Strona o zwalczaniu owadów domowych

Dowiadujemy się, gdzie podziały się karaluchy i dlaczego zniknęły

≡ Artykuł ma 40 komentarzy
  • Tatiana: Zakręcajcie wodę wszędzie. Sucha wanna, umywalka, wszystko musi być...
  • Tatiana: Właśnie kupiłam pokój w trzypokojowym mieszkaniu. Zaczęłam sprzątać w pokoju...
  • Waler: Ostatniego żywego karalucha widziałem w stołówce jesienią 2014 roku...
Więcej informacji na dole strony

Hipotezy na temat tego, gdzie się podziały karaluchy

Wielu nurtuje pytanie, gdzie się podziały karaluchy. Zapalając światło w kuchni, ludzie nie widzą już pospiesznie uciekających owadów. Nikt nie grzebie przy koszu na śmieci. Właściciele beztrosko, już z przyzwyczajenia, zostawiają na stole miseczkę z ciasteczkami. A niektórzy prawie zapomnieli, jak wyglądają te owady.

Nareszcie szkodniki, które wciągały do ludzkich domów mnóstwo chorobotwórczych drobnoustrojów, już nie dokuczają. Ale coś nie pozwala ludziom cieszyć się i delektować wolnością, dręczą ich dziwne wątpliwości. Czy człowiek może czuć się całkowicie bezpieczny w budynkach, z których nawet owady uciekają? To pytanie zadawane jest ostatnio coraz częściej.

Rzeczywiście, może to nie na dobre? Przecież karaluchy, będące mistrzami przetrwania nawet w niesprzyjających warunkach, nie mogłyby się tak po prostu gdzieś podziać bez ważnego powodu.

Zaniepokojeni są naukowcy, łamią sobie głowę jasnowidze, nudzą się dezynfektorzy. Wyjaśnień tego zjawiska jest mnóstwo, a niektóre z nich są dość nieoczekiwane…

Przyjrzyjmy się bliżej proponowanym wyjaśnieniom.

 

Czy karaluchy nie wytrzymały promieniowania elektromagnetycznego?

Jednym z najbardziej wiarygodnych wyjaśnień, dlaczego zniknęły karaluchy, jest ciągłe oddziaływanie na nie wysokoczęstotliwościowego pola elektromagnetycznego w mieszkaniach ludzi. Budynki mieszkalne i instytucje są wypełnione różnorodnym sprzętem. Podczas pracy wytwarza on pole elektromagnetyczne, które stwarza niekorzystne warunki do życia karaluchów.

Źródła promieniowania elektromagnetycznego w mieszkaniu

Oto urządzenia, które badacze są skłonni uznać za winowajców śmierci karaluchów:

  • Telefony komórkowe.
  • Kuchenki mikrofalowe.
  • Komputery.

W ostatnich dziesięcioleciach tego typu urządzenia na stałe weszły do naszego życia. Kwestia ich bezpieczeństwa dla ludzi i zwierząt wciąż jest dyskutowana, a argumentów o szkodliwym wpływie częstotliwości radiowych z roku na rok jest coraz więcej.

Naukowcy przypuszczają, że karaluchy, mając charakterystyczną dla siebie wrażliwość, jako pierwsze zareagowały na promieniowanie elektromagnetyczne i dlatego opuściły miasta, porzucając wieżowce, w których wcześniej czuły się tak komfortowo.

Zauważono, że karaluchów z jakiegoś powodu nie ma właśnie w tych regionach, gdzie obowiązują dawne standardy GPRS i GSM. Należy do nich Rosja i większość krajów bliskiej zagranicy.

 

Czy GMO są winne zagładzie karaluchów?

Ludzie nie bez powodu martwią się, gdzie się podziały karaluchy, skoro żywiły się naszymi zapasami? Coraz częściej w diecie ludzi pojawiają się produkty modyfikowane genetycznie. Czy to coś, co ma uratować ludzkość przed głodem, czy to, co ostatecznie ją zgubi?

GMO mogły być przyczyną masowego wymierania karaluchów

Badaniu bezpieczeństwa GMO (organizmów modyfikowanych genetycznie, przede wszystkim przeznaczonych do użytku rolniczego) poświęcono nie jeden zakrojony na szeroką skalę eksperyment w autorytatywnych laboratoriach. A pierwsze wyniki nie napawają optymizmem.

Większość specjalistów bije na alarm. Karaluchy zniknęły? To drobnostka w porównaniu z konsekwencjami ingerencji w kod genetyczny. Trudno je przewidzieć. Cierpią wszystkie ogniwa łańcucha pokarmowego: owad, który skosztował produktu inżynierii genetycznej, kaczka, która dziobnęła nieszczęsnego robaczka, ssak, którego ofiarą padł ptak.

Niestety, zanim udowodni się szkodliwość tego czy innego produktu, ucierpi niejedno pokolenie ludzi. Naukowcy są przekonani, że karaluchy zniknęły w wyniku systematycznego zatruwania się pokarmem z ludzkiego stołu. Nie chcielibyśmy stać się kolejną ofiarą.

 

Stworzono doskonały insektycyd, który zabił karaluchy

Ludzie zmęczeni walką z nieprzyjemnymi synantropami chcą wierzyć, że karaluchy zniknęły na zawsze. Pewnie pracownicy stacji dezynsekcyjnych zaczęli świetnie pracować i, uzbrojeni w potężny insektycyd, pozbyli się owadów z mieszkań, tak jak medycy pokonali ospę prawdziwą za pomocą szczepień.

I jeszcze: Karaluchy pochowały się po wszystkich szczelinach i nie można do nich dotrzeć? A bomby dymne sięgają nawet tam, gdzie nie zmieści się igła...

Hipoteza: karaluchy wyginęły od wysoko skutecznych insektycydów

Oto dlaczego w Moskwie nie ma karaluchów. Ludzie przez długi czas rozsypywali i rozpylali substancje chemiczne we własnych domach, często bez rezultatów, ale nadszedł moment, w którym nowe, doskonałe technologie umożliwiły tworzenie preparatów wielokrotnie skuteczniejszych niż dawne trucizny.

To właśnie niepokoi sceptyków. Owady prędzej czy później przystosowywały się do wszelkich trucizn, a pewność co do istnienia unikalnych insektycydów zdolnych do ich ostatecznego wytępienia jest wysoce wątpliwa. Wygląda na to, że karaluchy po prostu dały nam chwilę wytchnienia.

Nauka nie stoi w miejscu. Pomimo osiągniętych sukcesów, naukowcy przygotowują się do kolejnego etapu walki z owadami. Według ich obliczeń, nowa broń doprowadzi do tego, że karaluchy zamieszkujące ludzkie domy w końcu całkowicie wyginą.

Naukowcy przygotowują nową broń przeciwko karaluchom

Środkiem, w którym pokłada się wielkie nadzieje, jest wirus – patogen śmiertelnej choroby, na szczęście wyłącznie wśród karaluchów. Atakuje komórki ich przewodu pokarmowego. Zanim owad zginie, zdąży przekazać infekcję wielu swoim pobratymcom. Wtedy ludzie w końcu przestaną się zastanawiać, gdzie się podziały karaluchy.

 

Karaluchy nie dały rady plastikowi i linoleum

To my sami jesteśmy winni temu, że karaluchy gdzieś zniknęły. Nikt nie zaprzeczy, że wygląd nowoczesnych mieszkań znacznie różni się od warunków, w jakich ludzie żyli 20-30 lat temu. Papierowe tapety zastąpiły panele plastikowe, a drewnianą podłogę właściciele zaczęli chować pod wykładziną z polichlorku winylu, meble również nauczyli się robić z materiałów sztucznych imitujących drewno lub kamień.

Być może karaluchy nie mają już czym się żywić w mieszkaniach

Nie każdy obywatel o średnich dochodach może pozwolić sobie na kosztowny remont z użyciem naturalnych surowców. To właśnie nasunęło teoretykom myśl, że nadmiar syntetyków w pomieszczeniu, często o ostrym zapachu, jest przyczyną tego, że karaluchy odeszły w nieznanym kierunku.

I jeszcze: Możecie Państwo wysmarować żelowym środkiem całe mieszkanie, a karaluchy i tak nie wyginą, jeśli nie uwzględni się kilku ważnych niuansów...

 

Karaluchy nie wytrzymały konkurencji

O tym, że prusak stopniowo wyparł z ludzkich budynków karalucha czarnego, entomolodzy wiedzą od dawna i z łatwością interpretują ten fakt. Płodność, szybkie dojrzewanie, troska o potomstwo pozwoliły rudemu karaluchowi zyskać przewagę nad swoim czarnym krewniakiem.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego karaluchy zniknęły z mieszkań. Czy te pokojowe stworzenia mogły się nawzajem zjeść? Kanibalizm nie jest obcy karaluchom. Nie jest on jednak na tyle powszechny, by zniknąć miała cała kategoria zoologiczna owadów. Co więcej, zjadane są zazwyczaj osobniki słabsze lub złoża jaj, nierozważnie pozostawione w widocznym miejscu.

Karaluchy wykazują skłonność do kanibalizmu

Karaluchy mają jednak jeszcze jednego rywala, pretendującego do tego samego terytorium – domową mrówkę. Niektórzy poważnie uważają, że to stworzenie, znacznie lepiej zorganizowane i, podobnie jak karaluchy, wszystkożerne, ma większe szanse na wygranie w konkurencyjnej walce.

Naturalna rywalizacja w świecie zwierząt jest nieodłączną częścią życia, sposobem regulacji liczebności populacji i podstawą ewolucji. To jednak wciąż niezbyt przekonujący argument wyjaśniający, gdzie podziały się karaluchy.

 

Czy zniknięcie karaluchów jest zwiastunem kryzysu gospodarczego?

Czego przestraszyły się karaluchy? Analizując zaistniałą sytuację, naukowcy z różnych krajów doszli do zaskakującego wniosku: karaluchy wyczuły nadejście kryzysu gospodarczego, który wybuchł w 2008 roku.

Istnieje opinia, że karaluchy zniknęły z powodu kryzysu gospodarczego

To śmiałe przypuszczenie entomologów znajduje pośrednie potwierdzenie. Niedawno znaleziono wielką, dobrze prosperującą kolonię karaluchów w indyjskim stanie Goa. Żadne finansowe kataklizmy nie dotykają tego obszaru, prawdopodobnie dlatego owady czują się tam tak swobodnie. Teraz wiemy, gdzie podziały się karaluchy.

 

Karaluchy spełniły swoją misję na Ziemi i odeszły

Chyba najbardziej nieprawdopodobną wersję tego, gdzie i dlaczego zniknęły karaluchy, wysunęli ufolodzy. Są przekonani, że te owady żyjące z człowiekiem ramię w ramię od tysięcy lat to kosmiczni szpiedzy. Udając nierozgarnięte stworzenia, zdołały zdobyć wyczerpujące informacje o życiu Homo sapiens, wnikając w najbardziej intymne zakamarki naszego życia, nie potrzebując ani paszportów, ani przepustek.

Karaluchy-kosmici

Karaluchy zniknęły, ponieważ ich zaszczytna misja dobiegła końca; mogły bezpiecznie opuścić nasze domy i wrócić na swoją planetę. Jednak mało kto przedstawi niepodważalne dowody, obciążające karaluchy szpiegostwem.

 

Karaluchy na pewno wrócą

Wydawać by się mogło, że karaluchy nie mają gdzie znikać. Czy to przestraszył je dźwięk dzwonów odrestaurowanych świątyń, czy wysoki poziom hałasu w metropoliach, czy zabił je dodatek do żywności E450, czy może odleciały na swoją planetę – do końca nie wiadomo nikomu.

Gdzie się podziały karaluchy – to na pewno nie najstraszniejszy problem, który powinien niepokoić ludzkość. Jak twierdzą biolodzy, liczebność owadów charakteryzuje się falowymi wahaniami. To naturalny proces.

I wreszcie najważniejsze, co ma uspokoić przewrażliwionych ludzi: wygląda na to, że wkrótce w Internecie poruszy się nieco inne pytanie: dlaczego znów pojawiły się karaluchy. Informacje o ich „pomyślnym” powrocie do mieszkań i domów już się pojawiły.

Karaluchy wracają do mieszkań

Nie przeszkadza im już remont europejski, obfitość telefonów komórkowych i nowoczesne trucizny, nadal są gotowe żywić się produktami z naszego stołu, w tym GMO. Nie ma się co dziwić, bo karaluchy nie raz udowodniły swoją umiejętność adaptacji…

Kogoś wiadomość, że karaluchy nigdzie nie zniknęły, jeśli nie ucieszy, to pocieszy. Ale trzeba pomyśleć o czymś innym. Czy obecny karaluch będzie, jak dawniej, spokojny i płochliwy, czy ludzie będą mieli do czynienia z mutantem – odważnym, mądrzejszym, odpornym na trucizny, zdolnym nocą gryźć skórę śpiących ludzi (jest wiele świadectw, że karaluchy to robią).

Jakby nie było, nowy etap walki o wolność mieszkania od owadów się rozpoczął.

 

Ciekawe wideo: gdzie się podziały karaluchy?

 

Komentarze i opinie:

Do wpisu "Dowiadujemy się, gdzie podziały się karaluchy i dlaczego zniknęły" 40 komentarzy
  1. Włodzimierz

    Zaobserwowałem w szpitalu rejonowym, karaluchy spokojnie żyją w metalowej obudowie wentylacji wyciągowej, okresowo schodząc się napić. Tak więc wersja zniknięcia karaluchów z powodu promieniowania magnetycznego telefonów wydaje się słuszna.

    Odpowiedz
    • Katarzyna

      I w naszym też 🙂

      Odpowiedz
  2. Natalia

    U nas inwazja karaluchów, jakiś horror. Niczym nie wytruć. Przy kolejnym oprysku część ginie. Reszta żyje. Truciliśmy 7 razy. Jesteśmy w panice.

    Odpowiedz
  3. Aleks

    I jeszcze, co ciekawe i jest faktem: w USA karaluchy nigdzie nie zniknęły, ich liczba w żaden sposób nie spadła, żyją tam w domach jak dawniej…

    Odpowiedz
  4. Dm

    Zwiastun wojny nuklearnej.

    Odpowiedz
    • Anonim

      Ja też tak myślę…

      Odpowiedz
  5. Anonim

    Jeśli spojrzeć na wiadomości w telewizji, można wyciągnąć wniosek, że karaluchy mocno zadomowiły się w głowach ludzi.

    Odpowiedz
    • omg

      🙂

      Odpowiedz
      • Anonim

        System centralnego ogrzewania się skończył, po tym zauważyliśmy, że one zniknęły. Zimne zimy: zauważyliśmy to w latach 1992-1994, kiedy cała republika siedziała bez światła i ciepła.

        Odpowiedz
  6. Jurij

    Mogę z całą stanowczością stwierdzić, że wszystkie argumenty to kompletna bzdura. Miałem dziurę w suficie i wiecznie stamtąd właziły, a od jesieni 2014 roku ani jednego, już pół roku. Fakt, wtedy wytrułem je dohłoksem, ale czy można wytruć wszystkie? W przyrodzie zachodzi wiele zmian na poziomie owadów. Nawet komarów latem jest mniej. Nie wspomnę o pasikonikach, które kiedyś skakały wszędzie, czy mrówkach, których w mieście prawie nie ma. I biedronki są rzadkie. Z owadami ewidentnie dzieje się coś niedobrego.
    Mogły wpłynąć pestycydy, przez lata sypane na pola, oraz środki używane przeciw śniegowi. Prawda, w naszym mieście śniegu prawie nie ma. A tak przy okazji, od jesieni zacząłem używać mikrofalówki… Ale wątpię, żeby wszystkie karaluchy w bloku obraziły się i odeszły.

    Odpowiedz
    • omg

      U nas w Emiratach to prawdziwa plaga! W każdym domu obowiązkowo co miesiąc przyjeżdża służba i truje.

      Odpowiedz
  7. Przypadkowo wszedłem

    Juriju, Pańska opinia podobała mi się najbardziej. Niech się Pan nie martwi, karaluchy pojawiły się wcześniej i przetrwały więcej kataklizmów niż człowiek. Przetrwają i atom, i asteroidę! Dziękuję, jeśli Pan przeczytał.

    Odpowiedz
  8. Katarzyna

    Aha, jasne… Zniknęły. Mąż przywiózł drogie z jednostki wojskowej, nie wiadomo jak: albo wlazło do torby, albo przyczaiło się w samochodzie… Ale fakt pozostaje faktem – jesteśmy na ścieżce wojny z karaluchami. Pierwszy raz. Do tej pory nawet się nie martwiłam i nie zastanawiałam, gdzie one są i jak im się tam żyje. Mam nadzieję, że je wytępimy, bo śpię przy zapalonym świetle, boję się tych rudych stworzeń do utraty przytomności 🙂

    Odpowiedz
    • Anonim

      Są bezczelne i nie boją się światła.

      Odpowiedz
  9. Katarzyna

    W Barnaule rzeczywiście dawno zniknęły, ale nie w Moskwie! ) W Moskwie są mnóstwa karaluchów, u nas i u wielu znajomych. Nic nie pomaga całkowicie się ich pozbyć!

    Odpowiedz
  10. Kikinda

    Kochani, żadne karaluchy nigdzie nie zniknęły… Pojawią się natychmiast, jak tylko będzie co jeść i pić, a to drugie jest najważniejsze. Znaleźć jedzenie jest im łatwiej niż wodę. Przecież niedawno w kraju masowo zamontowano liczniki wody, ludzie założyli nowoczesną armaturę, służby komunalne usunęły, gdzie się dało, przecieki, te wszystkie wycieki stały się kosztowne. A bez tych dawnych wycieków wody karaluchy mają ciężko. I jestem prawie pewien, że w domach lub dzielnicach, gdzie jest ciepło i jest wyciek wody, łatwo można spotkać karaluchy.

    GMO, fale, częstotliwości, pola elektromagnetyczne – to wszystko bzdura… Jeśli człowiek przeżywa, to karaluch tym bardziej. Woda – to nieodzowny element ich bytowania.

    Odpowiedz
    • Siergiej

      W syfonach umywalek i zlewozmywaków ZAWSZE jest wystarczająco dużo wody i odpadków żywnościowych. Więc jedzenia i picia dla ich dusz starczy w bród.

      Od 86 roku w moim mieszkaniu było pełno wąsatych. Truło-morzyło się regularnie – wszystko na marne. Potem gdzieś w 2008 roku zauważyłem – ani jednego. I tak aż do 2016. I proszę, nie spodziewałem się! Wróciły.

      Odpowiedz
  11. Wagif

    Mieszkam w centrum Moskwy. 2-3 lata temu pojawiły się karaluchy. Kupowałem różne środki do ich zwalczania, wydałem kupę pieniędzy, ale żaden nie przyniósł rezultatu. I kiedy się pogodziłem, nie pamiętam kiedy to nastąpiło, nagle zauważyłem, że karaluchów już nie ma. Pewnie to jedno z tych zjawisk, których nie da się wyjaśnić.

    Odpowiedz
  12. Paweł

    W naszej wiosce zniknęły karaluchy, a także raki rzeczne i jeziorne… A wcześniej było ich pełno. Rozbierałem stare gniazdka, a tam… cmentarzyska karaluchów.

    Odpowiedz
  13. Anatol

    W ślad za karaluchami znikają inne owady, potem małe zwierzęta, a w końcu przyjdzie kolej na nas. Przyczyna jest banalna: naturalne produkty spożywcze po rewolucji 1991 roku są stopniowo zastępowane syntetycznymi. Zamieńcie liberalistyczną demokrację na stalinowską dyktaturę — a karaluchy odrodzą się na nowo. Doczekaliśmy się, że zdrowych ludzi praktycznie już nie ma, a do tego głupieją z roku na rok… Swoją drogą, GMO to potężny sterylizator płciowy; jest też taki film: «E - znak śmierci» (to jest to, co dodają do żywności, aby zmniejszyć populację). Taka to jest demokracja rozwiniętego kapitalizmu. Jak się kończy? Ano tym, że anioły wkrótce zatrąbią!

    Odpowiedz
    • Anonim

      Bzdura

      Odpowiedz
  14. Aleksiej

    Karaluchy do pieniędzy! Nie ma pieniędzy — nie ma karaluchów.

    Odpowiedz
  15. Kami-sama

    No i niech sobie będą, czy ludzie naprawdę chcą mieszkać obok roznosicieli chorób? I tak mamy dość pcheł i gryzoni.

    Odpowiedz
  16. Jurij

    Byłem w Tajlandii, jest ich tam mnóstwo, zarówno w mieszkaniach, jak i w hotelach. Ani telefony komórkowe, ani GMO nie działają na nie tam z jakiegoś powodu!

    W Kamerunie też jest ich mnóstwo. Są tam ogromne i latają nawet po pokoju! Mieszkam w Moskwie i w obwodzie moskiewskim też, od 10 lat zniknęły z mieszkań. Tak samo u krewnych w Petersburgu i w Nowogrodzie Wielkim nie ma karaluchów, nawet w chruszczowce, w której jest sklep spożywczy. Dziwne… Wygląda na to, że przeprowadza się jakiś eksperyment na Rosji, na przetrwanie owadów i ludzi. Może jakieś specjalne chemikalia w jedzeniu lub GMO. A może fale generowane przez zombiegenerator, który u ludzi wywołuje depresję, strach i uległość, a dla karalucha — po prostu śmierć… Przetrwają najsilniejsi! Nie zabiją nas wszystkich truciznami, a uczynią silniejszymi, zarówno ludzi, jak i karaluchy. To, co nas nie zabija, wzmacnia nas!

    Odpowiedz
  17. Oleg

    To jak z Żydami. Zanim Związek się rozpadł, zaczęli znikać. A teraz wrócili z powrotem. Znaczy, że życie w kraju wkrótce się poprawi!

    Odpowiedz
  18. Tania

    Karaluchów w domu było mnóstwo, żadne środki nie pomagały, — tylko nieco zmniejszały ogólną liczbę. Ale kiedy wyjechaliśmy na pół roku i zakręciliśmy wodę w pionie, karaluchów NIE BYŁO! W ogóle!

    Myślałam, że stopniowo wrócą od sąsiadów, gdy zaczniemy używać wody, ale minęło kolejne pół roku, a karaluchów nie ma! Co prawda widziałam pojedyncze zwiadowczynie kilka razy, ale inwazji — takiej, jak bywało wcześniej, nie było. To oczywiście cieszy, ale też przeraża. Może one, jak szarańcza, pojawiają się nalotami w niektóre lata?

    Miejsce akcji: Moskwa, duży, 12-piętrowy budynek.

    Odpowiedz
  19. Alina

    A moim zdaniem, odeszły razem z komunizmem.

    Odpowiedz
  20. Nonsens

    One wrócą, czekajcie, są, jak to mówią, na urlopie.

    Odpowiedz
  21. Kuzia

    U nas na wsi karaluchy zniknęły na początku lat 2000. A na wsi, jeśli było jakieś oddziaływanie elektromagnetyczne, to tylko od telewizorów. Telefonia komórkowa pojawiła się pod koniec lat 2000. Linoleum i plastiku w niektórych domach wciąż nie ma.

    Odpowiedz
  22. Paweł

    W naszej wsi na południowym wschodzie Podmoskwia zniknęły komary, których kiedyś było bardzo dużo. Trzeci rok nie używamy fumigatora, maści ani aerozoli. Znacznie zmniejszyła się liczba much, pszczół, os i trzmieli. Z muchami sprawa jest jasna: mieszkańcy wsi przestali zajmować się hodowlą; a skoro nie ma obornika, to i much nie będzie. Z pszczołami też jest zrozumiałe: pszczelarzy jest mniej. Z osami i trzmielami - nie wiadomo. A szczególnie uderza mnie to, że katastrofalnie zmniejszyła się liczba ptaków: zniknęły jaskółki, jerzyki, pliszki, szpaki, sroki, gawrony, bardzo rzadko widuję wróble. Wrony i kawki jeszcze latają, ale niewiele.

    O karaluchach i pluskwach: nie ma ich w naszym domu od 30 lat. Zięć mówi, że ze mną nikt nie wytrzyma, nawet te owady.

    Odpowiedz
  23. Anatol

    Niedawno znów się pojawiły po wieloletniej przerwie. Mieszkam w Moskwie. Teraz jestem pewien, że karaluchy pochodzą z piekła. Z Rosji odeszły w okresie wzrostu gospodarczego. Teraz jesteśmy w kryzysie i najwyraźniej na długo. W kraju zapanowało przygnębienie i beznadzieja. Karaluchy to wyczuły i wróciły. A im większego dna osiągnie poczucie beznadziei, tym będzie ich więcej. Pamięta Pan/Pani początek lat 90.? Właśnie tak.

    Odpowiedz
    • Włodzimierz

      Piekło, przygnębienie i beznadzieja z karaluchami – to wszystko w Pana/Pani głowie.

      Odpowiedz
  24. Aleksander

    Czytałem gdzieś, że karaluchy mają chitynowy pancerz. Potrzebują do niego wapnia. Stopniowe zanikanie wapna z wykończenia mieszkań, pojawienie się w zamian nowych syntetycznych materiałów w tynkach itp. doprowadziło do odejścia karaluchów w miejsca, gdzie wciąż jest budulec dla organizmu.

    Odpowiedz
  25. Michał

    Wracają. Wyglądają inaczej. Ale od mieszanki kwasu borowego z żółtkiem jajka uciekają, tak jak kiedyś…

    Odpowiedz
  26. Siergiej

    Karaluchy pierwsze się wyniosły, pszczołom zostało niewiele, nietoperze będą trzecie, potem mrówki, ptaki, a po około 20-30 pokoleniach ludzkie DNA również powinno całkowicie zmutować pod wpływem środowiska zewnętrznego. To środowisko, obecnie w XXI wieku, jest silnym katalizatorem, ponieważ DNA jest niestabilne na wahania magnetyczne. Dla karaluchów jest to szczególnie krytyczne, ponieważ ich głównym mechanizmem obronnym i strategią przetrwania jest unikanie mutacji. Dla pszczół mutacje są bardzo szkodliwe, ponieważ ich DNA wpływa na funkcje dystrybucji, a ich strategia przetrwania jest od tego zależna. Nietoperze mają jedną螺旋 DNA, która przez to jest niestabilna w ciągu ich życia, co sprawia im wiele kłopotów. Ptaki orientują się w przestrzeni za pomocą promieniowania magnetycznego, ale nie mózgiem, a wahaniami jąder komórek. Są również podatne na zagrożenia. A człowiek, jak wszyscy, jest podatny podczas mitozy, konsekwencje tego wyjdą na jaw z biegiem pokoleń. Oczywiście korporacjom opłaca się trzymać to w tajemnicy, ponieważ ludzie przy wyborze „zysk czy przyszłość” w 99% przypadków wybierają zysk. Tu i teraz.

    Odpowiedz
  27. Z karaluchami w głowie

    W dzieciństwie napiłem się wody z dzióbka czajnika, a ta bestia tam „kąpała się”… Minęło jakieś 25 lat, ale nawet w nocy staram się dojrzeć, czy nie ma tam jakiegoś wysłannika, chociaż bardzo dawno ich nie widziałem )

    Odpowiedz
  28. Dmitrij

    Mieszkam w połowie domu jednorodzinnego. W mojej części panuje kompletny brak higieny, dom dosłownie zawalony jest śmieciami, kąpiemy się raz na pół roku, a u mojego sąsiada jest czysto i porządnie. Karaluchy i pluskwy roiły się u niego, wyginęły dopiero niedawno, a u nas nigdy nie było ani jednego. Mieszkamy przez ścianę. Czy to możliwe, że karaluchy tak bardzo kochają czystość i porządek?

    Odpowiedz
  29. Walery

    Ostatniego żywego karalucha widziałem w stołówce jesienią 2014 roku. Stołówka znajduje się za miastem, w strefie przemysłowej 3 km dalej. Latem 2015 roku została zamknięta. W mieszkaniu nie spotkałem żadnego od początku 2000 roku.

    Zapytałem znajomego, który teraz mieszka na Teneryfie – tam karaluchy nadal żyją w domach.

    Odpowiedz
  30. Tatiana

    Właśnie kupiłam pokój w mieszkaniu trzyizbowym. Zaczęłam sprzątać w pokoju – skąd się wzięły karaluchy: spod listew przypodłogowych, zza szaf, z parapetu (plastikowego). Po prostu horror! Mieszkanie komunalne, i kto tylko tu nie mieszkał, wszyscy to niechluje. I niech ktoś tu kłamie, że karaluchy mieszkają u czystych sąsiadów, a u niechlujów nie. Po prostu oni w swoim, przepraszam, bałaganie, ich nie widzą.

    Odpowiedz
  31. Tatiana

    Zamykajcie wodę wszędzie. Sucha wanna, umywalka, wszystko musi być suche.

    Odpowiedz
obraz
logo

© Copyright 2026 szkodniki.decorexpro.com

Wykorzystanie materiałów strony jest możliwe pod warunkiem wskazania linku do źródła

Polityka prywatności | Regulamin korzystania z usług

Informacja zwrotna

Mapa strony

Karaluchy

Mrówki

Pluskwy