
Wielu pszczelarzy doskonale wie, co robić, gdy nagle użądli szerszeń. Po prostu niektórzy doświadczeni życiowo ludzie zawsze są gotowi udzielić przydatnej i prawidłowej rady w takiej sytuacji.
Jednak zdecydowana większość ludzi nie tylko nie wie, co robić po użądleniu przez szerszenia, ale nawet nie bardzo zdaje sobie sprawę, jakie może to być niebezpieczne. W efekcie, jeśli ktoś zostanie użądlony, nie przywiązuje się do tego dużej wagi, czasami stosuje się „babcine” metody, które w poważnych przypadkach mają tyle sensu, co na przykład medytacja. Czasami taka nieprzygotowanie i bierność kończą się bardzo źle…

Załóżmy więc, że człowieka użądlił szerszeń. Co robić? Po pierwsze – oczywiście się uspokoić. Do podjęcia ważnych decyzji dotyczących szybkiej pomocy potrzebna jest „chłodna” głowa.
Silny ból w miejscu użądlenia – który na pewno wystąpi – wcale nie oznacza nieuchronnych destrukcyjnych konsekwencji dla organizmu. Chodzi o to, że sam jad szerszenia zawiera substancje bardzo silnie oddziałujące na zakończenia nerwowe, powodując tym samym bardzo wyraźny zespół bólowy – aż do wstrząsu.
W typowej sytuacji trudno z góry przewidzieć, co się stanie w przypadku użądlenia przez szerszenia: u niektórych osób ogranicza się to jedynie do bólu i obrzęku, u innych może prowadzić do szybkiego uduszenia i utraty przytomności (możliwy jest zgon). Często nasilenie reakcji na użądlenie wzrasta, jeśli dana osoba była już wcześniej użądlona przez szerszenie, pszczoły lub osy.
Dlatego też, gdy tylko szerszeń użądli, należy natychmiast udzielić poszkodowanemu pierwszej pomocy (lub udzielić jej sobie, jeśli to Państwa dotyczy). Bierność w takiej sytuacji jest niedopuszczalna.
Jak groźne są użądlenia szerszeni
Żądło szerszenia jest jednocześnie narzędziem do polowania i aktywnej obrony. W przeciwieństwie do pszczoły, szerszeń może użądlić człowieka wielokrotnie. Przy każdym użądleniu owad wstrzykuje w ranę pewną ilość jadu.

To ciekawe
Gruczoł jadowy szerszenia zawiera około 5–6 „porcji” jadu. Często szerszenie podczas ataku żądlą wielokrotnie w to samo miejsce, co znacznie pogarsza skutki takiego „spotkania” dla człowieka. Niemniej jednak nawet pojedyncze użądlenie szerszenia może być bardzo niebezpieczne.
Dlaczego użądlenie szerszenia jest aż tak groźne? Oto tylko kilka powodów:
- jad szerszenia wywołuje dość silny zespół bólowy;
- składniki jadu niszczą ściany komórek uszkodzonych tkanek, co prowadzi do krwotoków i stanu zapalnego w miejscu użądlenia;
- w większości przypadków użądlenie wywołuje reakcję alergiczną, której nasilenie zależy od indywidualnej wrażliwości osoby użądlonej.

Ból i obrzęk w miejscu użądlenia występują w mniejszym lub większym stopniu u wszystkich poszkodowanych. Jeśli jednak szerszeń użądli osobę wrażliwą na jady owadów, to oprócz tych objawów pojawią się bóle głowy, przyspieszone bicie serca i oznaki ogólnego zatrucia organizmu.
Najgroźniejsze jest użądlenie szerszenia dla alergików. Duża ilość histaminy w jadzie szerszenia oraz jej dodatkowe uwalnianie z niszczejących komórek tucznych tkanek poszkodowanego może prowadzić do rozwoju wstrząsu anafilaktycznego i śmierci nawet po jednym użądleniu. Dlatego właśnie w niektórych krajach tropikalnych w wyniku użądleń szerszeni regularnie umiera kilkadziesiąt osób rocznie.
Uwaga.
Ważną cechą reakcji organizmu na użądlenie szerszenia jest stałe zwiększanie wrażliwości na składniki jadu – z każdym kolejnym użądleniem. Na przykład, jeśli po pierwszym użądleniu może wystąpić tylko obrzęk, to każde następne (np. po miesiącu lub roku) będzie prowadzić do coraz poważniejszych konsekwencji. To właśnie ta cecha leży u podstaw drugiej, ludowej nazwy szerszenia – „dziewiątek”. Uważa się, że po dziewiątym użądleniu przez tego owada człowiek nieuchronnie umiera. Naukowcy w tej kwestii są oczywiście mniej kategoryczni, ale naukowe podstawy dla takich twierdzeń jednak istnieją.
Pierwsza pomoc w przypadku użądlenia przez szerszenia
Teraz zobaczmy, co należy zrobić w pierwszej kolejności w przypadku użądlenia przez szerszenia. Zaznaczmy przy tym, że nie należy szukać w ranie żądła, a tym bardziej próbować wyciągnąć go spod skóry igłą: szerszeń, w przeciwieństwie do pszczoły, zawsze zabiera swoją broń ze sobą, pozostawiając w ciele ofiary tylko jad.

Pierwsze kroki po użądleniu przez szerszenia:
- W miarę możliwości spróbować wyssać część jadu z rany. Nie należy jednak przesadzać w tej czynności dłużej niż 1 minutę po użądleniu, ponieważ dalsze próby będą już mało skuteczne;

- Następnie należy zdezynfekować dotknięte miejsce kwasem cytrynowym lub 9% kwasem octowym – jad szerszenia zostanie częściowo zneutralizowany (nawiasem mówiąc, część składników jadu jest neutralizowana również przez roztwory alkaliczne, np. sodowy lub mydlany);

- Następnie należy zdezynfekować ranę spirytusem lub 3% roztworem nadtlenku wodoru;

- Na następnym etapie warto zastosować zimny (najlepiej lodowy) kompres, pod który kładzie się mokry cukier – zimno nie pozwala jadowi szybko rozprzestrzeniać się w tkankach, zmniejsza nasilenie obrzęku, a cukier pomaga wyciągnąć dodatkową część toksyny z rany.

A czego nie należy robić po użądleniu przez szerszenia – to spożywać alkoholu. W takim przypadku alkohol w organizmie człowieka będzie jedynie sprzyjał zwiększeniu obrzęku i nasili toksyczne działanie jadu na organizm jako całość. Jest to szczególnie niebezpieczne, jeśli szerszeń użądlił w głowę lub szyję.
Jeśli nie obserwuje się oznak nasilającej się reakcji alergicznej, a lodowy kompres już spełnił swoje zadanie, to następnym etapem jest zmniejszenie dolegliwości bólowych w miejscu użądlenia. W tym celu ranę smaruje się na przykład żelem Fenistil lub Soventol. Można również stosować maści Insectline, Gardex Family lub Picnic Family.
Do domowych sposobów na użądlenia szerszenia należą: roztwór sody, sok z mniszka lekarskiego lub babki lancetowatej, plasterek cebuli, czosnku lub jabłka. Zakłada się, że przyłożone do rany środki te zmniejszą ból i obrzęk. W praktyce jednak efekt w większości przypadków jest słabo wyrażony.
Uwaga
Wymienione powyżej domowe przepisy są również aktualne w leczeniu zwierząt domowych – na przykład, jeśli szerszeń użądlił kota lub psa. Należy tylko pamiętać, że trzeba smarować bezpośrednio skórę pod sierścią. Jeśli jednak stan zwierzęcia się pogarsza – należy natychmiast pokazać je weterynarzowi.
Jeśli obrzęk i ból po użądleniu szerszenia nie nasilają się i nie pojawiają się żadne dodatkowe niepokojące objawy, to nie jest wymagane żadne specjalne dalsze leczenie. W ciągu kilku dni obrzęk tkanek zmniejszy się, a ból zniknie.

Jeśli natomiast do reakcji miejscowej dołączą się objawy uogólnionej reakcji alergicznej, konieczne będą dodatkowe działania.
Usuwamy zatrucie i objawy uogólnione
Objawami uogólnionej reakcji alergicznej, która może wystąpić po użądleniu szerszenia, są:
- podwyższenie temperatury ciała;
- ból głowy;
- silne kołatanie serca;
- duszność;
- ból brzucha.
Przy najmniejszej sugestii wyżej wymienionych objawów należy jak najszybciej przyjąć difenhydraminę lub dimetynden w tabletkach, aby osłabić działanie histaminy. Ponadto im więcej płynów poszkodowany będzie pił w tym okresie, tym lepiej, ponieważ obfite picie znacznie zmniejsza objawy zatrucia.

W przypadku podwyższonej temperatury ciała leki przeciwgorączkowe należy przyjmować dopiero po przekroczeniu 38°C.
Jeśli u poszkodowanego wystąpią silne zawroty głowy, splątanie lub trudności w oddychaniu – należy niezwłocznie wezwać pogotowie ratunkowe, prosząc jednocześnie o dodatkową konsultację telefoniczną w sprawie niezbędnych działań. Jeśli z jakiegoś powodu wezwanie karetki nie jest możliwe, można podać poszkodowanemu suprastynę (w ilości 1-2 tabletki 4 razy na dobę), prednizolon (4 tabletki na dobę) lub jedną tabletkę loratadyny (leki te mogą powodować działania niepożądane, dlatego konsultacja lekarska jest bardzo potrzebna, choćby telefoniczna).
Ważne!
W przypadku wystąpienia reakcji alergicznej na użądlenie szerszenia nie należy przyjmować diprazyny. Lek ten sam w sobie może wywoływać alergię i tylko nasilać już istniejące objawy.
Szczególnie ciężkie przypadki
Ważne jest, aby zrozumieć, co następuje: jeśli po użądleniu szerszenia pojawiają się coraz to nowe objawy, a samopoczucie szybko się pogarsza, dalszy rozwój reakcji alergicznej może być nieprzewidywalny i bardzo gwałtowny. W przypadku jakichkolwiek takich objawów należy natychmiast wezwać pogotowie lub, jeśli to możliwe, poprosić krewnych lub znajomych o odwiezienie Pana/Pani do szpitala. W takiej sytuacji nie wolno samodzielnie prowadzić samochodu.

W szczególnie ciężkich przypadkach lekarze niezwłocznie podają zastrzyk z adrenaliny – substancja ta jest antagonistą acetylocholiny, która wywołuje przekazywanie impulsu nerwowego, oraz stymuluje pracę serca. W krytycznych sytuacjach taki zastrzyk może uratować człowiekowi życie.
Zwykle szczególnie poważne konsekwencje obserwuje się, gdy szerszeń użądli w okolice szyi lub gardła. W takim przypadku obrzęk górnych dróg oddechowych nie jest rzadkością. Z jego powodu poszkodowany może się po prostu udusić.
Sztuczne oddychanie tutaj nie pomoże, ponieważ z powodu obrzęku krtani powietrze po prostu nie będzie przechodzić przez drogi oddechowe do płuc. W najbardziej ekstremalnym przypadku konieczna jest tzw. konikotomia – nacięcie między chrząstką pierścieniowatą a tarczowatą. W nacięcie to wkłada się pustą rurkę, która zapewni możliwość wdechu i wydechu nawet przy silnym obrzęku krtani.

Różne szerszenie – różne ukąszenia
Można powiedzieć, że ogólnie ukąszenie szerszenia jest niewątpliwie niebezpieczne. Jednak stopień ryzyka dla zdrowia człowieka po użądleniu przez różne gatunki tych owadów nie jest jednakowy.
Na przykład ukąszenia pospolitych szerszeni europejskich stosunkowo rzadko prowadzą do poważnych konsekwencji i dlatego mogą stanowić zagrożenie głównie dla osób o podwyższonej wrażliwości na jady owadów.
Tymczasem olbrzymie szerszenie azjatyckie, zamieszkujące Azję Południowo-Wschodnią, Kraj Nadmorski i Japonię, uważane są za jedne z najniebezpieczniejszych owadów na świecie. Na przykład w Japonii każdego roku z powodu ukąszeń tych szerszeni umiera około 40 osób.

Jeden olbrzymi szerszeń azjatycki wstrzykuje do rany taką porcję jadu, która odpowiada dawce od 5-6 jego europejskich kuzynów. Ponadto toksyna szerszenia azjatyckiego zawiera dodatkowe specyficzne składniki, które wywierają silniejsze działanie trujące na organizm człowieka.
Dlatego podczas podróży po Azji Południowo-Wschodniej zawsze warto mieć w swojej apteczce przynajmniej Suprastin i leki przeciwbólowe. Jeśli ma Pan/Pani podwyższoną wrażliwość na jady owadów, należy zabrać ze sobą odpowiednie zaświadczenie od alergologa, które pomoże miejscowemu lekarzowi w nagłym przypadku przepisać odpowiednie leki.
Jednak najpewniejszym sposobem ochrony przed atakiem szerszeni na łonie natury lub na działce będzie po prostu odpowiednia uwaga i rozsądek. Szerszenie to owady dość spokojne, atakują człowieka tylko wtedy, gdy przypadkowo ich dotknie, energicznie macha rękami lub celowo próbuje zniszczyć ich gniazdo.
Jeśli więc zobaczy Pan/Pani szerszenia, po prostu ominie go Pan/Pani i nie wykona gwałtownych ruchów. W takim przypadku nie dojdzie do ukąszenia i nie będzie trzeba podejmować żadnych środków nadzwyczajnych.
Pouczający film: jakie zagrożenie niosą ukąszenia os i szerszeni oraz co robić w przypadku, gdy jednak zostanie Pan/Pani użądlony/a





Leżę pod kroplówką.
Rozpaliłem piec w domku letniskowym, włożyłem rękę do środka i poczułem silne ukłucie. Wyciągnąłem rękę i zrzuciłem dużego owada, przypominającego olbrzymią pszczołę. Natychmiast odkaziliem miejsce ukłucia wódką i zażyłem lek przeciwalergiczny. Po półtorej godziny ból nadal się utrzymuje, ale myślę, że wszystko będzie dobrze.
Wsiadłem do samochodu i osłupiałem z bólu w plecach – szerszeń użądlił, drań. Leżę z cytryną i cukrem na plecach… 🙁
Koszmar… Nie chciałabym zostać użądlona (( Chłopiec 15 lat – prawie płacze z bólu, chociaż nie ma żadnej alergii.
Obudziłem się z okropnego bólu, użądlił w stopę. Najpierw próbowałem wycisnąć jad, ale nic nie wyszło. Potem zrozumiałem, że wyciskanie jest niezalecane. Boli jakoś falami. Przyłożyłem okład z octu, mam nadzieję, że pomoże… Dziękuję za rady!
Żądliły mnie w dzieciństwie, nie rozumiem, dlaczego wszyscy się ich tak boją? Ból całkowicie ustąpił po godzinie, obrzęku nie pamiętam, jeśli był, to niewielki.
Użądlił mnie szerszeń nad rzeką, żadnych piekielnych bólów nie ma, ani temperatury, ani obrzęków – nic. Tylko miejsce ukłucia jest zaczerwienione i opuchnięte.
Użądlił mnie szerszeń, kiedy położyłem się na kanapie w domu.
Użądlił mnie szerszeń nad rzeką, i nigdy nie zgadniecie gdzie. W GŁOWĘ! Ale na razie nic strasznego się nie dzieje. Tylko boli i jest trochę opuchnięte.
Leżałem pod kroplówką, miałem gorączkę, drgawki…
Użądliło mnie sześć szerszeni, jedno ukłucie nad brwią. Występują wszystkie skutki użądleń – ból, obrzęki, później swędzenie. Ale najgorsze jest to, że straciłem pamięć na około godzinę. Czy to możliwe przy użądleniu przez szerszenia?
To jeszcze mieliście dużo szczęścia. W takiej sytuacji, jaką Pan opisał, można było stracić życie, więc utrata pamięci na 1 godzinę to jeszcze nic takiego.
Poszedłem nad staw, tam użądlił mnie szerszeń. Alergii nie mam, ale ból był silny, utrzymywał się 4 godziny. Ukłucie było w czubek głowy. Może dlatego jeszcze miałem szczęście.
Czy one atakują wprost bez powodu?
Drań użądlił w pupę, mam nadzieję, że nic strasznego się nie stanie. Boli, bestia…
One nie żądlą bez powodu – znaczy, że Pan mu w czymś przeszkodził.
Użądlił, w duży palec u nogi. Bardzo bolało, minęło po około czterech, pięciu godzinach.
Znajomą użądlił w lesie, nie zdążyli dowieźć, zmarła.
Męża użądlił dzisiaj nad rzeką. Zaatakował sam, użądlił prosto w szyję. Przez pierwsze 20 sekund wszystko było w porządku, potem zbladł, zaczął się pocić i po 3 minutach zaczęły się wymioty. Wziął tavegyl, teraz już śpi w domu. Pojechaliśmy na grilla…
Miałem już 65 lat. Na daczy, na oknie pojawiło się gniazdo. Bardzo duże gniazdo! Wielkości 10-litrowego wiadra. Jak mieszkańcy dostawali się do domu (a gniazdo było w budynku), do dziś nie mogę pojąć. Osy były spokojne, nie przeszkadzały nam. Ale odchody mi się nie podobały. Okno było drogie, na całą ścianę. Postanowiłem usunąć gniazdo. Założyłem czapkę z dzianiny, okulary spawalnicze, kurtkę brezentową. Uzbroiłem się w kij i ruszyłem na wojnę. Sprawa miała miejsce na werandzie na piętrze. Przewidziałem i taki wariant – otworzyłem drzwi do pokoju, żeby uciec. Cóż, ogólnie, kijem zbiłem połowę gniazda i zobaczyłem w plastrach jaja. To mnie zgubiło! Zawahałem się i oberwałem. Jakby ktoś ostrzelał mnie z procy. Uderzenia były nie tylko bolesne, ale bardzo. Skorzystałem z drzwi do pokoju, ale tam wleciały też szerszenie – to były one. Wielkości połowy palca wskazującego! Ugryzło mnie około 20 szerszeni. Część w głowę, część w rękę, część wpełzła pod kurtkę. W pokoju była ciemna komórka, wślizgnąłem się do niej. Szerszenie też. Ale w ciemności się uspokoiły. Po pewnym czasie wyszedłem, otworzyłem okno, wypuściłem owady. Położyłem się na łóżku i zacząłem czuć, jak puchnę. Obrzękły oczy, gardło, coś jeszcze. Chwilę poleżałem, zacząłem myśleć: co dalej? Zszedłem na dół, wsiadłem do samochodu – i do Moskwy. W drodze zadzwoniłem na numer 112. Wyjaśniłem problem, zaproponowano mi pozostanie na miejscu i czekanie na karetkę. A co z samochodem? Do Moskwy dojechałem, w drodze zadzwoniłem do żony, poprosiłem, żeby wezwała karetkę do domu, przyjechaliśmy razem. W szpitalu wszyscy się śmiali. A konsekwencje – bolało mnie lewe ramię. Przeszło.
Druga część operacji przebiegła tak. Po szpitalu przyjechałem na daczę, zaczekałem do wieczora, wziąłem odkurzacz i dokończyłem, co zacząłem. Jeden egzemplarz leży w buteleczce ze spirytusem. Takie to spotkanie! Teraz mam 76 lat.
Było, ukąsił w palec. Od razu odciąłem palec, teraz wszystko w porządku )
Poszłam popływać i teraz nie jestem z tego zadowolona, siedzę, cierpię od octu. Trochę boli, znoszę. Sprawa wyglądała tak: gdy chciałam popływać, szerszeń usiadł mi na głowie i zaplątał się we włosach, potem mnie użądlił.
W zeszłym roku jesienią zbierałem jabłka i przypadkiem przygniotłem szerszenia, bo go nie widziałem. Silny ból w palcu, ale to nic w porównaniu z tym, co się zaczęło. Wbiegłem do domu – i wtedy się zaczęło, z każdą minutą coraz gorzej. Żona od pierwszych chwil wezwała karetkę. Przyjechali po 20 minutach. Byłem nieprzytomny. Lekarz założył kroplówkę i podał adrenalinę – to uratowało mnie od śmierci. Lekarz z karetki powiedział, że gdyby spóźnili się o pięć minut, nie byliby w stanie mnie uratować. Wielkie im dzięki.
Postanowiłem podkopać robaki w kompostowniku, wbiłem łopatę – i stamtąd wyleciało stado szerszeni. Jeden użądlił mnie w tył głowy. Bardzo nieprzyjemnie. Nie mam alergii, byłem pod wpływem alkoholu. Z pierwszej pomocy użyłem tylko zimnego kompresu. Wieczór był zepsuty. Głowa dudniła, miejsce ukąszenia bolało następnego dnia.
Poszedłem, jak to mówią, na ryby. Zobaczyłem miejsce – szczupak gania narybek… Krzaki, wydawały się nieduże, postanowiłem przejść. Nie dali… Wyszedłem na czworaka. Siedzę już w domu. Ból po prawej stronie szyi nie ustępuje już od 2 godzin. Wynik wędkowania: 10 okoni, 4 karasie i szerszeń! Chwała Stwórcy…