W laboratorium kleszcz jest badany na obecność wirusa kleszczowego zapalenia mózgu i zakażenie Borreliami.
- Następnego dnia po oddaniu kleszcza można odebrać wyniki jego badania i zanieść je do specjalisty chorób zakaźnych. Zinterpretuje on wynik i powie, czy konieczna jest profilaktyka doraźna zapalenia mózgu. Konsultacja u specjalisty chorób zakaźnych kosztuje w zależności od kliniki od 8 do 24 zł;
- Jeśli kleszcz był zakażony wirusem kleszczowego zapalenia mózgu, osobie ugryzionej należy podać surowicę swoistej immunoglobuliny w celu doraźnej profilaktyki choroby. Należy to zrobić nie później niż 4 dnia od momentu ugryzienia, przy czym im wcześniej, tym mniejsze będzie ryzyko zachorowania w przypadku zakażenia. Koszt immunoglobuliny wynosi około 28-32 zł za ampułkę, a osobie ugryzionej podaje się preparat w dawce 1 ampułka na 10 kg masy ciała. Dorosłemu mężczyźnie należy podać około 8 ampułek (do 260 zł). Dodatkowo 2-4 zł może kosztować sam zastrzyk w gabinecie zabiegowym;
- Jeśli kleszcz był zakażony boreliozą, ale u osoby ugryzionej nie wystąpiły objawy choroby, około miesiąc po ugryzieniu należy oddać krew z żyły do analizy w kierunku obecności przeciwciał przeciwko boreliom. Koszt takiej analizy wynosi około 16 zł. Następnie ponowna konsultacja u specjalisty chorób zakaźnych, który na podstawie wyników stwierdzi, czy choroba się rozwija, czy nie. To kolejne 8-24 zł.
W przypadku rozwoju zapalenia mózgu lub boreliozy koszty będą już trudne do przewidzenia. W najłagodniejszym przypadku – typowa borelioza z krótkim okresem inkubacji i jednoznacznymi objawami – pacjent będzie musiał kupić antybiotyk (około 4-12 zł), przyjąć go i przynajmniej 2 razy zgłosić się do specjalisty chorób zakaźnych, a po określonym czasie ponownie oddać krew do analizy, aby lekarz mógł się upewnić, że choroba została wyleczona.
W cięższych przypadkach może być konieczne przeprowadzenie zabiegów reanimacyjnych, podanie dawek uderzeniowych immunostymulatorów, dodatkowe leczenie objawowe, długotrwały pobyt w szpitalu oraz leczenie rehabilitacyjne. Czasami związane z tym koszty przekraczają sumę ubezpieczenia, a w niektórych sytuacjach – wielokrotnie.
Niemniej jednak takie sytuacje są dość rzadkie, a powstają zazwyczaj w wyniku nieostrożności i naruszenia zasad przebywania na łonie natury w miejscach zagrożonych kleszczowym zapaleniem mózgu. Osoby, które zaprzątają sobie głowę ubezpieczeniem od kleszczy, zazwyczaj zachowują się rozważnie, na czas podejmują niezbędne środki i nie dochodzi u nich do rozwoju ciężkich chorób.
Czy ubezpieczenie od kleszcza jest obowiązkowe i kiedy można z niego zrezygnować
Zgodnie z prawem, ubezpieczenie od kleszcza nigdy i nigdzie nie może być obowiązkowe. Obowiązkowy jest polis NFZ, który w pełni pokrywa wszystkie koszty związane z leczeniem chorób odkleszczowych (z wyjątkiem badania samego kleszcza na obecność patogenów).
Niemniej jednak, przy świadczeniu usług przez firmy prywatne często wymaga się ubezpieczenia od kleszcza.
Na przykład znane są przypadki, gdy w celu wyrobienia bonu turystycznego na Ałtaj, Południowy Ural, Jakucję lub Daleki Wschód organizator turystyki wymagał między innymi przedstawienia polisy ubezpieczeniowej od kleszczy.
Podobnie, czasami ubezpieczenia od kleszczy znajdują się na liście wymaganych dokumentów do wysłania dzieci na obóz letni, do organizacji wyjazdów na polowania, ryby i innych imprez plenerowych. Choć jest to niezgodne z prawem, wielu klientów (tym bardziej rodziców wysyłanych na obóz dzieci) woli za niewielkie pieniądze kupić polisę i nie wchodzić w konflikt ze sprzedawcą usług.

Nierzadko przy wysyłaniu dzieci na letnie obozy organizatorzy wymagają polis ubezpieczeniowych od ukąszeń kleszczy, co jest jednak niezgodne z prawem.
Zdarzają się również przypadki jawnego „wciskania” ubezpieczenia od kleszczy. Bywa ono na przykład dodatkowo włączane do DOSAGO, ponieważ obowiązkowe OSAGO dla większości firm ubezpieczeniowych jest nieopłacalne. Czasami takie ubezpieczenie jest narzucane przy załatwianiu różnych dokumentów podróżnych i urlopowych, z kalkulacją, że kupujący po prostu go nie zauważy lub nie przywiąże do niego wagi.
Opinia
Zawsze uważałem, że ubezpieczenie od kleszcza to coś w rodzaju ubezpieczenia od ataku byka. Swoista legalna przykrywka dla łapówki. Niedawno dowiedziałem się od znajomego pracującego w sektorze naftowym, że wszyscy jego pracownicy mają obowiązek wykupić takie ubezpieczenie przed wyjazdem na zmianę. Pracuje chyba w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, mieszka w Moskwie. U nich bez takiego ubezpieczenia po prostu nie można pojechać na zmianę, nawet zimą, kiedy kleszczy w zasadzie nie ma. Krążyły nawet pogłoski, że jeden z chłopaków latem złapał kleszczowe zapalenie mózgu na zwiadzie w tajdze. Miał sparaliżowane nogi, teraz jest inwalidą, ale całe leczenie pokryło ubezpieczenie, a nawet dostał jakieś odszkodowanie za inwalidztwo.
Siergiej, Sankt Petersburg
Tak czy inaczej, oficjalnie ubezpieczenie od kleszczy nigdy nie może być obowiązkowe. Jeśli jest oferowane w pakiecie z innymi dokumentami, wymagana jest zgoda samego ubezpieczonego na jego wykupienie. W przeciwnym razie narzucanie takiej usługi jest niezgodne z prawem i można śmiało odmówić.
Czy ubezpieczyciele wypłacają odszkodowania z tytułu polis „antykleszczowych”
Brak jest jednoznacznych i pełnych statystyk dotyczących wypłat i „odmów wypłat” od firm ubezpieczeniowych z tytułu ubezpieczeń od kleszczy. Istnieje jednak wiele opinii klientów, na podstawie których można stworzyć w miarę obiektywny obraz.
Ogólnie rzecz biorąc, w większości przypadków firmy ubezpieczeniowe sumiennie wypłacają kwoty ubezpieczenia w momencie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego. Im większa firma, tym mniej przypadków unikania wypłat. Jednak w dużych firmach również często pojawiają się problemy. W szczególności mogą mieć słabo dopracowane kontakty z placówkami medycznymi w małych miastach, co powoduje odpowiednie problemy u klientów: niemożność uzyskania części usług w ramach ubezpieczenia, trudności w interakcji z samym ubezpieczycielem w danej sytuacji.
Problemy z wypłatami mogą również wystąpić, jeśli choroba nie jest jednoznacznie związana z ukąszeniem kleszcza. Na przykład u ubezpieczonego nie znaleziono pasożyta, ale zdiagnozowano kleszczowe zapalenie mózgu. Ponieważ istnieje alternatywna droga zakażenia przez mleko zakażonych kóz i krów, ubezpieczyciel w takiej sytuacji może nie pokryć kosztów leczenia, powołując się na fakt, że zdarzenie ubezpieczeniowe – ukąszenie kleszcza – nie miało miejsca.

Zakażenie kleszczowym zapaleniem mózgu poprzez mleko kóz i krów w większości firm ubezpieczeniowych nie jest zdarzeniem objętym ubezpieczeniem.
Jawny oszustwo klientów zdarza się niezwykle rzadko.
Opinia
Na wycieczki chodzę co roku, w regionach występowania kleszczy – przynajmniej raz na dwa lata. Ubezpieczam się regularnie. Wcześniej ubezpieczałem całą rodzinę, ale teraz żona jest ubezpieczona przez NFZ, a dzieciom też dają to bezpłatnie. W związku z tym tylko ja wykupuję ubezpieczenie w Alfa-ubezpieczeniach. Zdarzenie ubezpieczeniowe miało miejsce tylko raz, i to nie podczas wycieczki, ale po prostu na działce – złapałem kleszcza z boreliozą. Zrobiłem wszystko zgodnie z nauką: zaniosłem do analizy, w kleszczu wykryto boreliozę, ale nie zdążył się jeszcze napić krwi. Przepisano antybiotyk, wszystko przyjąłem, nie zachorowałem. Wszystko było bezpłatne po przedstawieniu polisy.
Eugeniusz Ruzberg, Miass
Opinia doświadczonych miłośników przyrody
Wreszcie, aby zdobyć informacje z pierwszej ręki, zadaliśmy pytanie naszym współpracownikom i znajomym, którzy często z racji obowiązków lub powołania przebywają na łonie natury, czy wykupują sobie ubezpieczenie od kleszczy, czy nie. Oto, co nam powiedzieli…
Ani razu w życiu nie wykupiłem takiego ubezpieczenia. Każdego roku 5-6 razy wyjeżdżam w teren, zarówno ze studentami, jak i sam – po materiał. Wielokrotnie zdejmowałem z siebie kleszcze. Ale nasz region nie jest zagrożony zapaleniem mózgu, a boreliozy nigdy nie „złapałem” (a może i złapałem w młodości, czyż można pamiętać, od czego skoczyła temperatura). Jakoś to zagrożenie nie wydaje mi się na tyle poważne, żeby regularnie płacić za ubezpieczenie.
Mikołaj Dmitrijewicz Waśko, docent katedry zoologii, entomolog
I mieszkając w Rosji, i po przeprowadzce do USA nie wykupiłem ubezpieczenia od kleszczy. W Rosji nie było na to pieniędzy, w USA standardowe ubezpieczenie medyczne pokrywa leczenie wszystkich infekcji kleszczowych. Ponadto pracowałem z samymi kleszczami – badaliśmy ogniska gorączki plamistej Gór Skalistych i przez kilka sezonów pracowaliśmy na równinach dosłownie rojących się od kleszczy. Oczywiście miałem świetne środki ochrony przed kleszczami, ale nawet gdyby jakiś pasożyt dostał się na skórę i zaraziłbym się, ubezpieczenie by zadziałało. O ile mi wiadomo, w Rosji istnieje obecnie polisa NFZ, przy której dodatkowe ubezpieczenia od ukąszeń kleszczy nie są potrzebne.
Aleksander Mojgasz, doktorant Instytutu Tennessee
Uważam ubezpieczenie od kleszczy za wyłącznie komercyjny, mało przydatny produkt. W warunkach dzikiej przyrody zagrożenia płyną nie tylko od kleszczy, ale także od wielu innych czynników, przy czym niektóre z nich są wielokrotnie bardziej niebezpieczne. Jeśli wyruszam na szlak na Ałtaju lub w Sajanach, większym zagrożeniem są dla mnie możliwe kontuzje, ryzyko poparzenia, pogoda. Przez całe życie zdejmowałem z siebie kleszcze może pięć razy. Wszystko to działo się w warunkach, w których fizycznie niemożliwe było oddanie ich do analizy ani dotarcie do przychodni – setki kilometrów od najbliższych miejscowości. Jeśli po takim incydencie podczas wycieczki rozwinie się u mnie choroba, wątpię, czy jej leczenie zostanie pokryte przez ubezpieczenie. Choć nie wiem tego na pewno. W każdym razie co kilka lat robię sobie szczepienie przeciwko zapaleniu mózgu i śpię spokojnie na wycieczce bez żadnego ubezpieczenia.
Paweł Ozorczak, mistrz sportu w turystyce górskiej
Podróżuję przez 5-6 miesięcy w roku, głównie po miejscach, które ludzie odwiedzają niezwykle rzadko lub w ogóle. Raz w roku staram się być w Arktyce, co roku bywam w lasach tropikalnych, regularnie organizuję wyprawy i wyjazdy do tajgi na Syberii lub w Kanadzie. W tych miejscach żyje ogromna liczba różnych pasożytów, a kleszcze nie są ani najgroźniejsze, ani najliczniejsze. Są tam pijawki, muchy, pchły piaskowe, komary malaryczne, ślepaki i gzy. Dlatego trzeba się przed nimi chronić bardzo silnymi środkami, od repelentów z DEET po specjalną odzież. Wszystkie te środki, przy prawidłowym stosowaniu, zapewniają bardzo niezawodną ochronę. W rezultacie przez całe moje życie i tysiące kilometrów po dzikich lasach kleszcze ugryzły mnie może 2-3 razy. Gdybym się ubezpieczał od nich, a także od wszystkich innych pasożytów osobno, nie wyjechałbym poza granice miasta – nie zostałoby mi pieniędzy. Dlatego nigdy specjalnie się nie ubezpieczam, z wyjątkiem przypadków, gdy bez ubezpieczenia nie otrzymuję potrzebnej wizy. Nie jestem pewien, czy to całkowicie słuszne, ale mam standardowe ubezpieczenie, a także umiejętność unikania typowych zagrożeń. Dlatego nie widzę potrzeby ubezpieczenia od kleszczy.
Igor Matienko, zoolog, podróżnik
Jeśli natomiast Państwo, drodzy czytelnicy, macie doświadczenie w wykupieniu, a tym bardziej w wykorzystaniu ubezpieczenia od kleszczy, proszę opowiedzieć o nim w komentarzach poniżej. Będzie to bardzo pomocne dla innych odwiedzających naszą stronę, którzy dopiero zastanawiają się, czy wykupić ubezpieczenie, czy nie.
Przydatny film o szczepieniu przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu
